puella_174
21.05.25, 21:46
Sytuacja taka:
Pracujecie w 4-osobowym zespole merytorycznym + szef i sekretariat. Przy typowym natężeniu pracy jest to w sam raz.
Przez 2 miesiące zespol musi przetrwać w 2 osoby zamiast 4, szef nic z tym nie robi. jest ciężko, pracujecie w trybie "przetrwania", mniej pilne tematy leżą ku niezadowolebiu klientów. Ledwo, ale dajecie radę.
Na chwilę wraca pełny skład i jest ok, po czym okazuje sie, ze jedna koleżanka jest w ciąży i od razu idzie na L4, a druga osoba musi iść niedługo na operacje, po ktorej będzie na L4 minimum 3 miesiące.
Niby ogłoszenie o pracę wisi, ale odzew zerowy. Dosłownie.
Musicie wiec z drugą osobą przetrwać w 2 osoby robotę 4 osób, przez czas bliżej nieokreślony.
Po czym dowiadujecie się, że... szef przyjął na ten czas dodatkowe ogromne zlecenie, na kilka miesięcy, bardzo trudne, stresujące, do którego trzeba by zatrudnić jeszcze kogos ponad 4-odobowy skład, tymczasem jesteście we dwie z koleżanką. Normalnej pracy oczywiście nie ubedzie. Start niedlugo. Mówicie szefowi, ze jest to niemożliwe, ze nie da rady, nie ma szans, ale on jest zachwycony wynagrodzeniem za ten temat i "wyzwaniem", żadne argumenty nie trafiają.
Tymczasem Wy jesteście świeżo po koszmarnym okresie w życiu, który przeorał Was psychicznie i fizycznie. Psycholog doradza leki od psychiatry, psychiatra stwierdza początki depresji.
Do "normalnej" pracy lubicie chodzić, ale to fodatkowe zlecenie Was przerasta, jest totalnie ponad siły. Jednocześnie nie chcecie zostawiać z tym koleżanki, ogólnie czujecie sie nie fair.
Co robicie?