Dodaj do ulubionych

Książki w życiu

05.04.25, 09:52
Jaka jest wasza książkowa biografia? Jak zaczęłyście przygodę z książką? Czytacie dużo? Czy to ile czytacie zmieniało się w różnych okresach życia? Miałyście jakieś fazy czytelnicze?
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Książki w życiu 05.04.25, 09:56
      Od zawsze w moim życiu były książki, szybko nauczyłam się czytać i pochłaniałam ich mnóstwo, teraz też czytam sporo, wychodzi koło 90 na rok.
      • samanta1010 Re: Książki w życiu 05.04.25, 10:20
        wow 90 na rok sporo
      • summerland Re: Książki w życiu 05.04.25, 14:55
        A zapamiętujesz każdą przeczytaną książkę?
        • marta.graca Re: Książki w życiu 05.04.25, 15:07
          Jasne, i zapisuję w apce smile
          • summerland Re: Książki w życiu 05.04.25, 15:13
            Ale po co w apce?
            • marta.graca Re: Książki w życiu 05.04.25, 15:28
              Żeby wiedzieć, ile przeczytałam.
          • intuicja77 Re: Książki w życiu 05.04.25, 19:00
            Zdradzisz co to za apka?
            • marta.graca Re: Książki w życiu 05.04.25, 19:11
              Bookmory, ale chyba jest wiecej do wyboru.
    • daniela34 Re: Książki w życiu 05.04.25, 10:02
      Zaczęłam wcześnie, czytam dużo, fazy czytelniczej miewam, podobnie jak fazy "nie czytam nic."
      • raczek47 Re: Książki w życiu 05.04.25, 10:06
        Czytam dużo i ciągle żałuję, że mam za mało czasu na czytanie. Czytałabym o wiele więcej.
        • galaxyhitchhiker Re: Książki w życiu 05.04.25, 10:53
          Trochę tęsknię za czasami dojeżdżania wszędzie zbiorkomem, ile to było czasu na czytanie...
    • atoness Re: Książki w życiu 05.04.25, 10:39
      Jak miałam pewnie pięć lat, rodzice chcieli się pochwalić rodzinie, że umiem czytać. Wujek wziął z półki "W pustyni i w puszczy". Kazał mi czytać. Nadal pamiętam, jak byłam wstrząśnięta. Bo nic nie zrozumiałam. A myślałam, że jak już umiem czytać, to rozumiem wszystko. Pamiętam też, jak usłyszałam, że książek jest na świecie tyle, że nikt nie zdoła przeczytać wszystkich, i ciągle wychodzą nowe. A ja już miałam plan, że przeczytam wszystkie. To był cios. Potem powiedziałam mamie, że taką będę miała pracę: będę czytać książki i będą mi za to płacić. Mama była ubawiona, ale mnie się udało. Czytam od zawsze i zawsze. Nigdy nie było tak, żebym nie była w trakcie.
      • aqua48 Re: Książki w życiu 05.04.25, 17:12
        Mój wujek nie wierzył, że czytam sama. Dorośli często kazali mi czytać gazetę, żeby się przekonać że nie recytuję z pamięci.
        Pamiętam też że jechałyśmy z Mamą tramwajem i odwracając uwagę od podróży (koszmarna choroba lokomocyjna) zabawiałam się czytaniem na głos szyldy mijanych sklepów, a ludzie się dziwili, że "takie małe dziecko i samo czyta, niemożliwe".
    • eagle.eagle Re: Książki w życiu 05.04.25, 10:45
      Siostra czytała to i ja czytałam. Pierwsza "poważna" książka to "Malutka czarownica", mam ją do dzisiaj. Czytałam bardzo dużo książek, głównie thrillery, sensację, fantasy, później się dowiedziałam że to może być syndrom DDA, w uciekanie świat książek. Do tej pory lubię czytać ale niestety telefon je wypiera.
      • a_julka Re: Książki w życiu 05.04.25, 14:33
        eagle.eagle napisała:

