Dodaj do ulubionych

Zapomniane książki dla dzieci

IP: 195.187.102.* 22.01.03, 09:42
Zainspirował mnie wątek o "Małpeczkach z naszej
półeczki" oraz moje wcześniejsze poszukiwania autorki
"Czarki"... Pamiętacie jeszcze jakieś książki z
własnego dzieciństwa, które zrobiły na was wrażenie i
jakoś w was "siedzą", a dawno ich nie wznawiano i
popadły w zapomnienie? Nie z takiego podstawowego
"kanonu", ale też warte przypomnienia i ew. wyszukania
w antykwariacie?
Ja zaczynam:
L. Woźnicka "Czarka" (cała seria)
M. Kownacka "Wiatrak profesora Biedronki"
M. Kruger "Dar rzeki Fly"
J. Grabowski "Puc, Bursztyn i Goście" tudzież wszystkie
inne jego książki o zwierzętach
A. Fiedler "Mały bizon"

I co dalej?
Obserwuj wątek
    • reptar Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 13:21
      Zapomniane książki dla dzieci - świetny temat. Może uda się odnaleźć kilka
      informacji...

      1) „Toszko małpka afrykańska”. Tylko tytuł i ilustrator: Bohdan Butenko, autor
      zaś gdzieś się zapodział, pamiętam tylko, że Bułgar. Toszko był zielony i
      pierwszy raz w tej książce spotkałem się ze słowem „tykwa”.

      2) Książeczka o dwóch niedźwiadkach, z których jeden wciąż powtarzał „Hop dziś
      dziś”, a drugi chyba „Tralala”. Ilustracje Kiliana (czyżby? czyżbym rzeczywiście
      to pamiętał?). Ostatnio w jakiejś migawce telewizyjnej widziałem aktorów
      recytujących fragment z tego. Brak autora, brak tytułu.

      3) „Opowieści z mojej polany” - tytuł prawie pewny, choć mogło być nie „mojej”,
      ale jakoś tak. Skrzat pisał kronikę polany sokiem z traw (?) na pniu brzozy,
      lecąc po spirali. Najgroźniejsze chwile były wtedy, gdy polanie zagrażał turkuć
      podjadek.

      4) Dixie - to był taki samochód, ale co jeszcze? Jeszcze na pewno były pardwy.
      Tutaj, jak widzicie, niepamięć poczyniła największe szkody.

      5) Iwan - chłopiec chodzący z tornistrem do szkoły. Ilustrował Jerzy Flisak.
      Tytuł był długi, a autor znowu chyba Bułgarem. Książka miała białą, miękką i
      śliską okładkę, a format bardziej kwadratowy, dość duży (może ze 20x20 cm).
      Kiedy to czytałem, był rok 1975.


      Jeśli ktoś wie, bardzo proszę...
      • tosia_ Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 13:32
        reptar napisał:


        > 3) �Opowieści z mojej polany� - tytuł prawie pewny, choć mogło być
        > nie �mojej�,
        > ale jakoś tak. Skrzat pisał kronikę polany sokiem z traw (?) na pniu brzozy,
        > lecąc po spirali. Najgroźniejsze chwile były wtedy, gdy polanie zagrażał turkuć
        >
        > podjadek.
        >
        To i tak więcej pamiętasz niż ja, wiedziałam że gdzieś był ten turkuć tylko nie pamiętałam gdzie

        > 4) Dixie - to był taki samochód, ale co jeszcze? Jeszcze na pewno były pardwy.
        > Tutaj, jak widzicie, niepamięć poczyniła największe szkody.

        Dixie, taki był tytuł. Autora nie pamiętam. Była podróż samochodem, Szalony Kelner i Wpółdopiątak. Ale o co dokładnie
        chodziło?
        >
        • staua Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 14:30
          "Tajemnica Szyfru Marabuta" Wojtyszki
          I dwie, z ktorych bardzo malo pamietam.
          W jednej tylko bohatera, ktory nazywal sie Mu-Cho (na pewno!). Ale nie wiem
          nawet, o co chodzilo.
          Druga byla pozniej, polskiego autora (chyba na imie mial Jacek) chodzilo o
          jakas kraine, gdzie wszyscy bardzo lubili pieniadze. Byl tam profesor, ktory
          tam sie wybral.
          Zabawne, jakie strzepki przywoluje z pamieci.
          Ale moze ktos zna te ksiazki...
        • martolka Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 21:50
          tosia_ napisała:


          > Dixie, taki był tytuł. Autora nie pamiętam. Była podróż samochodem, Szalony
          Kel
          > ner i Wpółdopiątak. Ale o co dokładnie
          > chodziło?
          > >

