Dodaj do ulubionych

Skargi od nauczycieli

18.12.24, 21:12
Dlaczego nauczyciele potrafią tylko skarżyć na dzieciaki. Mam dwoje dzieci , jedno w liceum a drugie w przedszkolu. W zasadzie jeszcze nigdy moje dziecko nie zostało pochwalone, zawsze jakieś uwagi. Kreci się, popycha Marysię, nie słucha poleceń....cała gama dziwnych pretensji, zupełnie czasem błahych typu "dziecko wchodziło na płot", "nie potrafi ustawić się przed klasa". Serio wymaga to mojej interwencji.
Obserwuj wątek
    • taje Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:15
      No tak, zawsze się zastanawiam, co rodzic ma zrobić z informacją, że dziecko wchodziło na płot w szkole będąc pod opieką nauczyciela...
      • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:40
        Jak sprawnie wchodzilo na plot to poprosic o 5 z wf.
      • ga-ti Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:45
        Porozmawiać z dzieckiem?
        Co się fajnego działo, gdy byli na placu, w co się bawili, z kim, i tak mimochodem o ten płot, a czemu tam wchodził, a z kim, a co na to pani, a jak dziecko myśli, czemu pani nie pozwala... I konkluzja - wspólny front wychowawczy - takie wchodzenie na płot może być niebezpieczne, młodsze dzieci mogą naśladować i spaść, od wspinania się są drabinki. Może dziecko zaskoczy, że pani i rodzic mówią to samo, więc pewnie coś w tym jest, może warto ich posłuchać.
        A może nie, ale proces wychowawczy jest procesem, nie następuje po jednej rozmowie 😉
        • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:49
          Szczerze mowiac, akurat o tym plocie, to moje dziecko uslyszaloby tak:
          Sluchaj, nauczycielka sie czepia, ze nie mozesz wlazic na plot. Wlazenie na plot jest OK, ale ona ma jakies swoje przepisy, zatem wlaz zawsze jak jestes na podworku po szkole.
          • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:51
            Zależy jaki płot, bombelek może spaść.
            • memphis90 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:17
              Siatki używane w płotach mają u góry sterczące ostre fragmenty drutu. Albo szpikulce. Nie są one przewidziane do rozrywki bombelkow, są przewidziane do powstrzymywania różnych osób od przechodzenia przez płot. A jak pół szkoły będzie się huśtało na siatce, „bo wolno, a pani się czepia”, to płot będzie za chwilę do wymiany…
          • awf-33 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:04
            cottonrose napisała:

            > Szczerze mowiac, akurat o tym plocie, to moje dziecko uslyszaloby tak:
            > Sluchaj, nauczycielka sie czepia, ze nie mozesz wlazic na plot. Wlazenie na plo
            > t jest OK, ale ona ma jakies swoje przepisy, zatem wlaz zawsze jak jestes na po
            > dworku po szkole.

            A jak spadnie i złamie rękę to suchej nitki na nauczycielce nie zostawisz uncertain
            Masakra.
            • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:15
              Nie, bo nie bedzie pod jej opieka.
              Jak odpowiednio wczesnie nauczy sie chodzic po plotach i drzewach to male ryzyko, ze spadnie.
              Jak jednak spadnie i zlamie reke to reka sie zrosnie.
              Jak nie bedzie dziecku wolno "drapac sie tam gdzie nie swedzi" to dziecinstwo mu sie nie zrosnie.
              Moje moglo chodzic po drzewach i plotach, mnie nie bylo wolno ale i tak chodzilam.
              • kotejka Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:18
                Mylisz dwie rzeczy. Kiedy ja mam jedynie swoje dzieci pod opieką to mogą się drapać ma ten płot. Zakładając, że to mój płot, a nie zniszczą sąsiedzkiego.Dziecko pod opieką nauczyciela realizuje zazwyczaj inne cele niż radosny rozwój koordynacji i eksperymentalne łamanie rąk. I ma bezwzględnie słuchać poleceń nauczyciela, no od tego zależy bezpieczeństwo jego i innych dzieci
                • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:22
                  Stad tez napisalam, ze poucze "ploty tylko po szkole"
                  • zawiera_zawartosc Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:02
                    cottonrose napisała:

                    > Stad tez napisalam, ze poucze "ploty tylko po szkole"

                    A także pouczysz że nauczycielka się czepia.
                    • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:38
                      Tak, bo lazenie po plotach jest OK. Ale w szkole trzeba respektowac zasady chocby byly "czepianiem sie" normalnych dzieciecych aktywnosci.
                      • zawiera_zawartosc Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:47
                        Nie no, albo coś jest czepianiem się albo racjonalną prośba. Pogadanka pt. "zobacz Zdzisiu jak ta pani się ciebie czepia" to słaba strategia wychowawcza.
                        • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 13:14
                          zawiera_zawartosc napisała:

                          > Nie no, albo coś jest czepianiem się albo racjonalną prośba. Pogadanka pt. "zobacz Zdzisiu jak ta pani się ciebie czepia" to słaba strategia wychowawcza.

