Czy znacie jakieś strony/aplikacje/materiały pomocne w przygotowaniu do etapu rejonowego z fizyki? My z mazowieckiego, ale podejrzewam, że w innych województwach kuratoryjne wyglądają podobnie. Na razie syn dostał od swojego nauczyciela vademecum z fizyki przygotowujące do egzaminu gimnazjalnego
ibedu.pl/en/ sukces gwarantowany, super nauczyciel
Bo może? Nauczyciel może sobie robić takie sprawdziany jakie chce.
W szkole podstawowej przez 8 lat. "połączenie przedmiotów to także sposób na załatanie braków kadrowych w szkołach. Zamiast zatrudnienia kilku nauczycieli chemii, fizyki, biologii i geografii, będzie można rekrutować zdecydowanie mniej osób, co przełoży się także na finanse." Czyli 4 nauczycieli
Tylko ta przyroda to 5h tygodniowo jeden nauczyciel nie ogarnie 5 klas po 5 razy w tygodniu a jak jeszcze po kilka klas w roczniku to w ogóle. No i znajdź takiego co biologię i fizykę ogarnia. Biologia i chemia jeszcze do ogarnięcia przez jednego nauczyciela, fizyka to raczej do matmy podobna.
Ogólnie to prawdą jest, że to wszystko dowody anegdotyczne. Ja np o szkole mojego syna wypytywałam znajomych, którzy mają dzieci w tej samej szkole i wydawało mi się, że wszystko wiemy. Po czym się okazało, że w szkole jest 100 nauczycieli i zestaw, który ma mój syn jest zupełnie innym zestawem
elektronice, ktoś miał w liceum 6 z fizyki i nie miał nawet ułamka wiedzy osoby, która miała 3 ale u wymagającego nauczyciela.
Wielu rzeczy można uczyć się samemu, dobry nauczyciel wspomaga te naukę ale nie jest niezbędny. Z fizyka to dość trudne, a fizyka potrzebna jest praktycznie na każdym kierunku politechnicznym ale też sporo jej na chemii uniwersyteckiej.
przeciazenie jest w liceum teraz jest czas na takie rzeczy jak lacina, skad wiesz czy by mu sie nie spodobalo jak nie sprobowal? mowie ci ze to uwielbiany przedmiot, dyslutuja sobie intelektualnie, fascynuje ich ze wielu slow nie ma tam typu owczarek niemiecki itp i jakos nauczyciel im podpowiada
tej koncepcji w wieku żłobkowym, więc nie jest to doprawdy fizyka kwantowa. A dziecko szkolne zdecydowanie już jest w stanie pojąć, że są zasady, które same w sobie są bez sensu, ale skoro obowiązują, to trzeba się ich trzymać. Albo liczyć z konsekwencjami ich łamania. Można też spróbować doprowadzić
Dla przykładu matematyka ,fizyka ,chemika. Bo wychowania obserwacji pisania czy bazgrania kredkami to 3/4 kobiet ogarnia
A jaka jest ta twoja nawet średnia wiedza z zakresu "matematyka, fizyka, chemia"? Pochwal się. Skoro skończyły liceum to taką średnią wiedzę raczej posiadły n'est-ce pas?
Koniecznie zgłoś swoje złote myśli do kuratorium. Myślę, że zostaniesz krajowym konsultantem. Takie proste rzeczy a nikt na to nie wpadł! Zachorował fizyk w lo? Przenieś dziecko do innego, że zdrowym fizykiem! Myślę, że masz nawet szanse na Nobla!
Na lekcji matematyki, fizyki, chemii itd normalne zagadnienia wg programu. Tyle ze u mnie nie ma wakacji w programie. W Pl jak widac sa i tluka to pewnie do BN.
Nie rozróżniasz lekcji fizyki i chemii od lekcji polskiego czy języka obcego? Także na matematyce czy geografii jak najbardziej tematy wakacyjne mogą i powinny się pojawiać. Dużo łatwiej się uczyć kiedy zagadnienia nawiązują do codzienności.
Fryca na korki, mogła zrobić część zajęć wspólnych, mogła wreszcie wymyślić, że Fryc oprócz fizyki interesuje się RPG/planszówkami/jazda na rolkach, do którego to kręgu Pyzunię wciągnęła jej koleżanka z klasy. Cokolwiek. Tylko po co? Można wszak nabazgrać humanistkę, która za portkami leci wbrew sobie i
To wynika z zakresu zainteresowań i doświadczeń autorki. O polonistach z racji zawodu musi coś wiedzieć. O biologach czy geografach pewnie niewiele, więc rozsądnie unika potencjalnie zaminowanego terenu. Co do fizyków nie wiem, może do dziś śni jej się równia pochyła z podstawówki? Dla mnie to też