          Też to pamietam! I też nic więcej, niestety :-(
          Ten Wpółdopiątak mnie męczy... Może moja mama pamięta :-)), zapytam przy okazji.
        • Gość: ** Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: proxy / *.ptr.dia.nextlink.net 06.02.03, 16:53
          tosia_ napisała:

          > reptar napisał:
          >
          >
          > > 3) �Opowieści z mojej polany� - tytuł prawie pewny, choć mogło być
          > > nie �mojej�,
          > > ale jakoś tak. Skrzat pisał kronikę polany sokiem z traw (?) na pniu brzoz
          > y,
          > > lecąc po spirali. Najgroźniejsze chwile były wtedy, gdy polanie zagrażał t
          > urkuć
          > >
          > > podjadek.
          > >
          > To i tak więcej pamiętasz niż ja, wiedziałam że gdzieś był ten turkuć tylko
          nie
          > pamiętałam gdzie
          >
          > > 4) Dixie - to był taki samochód, ale co jeszcze? Jeszcze na pewno były par
          > dwy.
          > > Tutaj, jak widzicie, niepamięć poczyniła największe szkody.
          >
          > Dixie, taki był tytuł. Autora nie pamiętam. Była podróż samochodem, Szalony
          Kel
          > ner i Wpółdopiątak. Ale o co dokładnie
          > chodziło?
          > >
          Pamietam, ze Szalony Kelner mial rogi i ogon i wiezil bohaterow ksiazki w
          piwnicy, ale pozniej zrobil sie dobry i rogi mu odpadly. Autorka byka Agnieszka
          Osiecka(tak, to ta), i to byla chyba jej jedyna ksiazeczka dla dzieci(choc tak
          calkiem dla dzieci to tez nie bylo).
          • reptar Re: Osiecka dla dzieci 03.11.04, 15:24
            Gość portalu: ** napisał(a):

            > Osiecka(tak, to ta), i to byla chyba jej jedyna ksiazeczka dla dzieci(choc tak
            > calkiem dla dzieci to tez nie bylo).


            Natknąłem się na coś takiego - "Pani Marimba", opera dla dzieci z librettem
            Agnieszki Osieckiej: www.teatrwielki.pl/repertuar.php?action=det&id=374
              • mela_bruxa Dixie!!! 05.11.06, 14:00
                Dixie!!! O matko, co ja bym dała, żeby to przeczytać jeszcze raz... Może
                upoluję na Allegro, bo na wznowienia raczej nie liczę :-\

                Mnie z Dixie zapadły w pamiąć Siódmaki i jeden chyba Wpółdoósmak, czy jakoś
                tak. A jak biegam cały dzień głodna, bo nie mam czasu zjeść, to mówię, że się
                żywię powietrzem i kiszonymi ogórkami...
                Acha, i jeszcze strasznie trudna nazwa samochodu, który stał na tej samej ulicy
                co Dixie. Za chiny ludowe nie wiedziałam jak to przeczytać. Nazzywał się -
                Peugeot ;-D
                • reptar Re: Dixie!!! 19.11.10, 13:04
                  mela_bruxa napisała:

                  > Dixie!!! O matko, co ja bym dała, żeby to przeczytać jeszcze raz... Może
                  > upoluję na Allegro, bo na wznowienia raczej nie liczę :-\


                  No i proszę, wystarczyło poczekać cztery lata i wznowienie jest:
                  merlin.pl/Agnieszka-Osiecka-dzieciom_Agnieszka-Osiecka/browse/product/1,819080.html
      • Gość: aga Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.crowley.pl 22.01.03, 16:52
        reptar napisał:

        > 5) Iwan - chłopiec chodzący z tornistrem do szkoły. Ilustrował Jerzy Flisak.
        > Tytuł był długi, a autor znowu chyba Bułgarem. Książka miała białą, miękką i
        > śliską okładkę, a format bardziej kwadratowy, dość duży (może ze 20x20 cm).
        > Kiedy to czytałem, był rok 1975.
        >
        >
        > Jeśli ktoś wie, bardzo proszę...
        >

        "Wielce nieszczesliwe, pelne niepowodzen i niebezpieczenstw zycie drugoklasisty
        i drugoroczniaka Iwana Siemionowa... opisane na podstawie licznych obserwacji
        autora i opowiesci zaslyszanych od uczestnikow przedstawionych tu wydarzen, a
        takze zabarwione pewna doza fantazji" autor - Lew Dawydyczew, Rosjanin a nie
        Bulgar:) Superksiazka, czytuje do teraz;)

        Kto mi przypomni (mniej wiecej) tresc ksiazek "ucho dynia 125" i "ucho od
        sledzia" bo nie pamietam o czym byly :((??
        • reptar Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 18:21
          Gość portalu: aga napisał(a):