                          Nie "ciebie czepia" tylko "czepia chodzenia po plotach". Nie osoba jest wazna a czynnosc.
                          Bardzo dobra strategoa wychowawcza uczaca nazywac rzeczy po imieniu.
                          • zawiera_zawartosc Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 13:23
                            No tak, sławna szczerość między oczy.
                            • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 13:39
                              ????
                          • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 21:19
                            cottonrose napisała:

                            > zawiera_zawartosc napisała:
                            >
                            > > Nie no, albo coś jest czepianiem się albo racjonalną prośba. Pogadanka pt
                            > . "zobacz Zdzisiu jak ta pani się ciebie czepia" to słaba strategia wychowawcza
                            > .
                            >
                            > Nie "ciebie czepia" tylko "czepia chodzenia po plotach". Nie osoba jest wazna a
                            > czynnosc.
                            > Bardzo dobra strategoa wychowawcza uczaca nazywac rzeczy po imieniu.

                            A nie słyszałaś, że osoby wchowujące dziecko nie powinny kwestionować wzajem swojego aautorytetu?
                            • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:43
                              Ja nigdy nie mialam najmniejszych oczekiwan, zeby szkola wychowywala moje dziecko.
                              Zas na autorytet u mnie to pani w szkole musi sobie zapracowac.
                              Uwaga w dzienniczku, ze moje dziecko wlazi na plot tego nie osiagnie.
                              Istotniejszy jest moj autorytet u mojego dziecka i nie bede go rozmieniala na drobne z powodu idiotycznych komentarzy o lazeniu po plocie. Jest plot to dzieci na niego wlaza, tak bylo jest i bedzie. Jak to sa zdrowe na ciele i umysle dzieci.
                              A niestety tych zdrowych na ciele coraz mniej.
                              • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:48
                                cottonrose napisała:

                                > Ja nigdy nie mialam najmniejszych oczekiwan, zeby szkola wychowywala moje dzie
                                > cko.

                                No ale ono tam wchodzi w interakcje, więc trudno, żeby nauczyciel nie reagował, prawda?
                                • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:52
                                  Wspolne dziecko wychowuje z mezem a nie z nauczycielem I niby czemu mam mowic to samo co nauczyciel, skoro sie z tym nie zgadzam? W przypadku plotu, ostatecznie sie zgodze, zeby pouczyc dzieci, ze ploty to po szkole. Ale na pewno nie zadna uwaga. Bo to jest normalne zachowanie odpowiednie do wieku.
                                  • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 00:03
                                    cottonrose napisała:

                                    > Wspolne dziecko wychowuje z mezem a nie z nauczycielem

                                    Czyli nauczyciel ma ograniczać się do nauczania twojego dziubdziusia i niereagowania na jego zachowania (wchodzenie na płot, popychanie Marysi)?
                                    • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 00:17
                                      Wchodzenie na plot moze olac.
                                      Popychanie Marysi niech mi krotko zakomunikuje.
                                      Ja sobie z reszta poradze.
                                      • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 00:25
                                        cottonrose napisała:

                                        > Wchodzenie na plot moze olac.

                                        Ale on się boi, że twoje dziecko spadnie z płotu. Nie, on NIE WIE, że nie spadnie (zasada "jeśli ty coś wiesz - inni tego NIE WIEDZĄ, dopóki ich nie poinformujesz").

                                        Ma nie dbać o jego bezpieczeństwo?
                              • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:48
                                cottonrose napisała:

                                > Ja nigdy nie mialam najmniejszych oczekiwan, zeby szkola wychowywala moje dzie
                                > cko.
                                > Zas na autorytet u mnie to pani w szkole musi sobie zapracowac.

                                Rozumiem, że chwaleniem dziubdziusia.
                                • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:53
                                  Zle rozumiesz
                                  • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 00:03
                                    A to ujawnij - czym?
                                    • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 00:11
                                      Na przyklad
                                      -jak pani zademonstruje dzieciom jak fachowo przechodzic przez plot.
                                      - jak pani zademonstruje jak usztywinc zlamane przedramie i co zrobic w razie wypadku
                                      - jak pani wyciagnie mapy geodezyjne i pokaze gdzieciom gdzie plot stoi i czyje jest to za plotem i jak mape czytac

                                      To przyklady tylko z plotu.

