Oddam starego sprawnego Łucznika z szafką. Chętny musi go zabrać własnym transportem. Szafka nie jest duża, przyjechała do mnie w renault clio, więc chyba zmieści się do każdego bagażnika. chętnego proszę o kontakt na maila: bietas@gazeta.pl -- bietas
już nieaktualne, maszyna znalazła nowego właściciela :-) -- bietas bietas.blogspot.com
Maszyna do szycia do oddania,sprawna,kaletnicza. 768424093
Witam, orientuje się może ktoś, gdzie w Przemyślu można oddać do naprawy maszynę do szycia Singer ?
zajac mi kupił na zajaca taka małą mini maszyne do szycia.chyba 7 sciegów tralalala na baterie i na zasilacz.mąż se spodnie kupił,sama mu doradzałam i kazałam wziąć mimo ,ze nogawki sporo za dłuuugie a on z tych niskich:/ i zaczełam od nawleczenia nitki przez te wszystkie otworki co kazali
czy ktoś z Was wie gdzie w Warszawie (Ochota) można oddać maszynę do szycia, by ja wyregulowali, nasmarowali itp.. No i żeby było dobrze i niedrogo…
Dostałam od mamy maszynę do szycia - stary Łucznik, ale coś z nią nie tak... Czy może ktoś z Was wie, gdzie w Poznaniu można oddać do naprawy taką maszynę? Pozdrawiam Gosia
Po prostu ją oddam , a nowy właściciel zajmuje sie transportem. Mam ze sobą zdjęcie gdzie widać tą maszynę , niestety jest na nim nakryta tym kołpakiem a i zdjęcie nie jest zbyt wyraźne. Skanować?
Z dotyczczasowych poszukiwań wynika że mógłbym sprzedać stolik za 50 zł , aż szkoda niszczyć całość za takie pieniądze. Można by sie zorientować czy poczta by to przewiozła, bo kurierzy to napewno tak. Tylko kwestia ceny myślę że jeśli by ktoś pokrył transport to bym ja oddał.
Witam! Proszę o radę. Chcę kupić maszynę do szycia, taką na domowe potrzeby - do szycia firan, zasłon, poduszek, spódnic, drobnych poprawek, obszywania. Przeglądałam w internecie wiele propozycji, ale nie wiem, na jaką się zdecydować. Chodzi mi o taką, żeby była dobra, łatwa w obsłudze i nie
"prezent w spadku po dziadku". Ma około 20 lat.Oddałam do kapitalnego remontu, nawet chwytacz wymieniono, a maszyna dalej plącze ścieg i nie ma na to rady.Trochę poszyje i historia się powtarza. Więc sama już nie wiem. Może po prostu Łuczniki mnie nie lubią :-(
krawieckich) obliczyłam, że to co mam zalegające w szafie do uszycia/przerobienia wyszłoby mnie około 300zł. Zastanawiam się, czy nie lepiej w to miejsce kupić maszynę do szycia i samemu się zająć tymi przeróbkami i szyciem przynajmniej podstawowych potrzebnych rzeczy zamiast szukać krawcowej. Z tymi rzeczami