        > Pierwsza "poważna" książka to "Malutka czarow
        > nica", mam ją do dzisiaj.
        O, moja też! Niestety nie zachowała się, ale kojarzę ją z fioletowym kolorem.
      • summerland Re: Książki w życiu 05.04.25, 14:59
        U mnie tez telefon czy raczej internet wypiera książki. Chciałabym to zmienić.
    • siedemkropek82 Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:03
      Od małego ojciec czytał nam bajki Później on sam czytał książki i nas zabierał z bratem do biblioteki.Ojciec gazety kupowal.Bracia nie lubią książek Ja lubię i czytam. Albo kupuje albo wypożyczam . Lubię czytać choć zbyt dużo nie czytam Może 3-4ksiazki na rok.Ale różne atlrtykuly,,gazety codziennie.
      • jottka Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:27
        jako bardzo małoletni małolat podarłam kartkę w książce czy coś na niej namazałam, nie pamiętam. rodzice nałożyli na złoczyńcę Straszliwą Karę, tj. bodaj 3 dni nieczytania dziecku. po jednym dniu kara uległa zawieszeniu i zatarciu, bo wyglądało na to, że rozpacz mnie zabijesmile od tamtej pory dużo i szybko czytam (bo zabiorą! trauma działa), nie niszczę dzieł i na wszelki wypadek niedługo później nauczyłam się czytać. co pewne, to pewnesmile
    • gis3lla Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:46
      Nienawidzę Don Kichot Servantesa. Usiłowałam ją przeczytać jako 5 latka. Jaka to była męcząca i kompletnie niezrozumiała (w kontekście poczynań bohatera) książka! Brrr. Jedyna której nie skończyłam do dzisiaj.
      • nika_1985 Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:53
        Bardzo szybko zaczęłam czytać..pamiętam jak dziś jak mama siedziała ze mną przy stole a ja czytałam Elementarz. Potem miałyśmy zabawy "słowne". Pamiętam również, że w przedszkolu bardzo ładnie już czytałam.. i zawsze wszyscy sie dziwili. Na święta czy różne okazje chciałam zawsze dostawać książki, albumy..konie, psy, ciekawostki i tak sobie czytałam. Potem na komunię dostałam cały zestaw wszystkich An z zielonego Wzgórza. Pamiętam to do dzisiaj. Potrafiłam siedziec całe święta i czytać książki.. Dzieci z Bullerbyn, Juliana Tuwima, Orzeszkowa..jako dziecko.
        Potem były lektury, które dobrze wspominam. Później troche mi przeszlo. Aktualnie dalej uwielbiam czytać, chodzę do biblioteki, szperam, ale faktycznie mam trochę mniej czasu.
        Chodzi mi po głowie czytnik.. gdzieś tutaj chyba posta zakładałam o tym, ale finalnie póki co nadal nie kupiłam- jakby co najmniej był to zakup światasmile))
        A ja poprostu lubię iść do biblioteki i mieć fizycznie książkę przed sobą..
        Chociaż jak teraz byłam na urlopie to wzięłam tylko jedna ksiazke bo już dwie to za ciężko..
        • aqua48 Re: Książki w życiu 05.04.25, 17:08
          nika_1985 napisała:

          > Chodzi mi po głowie czytnik.. ale fi
          > nalnie póki co nadal nie kupiłam
          > Chociaż jak teraz byłam na urlopie to wzięłam tylko jedna ksiazke bo już dwie t
          > o za ciężko..

