jestesmy razem dwa lata ja mam 26 on 27, czuje ze chciałabym juz sie ustabilizowac, marze o dziecku, syt. nam na to pozwala a on w kolko powtarza ze jeszcze nie jest gotowy, syt. stala sie patowa bo ja nie chce cicho trwac u jego boku i czekac na to az dojrzeje, nie chce tez wymuszac slubu
enigma22 napisała: > jestesmy razem dwa lata Ile razy w ciągu tych dwóch strasznych lat uprawiałaś stosunki francuskie, ile razy hiszpańskie, a ile holenderskie? Czy zgadzasz się na inseminację in vivo przez murzyna ze szczepu Bantu?
atmosfere w domu ale zeby od razu wspominac o zakonczeniu zwiazku?? Boli,strasznie boli,nie moge sie skupic w pracy.....i tak sobie kontuujemy ta nasza pogawedke na gg o prawdopodobnym rozstaniu;(
Może się wystraszył? To tzw. konflikt dążenie-unikanie: "W tym okresie może wytworzyć się również tzw. konflikt "dążenie - unikanie" , który charakteryzuje się jednoczesnym dążeniem do bliskości z drugą osobą, a z drugiej strony w pewnym sensie jej unikaniem, strachem przed nadmiernym
Hej jestem w stalym zwiazku od osmiu lat. Nie przechodzilismy dotad powazniejszych kryzysow, ale dopadlo nas teraz. I dobrze nie jest:( Czy moglibyscie doradzic jakis sensowny poradnik w temacie? Jakas pomoc? Niestety odpada pomoc konkretnej poradni czy psychologa bo mieszkam na stale na
W UK? Ooo tam przecież jest mnóstwo psychologów gadających po polsku. Tylko honorarium biorą w funtach, ale to chyba dla Was nie problem? -- Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
tak sie zastanawiam czy w kazdy zwiazek wpisane sa kryzysy, i mysle, ze chyba tak. Ja mam wlasnie taki. Niby nic ise nie stalo, a denerwuje mnie przebywanie w jego towarzystwie, drazni mnie jak sie odzywa itp. Zastanawiam sie czy on, to ten wlasciwy, czy z nim chce spedzic reszte zycia
Nie powinnaś mieć takich wątpilwości. Nawet najbardziej kochające się i dobrane pary przechodzą momenty chwilowego oddalenia. I wtedy własnie drażni Cię wszystko co ta druga osoba robi. I na ogół nie jest to spowodowane niczym konkretnym - ot po prostu "zmęczenie materiału" :-)) Tak więc przec
Wielokrotnie tu pisalam, ze co jak co ale zwiazek mam udany i,ze meza mam fajnego. To drugie sie w zasadzie sie nie zmienilo, natomiast z pierwszym jest problem bo wlasnie nastapilo p..niecie i mamy kryzys. Pierwszy 'taki' i bardzo to przezywam. Nie jestem aniolem choc wiele osob postrzega mnie
No ma, dla niego też musi być trudne ciagłe zapewnianie: nie, kochanie nie mam nikogo na boku, jesteś jedyna i najważniejsza.
Osiagnelismy apogeum kryzysu w zwiazku; jestesmt razem 6,5 roku, mamy / a przynajmniej jeszcze tydzien temu mielismy/ plany na przyszlosc, ale niestety od 3 miesiecy ciagle sie klocimy kazdy kij ma dwa konce: mnie wszystko drazni, cepiam sie o byle co, o to, ze spotyka sie z kolegami, a nie ze
jestescie przechodzeni. my po tylu latach to juz dwoje dzieci prawie mamy. wasze problemy chcielibysmy mieć. chodźcie sobie na terapie, bo to miło sie tak pouzalać komuś kto ma zerowy stosunek emocjonalny do człowieka z rzekomym problemem. te wsze problemy to malutkie ambicje rozdmuchane prz
Mam do Was, młode mężatki pytanie czy w Waszych zwiazkach ,jeszcze przed slubem pojwil sie jakis kryzys? czy mialyscie watpliwosci,ze ten facet jest dla Was, czy zwiazek ma przyszlosc itd? ja jestem wlasnie w takim momencie. duzo sie klocimy, praktycznie o wszystko i o nic :( juz sama nie
kazdy ma watpliwosci przynajmniej tak mi sie wydaje. sama musisz sobie odpowiedziec na pytanie czy chcesz byc z tym facetem do konca zycia.
czuje sie juz lepiej. Mam za to nowy problem: kryzys w partnerstwie. coraz czesciej mamy sprzeczki, spiecia, a to ja zle odpowiem, a to on sie zle zachowa... staramy sie oboje, ale jakos nam to nie wychodzi... po paru dniach spokoju znow sie pojawia jakis problem... zastanawiam sie, czy trzeba
Będzie tylko gorzej
z Hofmanem, ale już jest znowu dobrze. M.
nie powinien sie przekladac na kij od szczotki , ladujacy na glowie dziecka. Kazda normalnie funkcjonujaca kobieta, matka, OSLANIA ciosy pod wlasnym adresem, ale nie glowa wlasnego dziecka.W takich sytuacjach, mozna wiele zrobic, nie myslac nawet, wystarczy instynkt.Skoro sprawy przybraly taki
Na pewno byłeś kiedyś słabą kobietą z dzieckiem na ręku i dlatego dobrze wiesz, jak to jest proste przeciwstawić się pijanemu mężczyźnie...