Według mnie koleś zrobił to co powinien zrobić każdy normalny człowiek, niestety w naszym kraju najprawdopodobniej zostanie za to ukarany.
Szkoda ze nie ma kary smierci . -- ---jak ja lubie to forum dla opoznionych w rozwoju---
Powiedziała że zgłosi się do mnie jej ubezpieczyciel. Mam w związku z tym dwa pytania: czy po kilku latach jest możliwe dochodzenie szkody? czy mam odpowiadać za coś co się działo gdy mieszkanie miało innego właściciela? czy szkody wyrządzone wówczas przechodzą na mnie?
czy > szkody wyrządzone wówczas przechodzą na mnie? Przy dziedziczeniu tak. Przy sprzedaży/darowiźnie nie.
...ale sam sobie "piwa nawarzył" wdając się w interesy z Rydzykiem
W znanych mi przypadkach licencjonowanych zarządców piszących na tym forum - ich kwalifikacje są mniej warte niż ramki, w które sobie te licencje oprawili. Mieszkanie dla większości rodzin, to głowny składnik zgromadzonego majątku - nie należy go powierzać pierwszej lepszej osobie z ulicy, legitymującej się jakimś świstkiem. Zanim nabierzemy zaufania do zarządcy trzeba go sprawdzać, egzaminować, kontrolować. W umowach z zarządcami należy zabezpieczać interesy wspólnot (krótkie okresy wypowiedzenia, katalog spraw skutkujących rozwiązaniem umowy bez wypowiedzenia, kary finansowe itp.), a później szczegółowo rozliczać zarządców z wykonania zadań i wyrzucać bez litości za bramę przy pierwszym większym błędzie.
Nio piekny wątek, nie zauwazyłam wcześniej. Wyobraź sobie, że jako własnie taki mało łatwowierny WŁaściciel a jednoczesnie od niedawna Członek Zarządu, postanowiłam zweryfikowac swoje poglądy na temat zarządcy licencjonowanego ( administratora), ponieważ nie będąc w zarządzie miałam zbyt mały pogląd na sprawę. Mineło pół roku, a ja przekonałam się, że to leń ( często mówi, że nie szkodzi, że to nie jest tak jak ustawa nakazuje, bo martwić się będziemy jak ktoś zaskarży ustawę,teraz nie ma czym) , cwaniak ( winę za swoje wcześniejsze niedopatrzenia zwala na poprzedni zarząd,albo robi głupią minę i twierdzi, że nie on był osobą decyzyjną, albo mówi mi, że mogę sobie iść do sądu) i do tego obłudny i wredny człowiek ( uśmiechy na prawo i lewo rozdaje, ale jak sie go dociśnie i rozlicza to robi się wredny i złośliwy). Pozostałe osoby z Zarządu nie kwapią się do tego, aby poinformowac o tym Wspólnotę, kryć go chcą z niewiadomych mi powodów, a to przecież Wspólnota płaci za tę marną jakość zarządzania budynkiem i powinna wiedzieć za co płaci. Ale to ja jestem ta zła i niedobra, uczepiłam się tego biednego administratora i wywalić go chcę - TAK teraz z pełną świadomością uwazam, że powinien wylecieć na zbity pysk z dnia na dzień, za arogancję, za chamstwo, za brak działań, za odwlekanie spraw i wiele innych niedopilnowanych spraw. Nie mogę spać spokojnie, gdy mam świadomość, że facet któremu płacimy kolosalne pieniądze, w tak lekceważący sposób podchodzi do swoich obowiązków i do Właścicieli. Ale ludziom to nie przeszkadza, woda jest , prąd jest znaczy wszystko działa skąd mają wiedzieć jak to wygląda od podszewki.' Teraz trójka pozostałych osób w zarządzie spuściła buldogi ( bo Wspólnota za pośrednictwem skrzynek pocztowych dostała informację o tym co się dzieje), nie informują pozostałych Członków zarządu o swoich poczynaniach i decyzjach ( oni stanowią większość, co nie zmienia faktu, że będąc w tym zarządzie jestem za te decyzje współodpowiedzialna, a nawet nie mam zielonego pojęcia co się dzieje). Hasło zarzadu z dostępem na stronę internetową jednego z Właścicieli zostało zablokowane a pozostałe osoby z zarządu zamieszczają tam jakieś treści nie informując o tym pozostałych członków zarządu . Od początku podchodzą do tematu zarzadzania jak do własnego folwarku, nie licząc się z tym, że reprezentują interesy nie swoje a pozostałych 200 osób,nie licząc się z tym, że zarząd liczy 5 osób a nie 3.
tej gorzelni, bo by kazał dosypać do prezydenckich małpek odrobinkę blekota i po wizytach w kibelku byśmy poznali, kto tak tam na samej górze "łoi" :))
Byłoby ciekawiej, "a bo się przewrócił i potłukł" itepe. ;) A poważnie - monitoring znów się sprawdził, oby tak dalej.
Musi teraz wydać kasę, żeby kupić nowe. Bo prawo w Polsce jest tak chore, że nie dostanie odszkodowania, a rodzina sprawcy nie zostanie pociągnięta do odpowiedzialności finansowej w związku ze zniszczeniem cudzego mienia. Bo złodziej zginął. Wielka tragedia. I dlatego umarza się sprawy o zniszczenie mienia.
Biedne drzewo, biedny właściciel samochodu, biedni rodzice tych patałachów. I tyle. Dobrze, że debile nie wjechały na inny samochód z pasażerami. Nikomu źle nie życzę ale takich mi nie szkoda.
PiSiory robią sobie ze wszystkiego jaja, facet przyłaził z psem do Sejmu RP. To świadczy tylko o jego ograniczeniu umysłowym, A wystarczy iśc na wybory i postawić krzyżyk przy innym nazwisku.
"Pies wysunął się z ZA LUŹNYCH szelek", zostawiono 1,5-kilogramowego psa radośnie przed budynkiem? Pogratulować. Nie powinna wygrać żadnego procesu, a raczej puknąć się w łepek.
ten husky wcale nie musiał być agresywny, odezwał się a nim instynkt łowczy i tyle. mam problematycznego teriera ze schroniska i też potrafi się rzucić na inne psy/koty, ale zawsze jest na smyczy albo w kagańcu. Moją zmorą są ludzie puszczający psy wolno. szkoda psiaka, ale jak zawsze wina właściciela :/