          Ja też długo nie mogłam się przekonać, pierwszy dostałam w spadku po dziecku, z czytnika korzystam właśnie na wakacjach, w poczekalni, podróżach itp. gorąco polecam! Mała rzecz a cieszy. I z papierowych wydań wcale nie trzeba rezygnować.
          • lella_two Re: Książki w życiu 05.04.25, 18:16
            Tak! Też się broniłam przed czytnikiem, a jest wspaniałym wynalazkiem. Moje nadgarstki lubią to.
        • inez21 Re: Książki w życiu 05.04.25, 18:56
          Tez poczatkowo broniłam sie przed czytnikiem a teraz uwielbiam go. Głównie za wciąż spora dostepnośc książek w Legimi, i ze względu na wzrok, bo czytnik podświetlany i mozna czytać nawet w mniej przyjaznych miejscach. No i wyjazdowo nie musze kombinowac gdzie upchac książki smile
          A z papierowych książek i z bibliotek wcale nie rezygnuje.
    • sueellen Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:49
      Dopiero teraz mam fazy czytelnicze. Tu na forum ktoś polecił mi Kena Folletta. Tak mi się spodobał że przeczytałam kilkanaście jego książek. Do tego idę w kolejności od najnowszych do najstarszych. Niedawno skończyłam Eye of the needle ( Igła). Miałam też fazę na Gorzke i przeczytałam całą serię o komisarzu Zakrzewskim.
      • sueellen Re: Książki w życiu 05.04.25, 12:02
        Fazy czytelnicze - mam na myśli konkretny rodzaj albo autora.
    • inez21 Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:51
      Ja czytałam od zawsze😁 zaczęłam może ok 5 roku życia jak głoszą rodzinne legendy. Miałam różne fazy czytelnicze ale ogólnie czytam wszystko po trochu choć były okresy ze szala przechylała się w stronę kryminałów czy biografii czy jeszcze czegoś innego. Jako nastolatka czytałam tego ogrom. Wtedy nie miałam zwyczaju liczenia ile ale myślę że pewnie ze 150- 200 na rok nawet bywało. Lubiłam czytać kilka książek na raz zdarzało się że miałam pozaczynanych jednocześnie nawet 10 książek😱 w czasach jak byłam nastolatką nie było takiego wyboru ani dostępu do lektury. Moja ukochana ciotka przynosiła mi książki z pracy z przyzakładowej biblioteki. Och jak ja na nią czekałam za każdym razem jak na zbawienie normalnie😆 potem wydawałam wszystkie oszczędności na zakupy w antykwariatach i nielicznych wówczas księgarniach. Nie było zbyt dużo literatury młodzieżowej więc przeczytałam całą literaturę rosyjską której do dziś jestem wielką fanką. Przeczytałam większość ówczesnej literatury wojennej i obozowej, dlatego unikam teraz jak ognia wszystkiego a ma Auschwitz w tytule bo nijak ma się to do prawdziwej literatury obozowej która powstawała w XX wieku 😪
      Mój gust czytelniczy zmieniał się i ewaluował przez lata. Mam trochę takich książek które kupiłam z zamiarem przeczytania a potem zapał przeszedł i teraz już nie jestm w stanie wziąć tego do ręki🙈 tak jest np.z Jeźdźcem miedzianym😆 wszyscy w rodzinie przeczytali oprócz mnie...
      Teraz czytam duuużo mniej niż bym chciała choć książek więcej i dużo lepszy dostęp do nich. W tej chwili rocznie ok 70 sztuk.Największą przeszkodą w czytaniu jest niestety telefon😪 choć staram się z tym walczyć.
      Czytam nadal wszystkiego po trochu. Obyczajówki, kryminały, biografie, fantasy nawet. Jedyne czego nie cierpię to romansidła i książki w stylu...porzucił ją facet a ona odziedziczyła domek na Mazurach i spadek po nieznanej cioci i wyjechała na Mazury i wszyscy faceci z wioski się w niej zakochali nawet Azor sąsiada....🤣
      Myślę że zarzewiem mojej pasji czytelniczej byli oboje duuużo czytający rodzice. Choć byłam też dzieckiem zostawionym trochę samo sobie wiec pewnie szukałam sobie jakiegoś zajęcia, choć jak ktoś wyżej napisał o tym DDA ...no to może coś w tym jest...
      Aaa no i wiadomo że zdarzają mi się różne okresy czytelnicze czasem czytam mniej lub więcej ale nigdy tak się nie zdarza żeby zupełnie nic. Zawsze mam coś zaczetego😆 i czytam oczywiście w różnych miejscach takich jak przy śniadaniu w kuchni, w wannie, w poczekalni u lekarza, w autobusie czy pociągu itp. Ludziom którzy drażnią mnie swoim zdziwieniem ...och a skąd ty masz czas żeby czytać...odpowiadam że jak się to kocha to czas się zawsze znajdzie. Nawet 15 minut przed snem😁
      • nika_1985 Re: Książki w życiu 05.04.25, 11:55
        Masz rację.
        Ja testuje zawsze nowości rynkowe..zgarniamy z.biblioteki niby "hity" typu.. Dziewczyna z Pociągu.. a potem po kilku rozdziałach zostawiam bo szmira.
        Dla mnie obok thrillera to nawet nie stało i nudne jak flaki z olejem..no.ale w gustach się już nie dyskutujewink)
    • mocca25 Re: Książki w życiu 05.04.25, 12:03
      Stosunkowo wczesnie (ale nie jakoś ekstremalnie wcześnie) nauczyłam się czytać i mniej więcej aż do czasu studiów czytałam jak szalona, książki połykałam jak jakiś potwór książkowy. Potem tempo się zwolniło, na każdym etapie życia z różnych powodów. Obowiązki inne niż tylko nauka i ogarnięcie siebie samej, ale też zdecydowanie większy dostęp do kultury niż tylko książka. Moim zdaniem książka stała się królową kultury, ponieważ przez setki lat tylko słowo nauczyliśmy się zapisywać masowo i masowo udostępniać. Druk rządził przez wieki, stosunkowo niedawno nauczyliśmy się zapisywać obraz i dźwięk. Teraz mamy Internet (zapomnijmy na chwilę o koszmarnie złych stronach Internetu), dzięki któremu ta dostępność kultury jest jeszcze większa. Dostępniejsze jest także podróżowanie (oczywiście nie jest to poziom dostępności Internetu), które też może przybliżać kulturę.