          > "Wielce nieszczesliwe, pelne niepowodzen i niebezpieczenstw zycie
          > drugoklasisty i drugoroczniaka Iwana Siemionowa... opisane na podstawie
          > licznych obserwacji autora i opowiesci zaslyszanych od uczestnikow
          > przedstawionych tu wydarzen, a takze zabarwione pewna doza fantazji"
          > autor - Lew Dawydyczew


          Jasne! Lew Dawydyczew. Kiedy to napisałaś, od razu zaskoczyłem, że tak własnie
          brzmiało nazwisko autora - a szukałem tego nazwiska w zakamarkach pamięci
          bardzo, bardzo długo, i poniosłem sromotną klęskę. A teraz - proszę - jest ;-)
          Wielkie dzięki!!!
        • ann1 Re: Zapomniane książki dla dzieci 29.01.03, 17:11


          > Kto mi przypomni (mniej wiecej) tresc ksiazek "ucho dynia 125" i "ucho od
          > sledzia" bo nie pamietam o czym byly :((??
          Ucho dynia 125 to o chłopcu, Jacku Kosmali, który został zamieniony w zółtego
          jamnika:)
      • Gość: NITA Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.waldex.net 10.02.08, 20:06

        Przypomniały mi się książki z dzieciństwa, min historia Iwana
        Siemionowa -autor Lew Dawydyczew, nie pamiętałam tytułu (teraz już
        wiem!), ale przypomniał mi się autor! To książka przy której
        zaśmiewałam się do łez. Pragnęłabym jeszcze ją przeczytać (także
        swojej córeczce), czy ktoś może wie jak ją zdobyć . Pozdrawiam NITA
      • olena.s Re: Zapomniane książki dla dzieci 03.12.11, 11:03
        Dixie naisała o Osiecka.
        Iwan, cudowna książka, to "Wielce nieszczęśliwe, pełne niepowodzeń i niebezpieczeństw życie drugoklasisty i drugoroczniaka Iwana Siemionowa opisane na podstawie licznych obserwacji autora i opowieści zasłyszanych od uczestników przedstawionych tu wydarzeń, a także zabarwione pewną dozą fantazji". Autor - Lew Dawydyczew.
      • Gość: mema Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 15:06
        e. nesbith- baaardzo lubiłam jej ksiązki.
        A pierwszą książką , jaką przeczytałam samodzielnie była "Ściana zaczarowana" a
        potem "Płynie Wisła, płynie"- autorów nie pamiętam, ale sentyment mi do nich
        pozostał, bo zwłaszcza do tej pierwszej wracałam często.
        A Brombą i innymi zachwycam się teraz, bo jak byłam małą dziewczynką, to mnie
        to nudziło :)

