Nie będę sie po raz kolejny rozpisywać - w każdym razie były wysłał kurtuazyjnego smsa - co slychać, że ma na dzieje, ze u mnie wszystko ok itd ....no i dylemat - odpisać? olać? (kto nie w temacie - rozstanie bolesne, wieloletni związek, Pan się zagubił i nie wie czego od życia chce tzn. czy w tym
Tyle co mówili w telewizorze że kobiet jest więcej:-) Daj sobie spokój:)
Czy utrzymujecie z waszymi eks kontakt? przyjacielski, zwierzacie się sobie nadal? i co na to Wasi obecni faceci? Mam dylemat...
syriana napisała: > no ba! > > wszak monogamia realizowana w większości związków, ograniczeniem żadnym nie > jest, prawda..? > boskie :-) > -- *** "Women need to be twice as good as men to be considered equal; fortunately, it's not that difficult.
Droga Ulu :) Pokrótce napiszę o co mi chodzi, mój partner jakis czas temu odszedł ode mnie do innej kobiety, twierdząc że uczucie do mnie się wypaliło i że chce być szczęśliwy. Nie będę tu opisywać jak ja się wtedy poczułam. W dalszym ciągu "mój były" jest z inną kobietą ale od jakiegoś czasu
Dziękuję za postawienie kart i taką dogłębną analizę. Ciężko mi się do wszystkiego odnieść , bo nie o wszystkim wiem (przecież nie opowiada mi jak mu się z tą kobietą układa) ale raczej z nią w dalszym ciągu jest. Nie ma gdzie mieszkać, więc nie wyprowadzi się od niej. Z jej psem wychodzi na
ominął - zabawnie jest teraz flirtować tą drogą z byłym, jeszcze niedawno znienawidzonym mężem. Czuję, że to chore jest i co gorsza, widzę możliwość ponownego związku z tym człowiekiem. Nie wiem, to chyba niemożliwe, aby tliły się we mnie resztki uczucia po tym wszystkim... a jednak! Czy
Dodam jeszcze, że oczywiście nasze dziecko jest całe szczęśliwe, ze tak się potoczyło... najchętniej widziałoby nas znowu razem...
. No właśnie, jest jedno "ale". Otóż była żona kontaktuje się z moim narzeczonym niemal codziennie (na palcach jednej ręki mogę policzyć szczęśliwe dni w miesiącu, kiedy się nie odzywa). Pisze elaboraty w smsach i mailach, ciągle poucza, strofuje, nakazuje, czegoś chce: zrób, kup, zapłać, idź. Tematy
Rozumiem, ze to irytuje, ale czy tylko Ciebie, czy narzeczony też ma dość? Gdyby było to dla niego niewygodne to powinien ucinać dyskusje, rozmawiać bardzo konkretnie, mówić, ze teraz jest zajęty
kredytem, że jest syf, a w ogóle to żebym poważnie się zastanowiła czy na pewno chcę mieszkać z dziećmi w takiej niebezpiecznej dzielnicy (jakoś nie była niebezpieczna, kiedy wspólnie kupowaliśmy to mieszkanie ;)), Do tego nie wprost sugeruje że jestem nie w porządku i być może będzie jednak walczył o
zanim podjęliśmy decyzję o rozwodzie żyliśmy we własnoręcznie stworzonym piekle przez co najmniej 2 lata, Więc nie rozumiem całej sytuacji. Zamiast uleczyć atmosferę sama brnęłaś w awantury. Ale ja zwróciłam ci uwagę na zwrot. Rozwodu jeszcze nie ma a mąż jest już były Przy tak użytym
Było o wymianie męża na nowego to teraz zapytam. Jakie macie stosunki z byłymi mężami? Moje są chyba raczej neutralne, spotykamy się na jakiś imprezach u wspólnych znajomych w Wawie,jakieś smsy z życzeniami na urodziny,imieniny i święta tyle. Zdaje sobie oczywiście sprawę,że jak ludzi łącza dzieci
myślisz, że to rozstanie spowodowało? -- Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą. anielska.blog.pl/ śr., 23-07-2014 Forum: emama Wątek: Re: Stosunki,kontakty z byłymi.
spotkaniach męzowi. Pytałam czy mogę isc na kolacje (musiał zostac z dziecmi). Teraz nawet nie wspominam, bo te kontakty były ostanio bardzo rzadkie. Wiem,że jego żona była o mnie strasznie zazdrosna, co dla mnie było bardzo dziwne, bo mnie wiele lat temu "rzucił" właśnie dla niej. Czy utrzymujecie
Chłopakami,mężami itd? -- To ja wyskoczyłam z wątkiem "lubi mnie tu ktoś" :)
Tak, z kilkoma chlopakami sprzed lat, ale przyjacielski i maz nie ma nic przeciwko:-) -- Och zycie kocham Cie, kocham Cie nad zycie!
.on mnie zaczął od wariatek wyzywać i że ja mu już nie będę rządzić. Jak dzwoniłam do niego by pogadać z synem jak był u niego to niemiły tonem że syn zostaje do środy. Więc pana męża.poinformowalam że weekend kończy się najpóźniej w poniedziałek. I tam jeszcze teściowa coś zaczęła się udzielać i jej
Idź sądownie ustal widzenia, święta, wakacje itp, pamietaj przy świętach żeby to były dni wolne w szkole a nie w pracy, bo później bedziesz musiała pulnować dziubusia we czwartek i pt wieklanocny bo świeta to dopiero sobota, niedziela i pn. - tak mój kolega się wykręca od brania wolnego w pracy