      Teraz czytam zdecydowanie mniej, bo czytam powoli (i nie mam na myśli tempa czytania). Po prostu do wielu książek często powracam, wiele książek prowadzi mnie na manowce fotografii, filmu, muzyki , teatru, ludzi, miejsc, a nawet street view na Google maps. Albo odwrotnie, to muzyka, miejsca czy ludzie prowadzą mnie do jakiejś książki.

      Jeszcze inną zmianą w nawykach czytelniczych. Przez wiele lat miałam (po) szkolną „traumę poetycką”. Od wielu lat czytam też z przyjemością poezję.

      Pogodziłam się, że nie tylko nie przeczytam „wszystkich książek świata”, ale nawet tych, które uważam za potencjalnie warte przeczytania. Nowych książek czytam ok. 10-15 rocznie.


      p.s. od lat cieszą mnie kiedy książka jest wydana ładnie
    • lella_two Re: Książki w życiu 05.04.25, 12:25
      Nie pamiętam, kiedy nauczyłam się czytać, tak jakby moje życie przed książkami nie istniało. Ostatnio znalazłam na łące balon z namazanym ręcznie skrótem i pierwsze, co zrobiłam, to podjęłam próbę odczytania go. "Nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby rozszyfrowywac jakieś bazgroły", stwierdzila moja koleżanka, gdy jej to opowiedziałam i zatkało mnie, ze nie wszyscy odczuwają taki imperatyw🤣 Żadne słowo w pobliżu moich oczu nie pozostanie tajemnicą, tłumacz google to epokowe odkrycie😁 Książki czytam różne, raczej dobre, a normy mam wyśrubowane. Raczej nie powtarzam lektur. Stan, wygląd książek kompletnie mi nie robi, może być ebook, może papier, byle było dobrze napisane, przetłumaczone i zredagowane.
    • astomi25 Re: Książki w życiu 05.04.25, 13:27
      Szybko nauczylm sie czytac i ksiazki sa waznym elementem mojego zycia.
      Zwlaszcza teraz jak mi bardzo zle. Jesli ksiazka mnie wciagnie, jestem uratowana. Zewnetrzny swiat nie istnieje.
      Moj maz czyta tez sporo. Corka najstarsza czyta od zawsze bardzo duzo, teraz niestety mniej ( choroba nie pozwala sad )
      Syn tez z tych czytajacych.
      Zagadka jest dla mnie srednia corka - czytanie jej nigdy nie wciagnelo, lektury szkolne to kara uncertain
      Chyba juz jej nie zmienie. A szkoda 🤷🏻‍♀️
    • eva_evka Re: Książki w życiu 05.04.25, 13:35
      Zaczęłam standardowo: rodzice i dziadkowie czytali. Czytam dużo, w zasadzie tylko na studiach czytałam mniej tego co lubię smile
      Ostatnio zaskoczyło mnie dość mocno doświadczenie z Cieniem Wiatru. W wieku 25 zachwyciłam się i pochłonęłam te książkę. Teraz , że względu na niedaleki wyjazd do Barcelony, chciałam do niej wrócić i idzie jak po grudzie.
    • pffpffpff Re: Książki w życiu 05.04.25, 13:41
      Pierwsza wypożyczona w bibliotece to były Przygody Zbójnika Rumcajsa.
      Pierwsza czytana zanim Rodzina pokapowała się, że umiem czytać to przewodnik po Oświęcimiu, który wygrzebałam ze stosu książek dziadka.
      Pierwsza, która mnie zawstydziła, to jakiś Harlequin dorwany u ciotki na imprezie rodzinnej (dziecko sobie grzeczniutko siedziało w drugim pokoju i nie przeszkadzało). Mocne jak na wtedy sceny erotyczne.
      Książki, które wyryły mi się na zawsze w pamięć - Malowany Ptak i Ptasiek.
      Książka, którą pokochałam od pierwszego razu i wracam co jakiś czas - Mistrz i Małgorzata.
      Książka przy której poczułam zazdrość lekkości pióra - Zapiski na pudełku od zapałek.
      Książka, po której miałam sny w języku, którym operowała autorka - Piaskowa Góra.
      Książka, dzięki której pobyt po trzecim porodzie minął mi błyskawicznie - Pochłaniacz.
      I książki pocieszacze - Jezycjada do Pulpecji.
      Jest tego więcej.
    • alina460 Re: Książki w życiu 05.04.25, 14:46
      A Ty? Artykuł się sam nie napisze, co?
    • beataj1 Re: Książki w życiu 05.04.25, 15:05
      Nauczyłam się czytać pewnie wtedy co inni. Nie mam za sobą opowiesci jak to wyskoczylam jako samodzielny geniusz czytania.
      Lubię i lubiłam czytac. Kiedyś to chyba był też wynik nieświadomej potrzeby samotności i odcięcia się od ludzi. Jestem introwertykiem.
      Fazy oczywiście mam.
      Od dobrych paru lat książki maj za zadanie sprawić mi przyjemność. Czyli nie mam zamiaru nużac się w jakichś brutalnych czy stresujących mnie obrazach tylko dlatego że ktoś uznał je za arcydzieło. Mogę przeczytać książkę uznaną za badziewną ale jak mi się spodoba, to znaczy że jest dobra.
      Kiedyś jeszcze się troszeczkę snobowalam na arcydzieła literatury. Teraz już mi się nie chce.
      Obecnie najbardziej lubię fantastykę, preferuje, kobiety autorki bo nie emocjonują się tak pokazywaniem scen walki.
    • danaide2.0 Re: Książki w życiu 05.04.25, 15:45
      Czytam, dziecko czyta, życie w ogóle składa się z faz, a nie jest funkcją liniową rosnącą - a czemu pytasz?
    • aqua48 Re: Książki w życiu 05.04.25, 17:01
      Nie pamiętam okresu w moim życiu kiedy nie umiałam czytać. Ale do tej pory mam moją pierwszą samodzielnie przeczytaną książeczkę z wierszami Wandy Chotomskiej, miałam wtedy jakieś trzy-cztery lata. Od tego czasu czytam bardzo dużo, kilka książek tygodniowo, często kilka na raz. Wychodzi mi jakieś 120-150 rocznie. Nie potrafię zasnąć bez przeczytania choćby kilku stron, co czasami kończy się czytaniem do oporu jeśli się wciągnę. W młodości i na studiach czytałam bardzo dużo klasyki, niekiedy szłam do biblioteki i brałam z półek co było kierując się alfabetycznie po autorami, albo szukając po seriach wydawniczych, teraz czytam to co mnie interesuje albo odstresowuje. Staram się unikać książek przykrych. Lubię takie których się żałuje że się skończyły a w trakcie czytania człowiek przenosi się w inną rzeczywistość, to dla mnie jeden z lepszych sposobów na odpoczynek.
      W moim domu rodzinnym była masa ciekawych książek, teraz książki to męża warsztat pracy. Choć ostatnio chyba więcej sam pisze niż czyta smilesmile Natomiast na wakacjach czytamy oboje wymieniając się lekturą.
    • qrka Re: Książki w życiu 05.04.25, 17:55
      > Jak zaczęłyście przygodę z książką?

