Szukam drobnych prezentów dla cudzoziemców. Wymarzyłam sobie zakładki do książek, z motywami polskimi, ale nie folkowymi, tylko coś w stylu plakatów Roberta Kostrzewy albo Ryszarda Kai (chociaż te są trochę ponure i mało zrozumiałe dla obcokrajowców). Czy ktoś widział coś ładnego w tym stylu
Dzięki. Z Pakamerą mam marne doświadczenia (raz ich musiałam postraszyć KNF, aby mi oddali kasę), ale te zakładki z Glinianej Kury są bardzo ładne. Nie jestem z DC, więc raczej nie będę celować w warszawskie motywy. -- asmarabis vel złota ptaszyna: "Tusk umie po angielsku tylko dzieki Merkel a
No, brand to marka, ale branding? Jak jest po polsku? Destynacje i dedykowane cokolwiek poza książką lub wierszem są straszne. Print rozumiem, bo nawet jeśli w mowie funkcjonuje drukowanie, to w technologii - od języków programowania przez międzymordzia aplikacji do opisów przy przyciskach drukarek
tania.dorada napisał(a): > Ale że myślisz że to współczesne i chodzi o angielski? W Wojnie i Pokoju było c > oś takiego że rosyjska arystokracja w ramach oporu przeciwko Francuzom postanow > iła wyeliminować francuskie słówka Tyle, że to nie były pojedyncze słówka - francuski
Nie do końca to, o czym piszesz, ale wkurza mnie też niedbalstwo tłumaczy. Oraz tłumaczenie z angielskiego zamiast z języka oryginału (to znaczy, mogą sobie takie tłumaczenia powstawać, ale powinno być wyraźnie napisane "Przełożył/a z angielskiego...") Czytam sobie dzisiaj książkę japońską, a tam
uwielbiam angielski że szkockim akcentem, a aktorzy używają go akurat na tyle, żeby wciąż brzmieć całkowicie zrozumiałe. Płot twist już w pilocie zachęcił do oglądania reszty.
hiszpańsku raptem 2 książki do tej pory (bo nie ma wersji pl). Oesu...jaka różnica. To jest zupełnie inna książka. O niebo lepsza. Czyta mi się wolniej fakt. Tłumacz albo robi robote albo może położyć całą książke. -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo-matematyczną. Bywalec
Jeśli tekst angielski wygląda tak jak fragment polskiego opisu książki, to ja się nie dziwię. W pewnym momencie, na przykład, tylko bardzo mała, silna finansowo grupa Żydów – „jeden procent”, jeśli wolisz – została uznana za równą nieżydowskim kupcom i pozwolono im przekazać majątek swoim dzieciom
Szukam serii bajek dla dzieci. Bohaterem głównym był borsuk z imieniem zaczynającym się na B. Książka była polsko-angielska i nosiła tytuł "B .... i przyjaciele". Nazwa była tez na pewno po angielsku i imiona były zagraniczne. Pamiętam, że każda książeczka była innego koloru. Jedna z nich na pewno
Z ksiegarni, ale coraz trudniej, bo w Krakowie mi zamkneli wszystkie, w ktorych kupowalam hurtowo dwa razy do roku. Zagranica tez z ksiegarni, zwlaszcza moj maz kupuje w stacjonarnej lokalnej angielskiej, zeby ja utrzymac przy zyciu (choc jest tam drogo). Jak nie ma wyjscia, to Amazon. Dla
Skoro ktoś wykopał wątek, to i ja się dopiszę. Najgorsze są marysójki, które autor wyraźnie uwielbia, ale nie wiadomo, za co. Konstanty Lewin, który w ramach absolutnej uczciwości dał narzeczonej do przeczytania swoje zapiski z dzienniczka o jego przedmałżeńskich podbojach, Kitty trochę pochlipała
Do tłumaczenia beletrystyki to trzeba mieć bogatego męża, bo wydawnictwa płacą mało i niechętnie. Albo tłuc po 2 książki miesięcznie. Co jest bardzo szybkim sposobem na zaj*banie się śmierć. Powodzenia. Całkiem nieźle trzymają się jeszcze tłumaczenia wysokospecjalistyczne (techniczne, medyczne
Zachęcona głosami w tym wątku kupiłam Hyperiona i matulu, jakie to dziwne. I takie barokowe - jestem zafascynowana. Jestem póki co w połowie pierwszego tomu i przyznam, że dawno nie czytałam książki, gdzie co chwila zatrzymuje się, żeby ochłonąċ albo sprawdzić znaczenie słów (czytam po angielsku i