dodekanezowiec napisał: > Yebana polska ludowa nauczyla braku szscunku do jezyka. PRL w której qrła naucz > yciel zarabiał mniej niż górnik. > Wiec będę sie dopierdzielal bo moj ojciec był nauczycielem. Czyli przed wojną k > imś a w komunie zarabiał mniej od debili
. Dla mnie dobre polskie książki skończyły się na "Pannie Nikt" i "Pamiętniku narkomanki", a to były czasy komuny, lub króciutko po komunie. Teraz co nie wezmę do ręki, to bełkot, niestety zaliczają się do tego również niektóre dzieła Tokarczuk, która została nawet noblistką (!) Większość polskich
filmiku, pociętym jak ogórek na mizerię... -- Na ignorancje lekarstwem są książki, na głupotę - strzelba i szpadel...
Elfriede (Rosaria) Schilling została najpierw zbiorowo zgwałcona, a zabita dopiero nazajutrz. Beatyfikowano je hurtem, bez żadnego rozróżnienia na zgwałcone i niezgwałcone czy dziewice i niedziewice. ------ * Tu dygresja: w jednej z książek Fultona Sheena jest opisana historia dziewczynki, która
vogon.jeltz napisał: > Też mnie to "hrabstwo" zawsze rozpierdala. A to jest po prostu... powiat. Tak mi sie przypomniało ze Camilieri w swoich książkach o Montalbano jakby przesmiewal ten taki niemal feudalizm w stosunkach społecznych we Wloszech. Może przerysowywal jako dramaturg. My
siedemkropek82 napisała: > To mój prezent będzie w całości za 70 zł.Czy nie za mało? Co to jest laleczka-makrama? Prezent moze byc oczywiście za 70 zł, osobiście bym jednak celowala w coś, co konkretne dziecko lubi/interesuje się (zabawki, książki, gadżety) albo jest pamiątką tego
Domyślam się, że to jakieś gwarowe i oznacza "do kolan". Ty się nie domyślasz? To jak Ty książki redagujesz?
, albumy..konie, psy, ciekawostki i tak sobie czytałam. Potem na komunię dostałam cały zestaw wszystkich An z zielonego Wzgórza. Pamiętam to do dzisiaj. Potrafiłam siedziec całe święta i czytać książki.. Dzieci z Bullerbyn, Juliana Tuwima, Orzeszkowa..jako dziecko. Potem były lektury, które dobrze
Telewizji Trwam widzieć Kaczyńskiego przyjmującego komunię, klęczącego w kościele lub śpiewającego i kołyszącego się w takt papieskiej „Barki" na Jasnej Górze. To był nie tylko sojusz tronu i ołtarza podkreślany bez przerwy, ale także przekaz dla ludzi z małych miast i wsi, gdzie wpływy polskiego Kościoła
Dając mądre książki towarzysząc w ważnych wydarzeniach życiowych/religijnych i modląc się za chrześniaka. Moja chrzestna też pisała do mnie listy bardzo pouczające. -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
A zaraz! Nie doczytałam. Myślałam że chodzi i chrzest. No jeśli to komunia to sprawa ma się inaczej i powinnaś być na własny koszt. Moja chrzestna matka dawała mi książki i dobre słowo. Chrzestny w życiu mi nic nie dał poza tym że nie wątpię że pamięta o mnie w modlitwie. Więc ty też się nie wahaj