      Jak nauczyłam się czytać, to zaczęłam czytać.

      > Czytacie dużo?

      Obecnie ok. 180 rocznie. Czy to dużo, nie wiem, ale bardziej mnie martwi, że wciąż dużo do przeczytania a czasu coraz mniej.

      > Czy to ile czytacie zmieniało się w różnych okresach życia? Miałyście jakieś fazy czytelnicze?

      Jak nie miałam czasu, to czytałam mniej i odwrotnie. Niektóre książki wolę w audio. Swoją robotę robi czytnik, można zabrać ze sobą wszędzie.
      • astomi25 Re: Książki w życiu 05.04.25, 17:58
        180 rocznie i ty sie pytasz czy to duzo?
        Jaja se robisz?

        Ja czytam dosc szybko, ale zeby tyle wyrobic, to bym albo musiala rzucic prace zawodowa, albo kompletnie nic w domu nie robic,albo dzieci nie miec.
        3 ksiazki tygodniowo, mhhh
        • qrka Re: Książki w życiu 05.04.25, 18:33
          Ano mam jedno takie zaburzenie.
          • inez21 Re: Książki w życiu 05.04.25, 19:08
            Oooo tez mam taką fobię smile Ja nawet mam fobie, ze nie przeczytam wszystkich które mam w domu i na czytniku.
            A to mój ulubiony cytat z książki "Dziewczynka" Alony Frankel, który troche mnie definiuje smile

            "Zapomniałam zabrać książkę.Katastrofa. Zawsze zabieram książkę. Nic nie jest takie straszne gdy się ma książkę w której można się zanurzyć."
            • lella_two Re: Książki w życiu 05.04.25, 19:36
              Ja mam jakąś odmianę tej fobii, martwię się, że po mojej śmierci to dopiero wyjdą książki, o panie! I tyle dobra mi przejdzie koło nosa!
              • inez21 Re: Książki w życiu 05.04.25, 19:48
                A o tym nie pomyślałam🤣 teraz jeszcze i to🙈🙈

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka