w Edmonton tez nie jest (ponoc) zle : www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2008/01/09/hospital-food.html Pozdrow chlopa ode mnie, ilez to on sie biedny stressuje teraz ! dradam 1/2
"Ludzie chorują po "pysznym domowym jedzonku" przechowywanym na parapetach " Owszem. Chociaż na wielu oddziałach są normalne lodówki i można z nich korzystać do woli. Natomiast powiedz mi jakim cudem pacjenci dostają szpitalne jedzenie niezgodne ze ścisłą dietą zaleconą przez lekarza
> Natomiast powiedz mi jakim cudem pacjenci dostają szpitalne jedzenie niezgodne > ze ścisłą dietą zaleconą przez lekarza (zdarzyło się to nie raz, nie tylko mi) > ? > I co mają zrobić - zdechnąć z głodu? ..to jakie panują warunki w szpitalu, co trzeba ze soba mieć
Uwazam ze powinno byc zadarmo tylko dla najbiedniejszych, a apropos leczenia ubezpieczeni powinni oplacac skladki do wybranego przez siebie zakresu leczenia, a zyjesz ryzykownie placisz wieksze skladki:)
Newątpliwie stamtąd surowce są znacznie świeższe, niż z prosektoriów.
Trudno mi uwierzyc w historie o okropnym jedzeniu w polskich szpitalach... Ja ostatnio mialam przyjemnosc pobytu w szpitalu w Anglii. Obczekiwalam wlasnie tego samego co jest napisane w tym artykule, a tutaj wielka niespodzianka! Rano na godzine przed sniadaniem dostalam menu i moglam wybrac jeden
na tym oddziale jestem najważniejszy. Zresztą każdy pacjent czuł to samo. Jedzenie, fakt, że moim pierwszym posiłkiem chyba drugiego albo trzeciego dnia po operacji /nie pamiętam/ był lbiad w skłąd którego wchodził tylko kisiel lub coś podobnego. Ale to oczywiście, najoczywistsza oczywistość
oszol-lom-z-rm: > byłem kiedyś w szpitalu . Jedzenie było dobre, nie mogłem narzekać No, to głosuj na tych, którzy wtedy rządzili. - Stefan -- http://iis.ans-elblag.pl/~stefan/Wierszyki Wierszyki
Wczoraj wyszłam ze szpitala i chciałabym się podzielic pewną informacją. Otóż posiłki, które są w częstochowskich szpitalach dowożone są z Radomska. Wspomnę tylko, że jest tego bardzo mało (np. masło ma wymiary 1 cm na 2 cm)i pieczywo jest nieświeże. Dlaczego nie można kupowac tych rzeczy w
Gość portalu: hmmm napisał(a): > Pacjentka pisala o tym pieczywo jest nieswieze ,a gazeta odpowiada ze to sprawa > > infywidualnych upodoban:) Ja rozumiem ze redoktor lubi stare pieczywo,ale > wiekszosc jednak woli swieze... Można by tu jeszcze wspomniec o ilosci, wadz
Tak czytam i oczom nie wierze ile to niezadowolonych osób wybrzydzajacych nad jedzeniem które dostają całkowicie gratis podczas pobytu w szpitalu. Zero opłaty , podane do łóżka o i taki lament jakby zapłaciły z 200 pln. A u mnie - za każdy posiłek w szpitalu płacicie jak w restauracji. Na
bib24 napisała: > a wpuszczą do szpitala w kowidzie? Oczywiście. Podają w drzwiach. Sprawdzone gdy byłam w szpitalu w czasie najgorszej pandemii.
mnie smakowało , innym z którymi rozmawiałem też. Więc nie PiS_dol, bo na pewno flaszki do kolacji w szpitalu nie dostaniesz. Mozesz co najwyzej lewatywę dostać, a jak będzie mało to na dokładkę prawatywę mogą ci zaaplikować -- No niesprawiedliwe, żeby odwalić taki numer
co wzbudzało strach ?
stawiali z posiłkami. W szpitalu na Grabiszyńskiej było już troszkę lepiej, ale wędliny dziadkowi nadal donosiliśmy. Na prowincji - w Obornikach Śl. jedzenie wg relacji dziadków było znośne, oczywiście bez szaleństw. Prawdziwe jedzenie, ba uczty - są za to w sanatoriach. Desery, przystawki, owoce jakie
ja w Ritz-u czegos podobnego nie widuje, a po to jest szpital zeby m.in. nakarmic pacjenta, a i lampka wina do obiadu nie zaszkodzi. Skoro musze juz tam byc, to niech mnie karmia dobrze - TO MI SIE NALEZY KONSTYTUCYJNIE.
Kolejny nudny artykuł pani Natalii Waloch, jak zwykle napisany z fatalnym stylem językowym. Miała to być pewnie "reklama" dla szpitala i jego szefa, a wyszło jak zwykle. Pani redaktor, albo tropi wielkie "afery" i "skandale", albo po prostu marudzi w swoich artykułach. Niestety przez