A kto ci misiu broni kupić elektryka, albo motocykl, którymi też będziesz mógł jeździć buspasami? Czas przejazdu w Lublinie jest tak ostatnio skandaliczny, że nie miałem innego wyjścia. Jechałem z tydzień temu złem wcielonym do pracy rano i zajęło mi to 32 minuty. Elektrykiem wyrabiam się w poniżej
Kupić gotowe saszetki kawy z mlekiem. Albo mleko po promocji w stylu 6 +6 gratis. Przynosić gotową kawę w termokubku. Przynieść sympatycznego misia skarbonkę, który będzie zachęcał do zbiórki. Z tych pieniędzy można też dokupić ciasteczka ;)
To jeszcze nie wie że świętujemy. Kupi się kwiatki i wtedy dowie się. Pewnie rocznicę ślubu by pamiętała
sclass napisał(a): > Dawniej samochody były prostsze w naprawach. Wystarczył śrubokręt, młotek i klu > cz. > Dziś poziom skomplikowania jest tak wysoki, że bez komputera i specjalistyczneg > o oprogramowania nie da się naprawić. Only serwis ASO. Żebyś ty misiu jeszcze
nousecomplaining napisał: > Kupić "półprodukty" też chyba można. Z "półproduktami" to jest ten problem, że mieliśmy ich w wuj i ciut ciut na kilka ładnych bombek (mowa o wysokowzbogaconym paliwie uranowym). No, ale oddaliśmy. Zaraz misiu eksploduje, ale za premiera Kaczyńskiego to
Czy opowiadałam wam o Biedaku Danielowskim? Otóż Biedak Danielowski jest (bo nadal go mam) takim właśnie misiem z kiosku ruchu. Mama wiozła mnie do szczepienia, zobaczyłam go na wystawie i zapragnęłam go całym sercem. Ten miał być i żaden inny. Mamie się niespecjalnie spodobał, usiłowała mnie
podwórkiem, Ukraina nie jest rosyjskim podwórkiem, Europa nie jest amerykańskim podwórkiem, zaś świat nie jest tortem, który dwóch starszych panów może sobie pokroić wg własnego „widzę misie!”… bo akurat mają ostre noże i dobre samopoczucie… To jest właśnie najgroźniejsze przesłanie tej wizyty. Nie to, że
mu się odechce a może jeszcze bardziej zachce (skoro już musimy myśleć za mis > iów co im się chce), po drugie - alkohol kupiony na stacji też można wypić w do > mu (tylko miś musi tak chcieć, a jak wiadomo nie jest zmartwieniem misia co mu > się chce), po trzecie - uff, to chociaż
Dokładnie. Skoro może i tak kupić i nie stanowi to problemu - w każdym razie nie tak duży by mu tego zakazywać - to i na stacji nie stanowi. Po pierwsze - może mu się odechce a może jeszcze bardziej zachce (skoro już musimy myśleć za misiów co im się chce), po drugie - alkohol kupiony na stacji też
vogon.jeltz napisał: > Szczególnie koło zapasowe, na które czasem nawet nie ma miejsca, oraz żarówki, > jak ktoś ma LED-y lub xenony. Bo misio (z przymusu) jest fanem motoryzacji ~20 letniej. Nie dociera do misia, że w dziedzinie oświetlenia pojazdów "trochę" poszliśmy do przodu
vogon.jeltz napisał: > Palnik do cebuli se kup :-D To się palnik do creme brulee nazywa. Mam... ale to kolejny "klunkier" w kuchennej szufladzie, a tak zawsze było "pod ręką", tylko "kółko pod cebulę" na ruszt i już. -- Fiesta '84, Almera '95, BMW E36 '98, Astra F '94, Astra G
> Jedyne, czego mi brakuje w indukcji to możliwości opalenia cebuli do rosołu. Palnik do cebuli se kup :-D