        mema
        • all2 Re: Zapomniane książki dla dzieci 07.04.03, 21:22
          Wybaczcie ze wracam do prehistorycznych watkow, ale wlasnie trafilam na to
          forum i zaczelam je czytac od poczatku, i nie moge sie powstrzymac!
          Farfurka krolowej Bony - to ksiazka, na ktorej nauczylam sie czytac uczac sie
          jej na pamiec gdy w kolko czytala mi ja babcia. Do tej pory pamietam: Jejmosc
          pani Bona, Zygmuntowa zona, od samego rana chodzi zagniewana...
          Dixie Osieckiej - gdzies wyplynelo - teraz jest w postaci fajnego serialu
          rysunkowego, a wlasciwie malowanego, dla dzieci. Ksiazki w dziecinstwie nie
          czytalam, ale film ogladany z synem kupil mnie natychmiast. Szczegolnie smutny
          smok Belfegor czyli pusty sloj po ogorkach, ktory spiewal piosenke: Kariera
          moja kariera podobna jest dzisiaj do zera... - od tej pory jest to nieformalny
          hymn mojego domu :)
          • edi_6 Re: Zapomniane książki dla dzieci 10.05.11, 07:14
            nie mam teraz czasu, żeby przeczytać Wasze wszystkie tytuły, ale na pewno tu wrócę! :) moje książki z dzieciństwa to m.in. Babcia na jabłoni, Księga papugi, Kapelusz za 100 tysięcy i Czarny parasol [Bahdaja o ile dobrze pamiętam...], Bułeczka, Bracia Lwie Serce, oczywiście Dzieci z Bulerbyn. Godzinę pąsowej róży czytałam kilkanaście razy. pamiętam cos takiego jak Szkolny Lud Okulla i ja... czy coś w tym stylu ;) pozdrawiam serdecznie
        • myself-m Re: Zapomniane książki dla dzieci 17.04.03, 21:33
          "Wielka, wieksza i największa" - tak!! Ale lepszy był "Długi deszczowy tydzień"
          tego samego autora. A poza tym przypomina mi się "Coś ci powiem, Stokrotko",
          mam to gdzieś schowane:) tak samo "Cudaczek - wyśmiewaczek". "Plastuś" pewnie
          był wznawiany, ale też bym doliczyła. (czytam dalej forum, pewnie niejedno
          jeszcze mi sie przypomni:))
      • Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 22.01.03, 15:29
        Też bardzo lubiłam książki Nesbit (kompletnie "zaczytane"
        egzemplarze jeszcze gdzieś leżą w domu), ale one chyba
        nie są tak do końca zapomniane (na szczęście). Zupełnie
        niedawno kupowałam na prezent wznowienie "Pięciorga
        dzieci..." wydane bodaj przez Prószyńskiego. Inna sprawa,
        że dalsze części cyklu są zdecydowanie mniej znane...
      • aga_11 Re: Zapomniane książki dla dzieci 05.02.03, 10:01
        Nesbit najbardziej kocham cykl o przygodach młodych Bastablów.
        Szukałam długo dla mojej córki, w końcu znalazłam wydane w serii bodajże
        klasyka dla młodzieży, kupilismy przez merlina
        pierwsza "Poszukiwacze skarbów"
        "Złota księga Bastablów"
        potem "Przygody młodych Bastablów" lub "Nowi poszukiwacze skarbów"
        Te dwie ostatnie się dublują, jedna z nich (chyba "Nowi poszukiwacze" jest
        rozszerzona o kilka opowiadań).
        Aga
      • Gość: Lobelia Re: Zapomniane książki dla dzieci IP: 195.187.102.* 22.01.03, 16:16
        "Kichuś..." był Janiny Porazińskiej. Też słabo go
        pamiętam, faktycznie było to coś podobnego do "Pinokia",
        tyle, że chłopczyk był z gliny i o ile pamiętam rzecz się
        działa w Krakowie. W oczach mi stoi ilustracja do tej
        książki przedstawiająca tego Kichusia jak biegnie przez
        targ z czymś pod pachą przewracając stragan po drodze...
        Niestety egzemplarz udało mi się zgubić, czego bardzo
        żałuję, bo było to przedwojenne wydanie (możliwe nawet,
        że pierwsze) z dzieciństwa mojej babci - dostała to w
        nagrodę w szkole...
        • luccio1 Re: Zapomniane książki dla dzieci 26.09.05, 20:33
          Mam w oczach powojenne wydanie "Kichusia" - ilustracja: majster Lepiglina przy
          kole garnacarskim wstawiony do fotografii wnętrza przejazdu bramy Floriańskiej -
          w bruku tkwią jeszcze szyny tramwajowe wąskiego toru, po którym jeździła
          kiedyś "1" od Dworca gł. na Kazimierz przez Floriańską, Rynek i Grodzką - czego
          ja już nie pamiętam.
    • maarys Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 18:37
      BArdzo fajny wątek! :-)

      No tez mam pytanie: moze ktos z Was kojarzy taka ksiazke, w ktorej 2 chlopcow
      zostalo przniesionych w przyszlosz(??)/do innego swiata(??) i tam dostali
      bardzo inteligentnego robota, ktory poilczyl ile jest pi (hmmm taka grecka
      literka powinna byc ;-) )razy drzwi... ?

      A do ksiazek nieslusznie zapomnianych/nieznanych dorzucam wszystkie utwory
      Marty Tomaszewskiej (i te dla dzieci i dla doroslych) - zwlaszcza "Tapatiki"!

      pozdrawiam
      • reptar Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 18:59
        maarys napisała:

        > A do ksiazek nieslusznie zapomnianych/nieznanych dorzucam wszystkie utwory
        > Marty Tomaszewskiej (i te dla dzieci i dla doroslych) - zwlaszcza "Tapatiki"!


        Czy zapomniane? Zajrzyj na listę propozycji Gazety Wyborczej do Kanonu książek
        dla dzieci i młodzieży. „Wyprawa Tapatików” (ku mojej również uciesze) jest!
        www2.gazeta.pl/ksiazki/1,39165,1192457.html

        Jest też również - hip hip hura! - Otfried Preussler „Malutka czarownica”
        www2.gazeta.pl/ksiazki/1,39165,1265982.html
        • martolka Re: Zapomniane książki dla dzieci 22.01.03, 21:55
          reptar napisał:

          > Jest też również - hip hip hura! - Otfried Preussler „Malutka czarownica&

          Prawda, że Malutka Czarownica to świetna książeczka? Czytałam ją setki razy,
          dopóki nie 'dorosłam' i nie oddałam komuś - a teraz żałuję.