                                      • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 00:48
                                        Zeby bylo jasne, powyzsze umialam / umiem. Choc lata nie te i ploty pewnie nizsze bym juz chciala.
                                        Moze dlatego mialam jaki-taki autorytet u dziecka.
                                      • kotejka Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 06:04
                                        cottonrose napisała:

                                        > Na przyklad
                                        > -jak pani zademonstruje dzieciom jak fachowo przechodzic przez plot.
                                        > - jak pani zademonstruje jak usztywinc zlamane przedramie i co zrobic w razie w
                                        > ypadku
                                        > - jak pani wyciagnie mapy geodezyjne i pokaze gdzieciom gdzie plot stoi i czyje
                                        > jest to za plotem i jak mape czytac
                                        >
                                        > To przyklady tylko z plotu.
                                        >

                                        No nie - to tak nie działa. To nauczyciel zarzadza procesem. Ja mam swój program i swoje cele. Nie będę wyciągać mapy geodezyjnej dla niesfornego Jasia, co łazi po płotach, kiedy wyszliśmy obserwować mróweczki pod lupą. Jaś ma obserwować mróweczki, a nie leźć na płot.
                                        Mam że sobą lupki, a nie mapy geodezyjne. Ja rozumiem zagrożenia, a dziecko niekoniecznie,.ja organizuję czas i to mnie obowiązują ustawy o bezpiecznym i higienicznym przebywaniu w szkole i podstawa programowa, z której to rytmicznej realizacji jestem rozliczana
                                        Ostatnio musiałam te oczywistość tłumaczyć siedmioletniej Nikolce. Nieczytata, niepisata próbowała wchodzić w dyskusję - /dlacego pani chce ządzić moim zyciem/ kiedy zarządziłam, że teraz nie jemy musików, a wyjmujemy farbki ;P
                                        Na szczęście jestem bardzo skuteczna w tłumaczeniach.
                                        • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 06:23
                                          Tylko na płot wchodziło dziecko 4 latanie, zresztą chyba po raz pierwszy w swoim życiu 🤣🤣🤣 wykład był z tego przy całej grupę, na zebraniu rodzicielskim i osobiście przekazane rodzicowi. Śmiem twierdzić że z panią coś nie tak, aktualnie przebywa na urlopie w celu podratowania zdrowia.
                                          Podkreślam był to jednorazowy incydent, wystarczyło dzieciakowi wytłumaczyć dlaczego nie powinno tego robić. Koniec i kropka.
                                      • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 14:19
                                        To jeszcze daj tej pani te mapy i to coś do usztywnienia i czas na to. Ponadto może zacznij widzieć coś więcej ni czubeczek własnego, wysoko zadartego noska4i może dotrze do ciebie, że pani do prawda może wiedzieć że TWÓJ dziubas z tergo cholernego płotu nie spadnie. A nawet jak spadnie i sobie tę rękę złamie to akurat TY jej awantury nie zrobisz. Tylko oprócz twojego wspaniałego dzieciątka pani ma co najmniej kilkunastu innych pod opieką. Mniej aprawnhch, którzy uznają ze jak TWOJE dziecko może na płot to i one też. Z tym że one z tego płotu mogą zlecieć a ICH mamusie zrobią pani mega awanturę. Nie dziw się więc że pani nie ma na to ochoty. Najmniejszej.
                        • turzyca Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 08:59
                          >Nie no, albo coś jest czepianiem się albo racjonalną prośba. Pogadanka pt. "zobacz Zdzisiu jak ta pani się ciebie czepia" to słaba strategia wychowawcza.

                          Albo jest świetną strategią wychowawczą, która uczy dziecko, że w różnych miejscach obowiązują różne reguły. Moje zaczęły ogarniać podstawy tej koncepcji w wieku żłobkowym, więc nie jest to doprawdy fizyka kwantowa.
                          A dziecko szkolne zdecydowanie już jest w stanie pojąć, że są zasady, które same w sobie są bez sensu, ale skoro obowiązują, to trzeba się ich trzymać. Albo liczyć z konsekwencjami ich łamania. Można też spróbować doprowadzić do zmian i tu służę wsparciem, bo uważam to za dobrą lekcję zachowania obywatelskiego.
                      • memphis90 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:13
                        Czyli uczymy Jasia, że jeśli ktoś stawia płot to po to, żeby Jasiu na niego właził i nie respektował czyjegoś prawa do odgrodzenia swojej posiadłości 🤔 Jaką to zdumiewającą karierę przewidujesz dla Jasia kształconego w pokonywaniu plotow - włamywacza…? 🤔
                        • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:41
                          "Badania wskazują na alarmująco niski poziom umiejętności ruchowych wśród uczniów szkół podstawowych. Z nowego raportu wynika, że 94 proc. badanych dzieci ma niewystarczający poziom kompetencji ruchowej. - Tylko 11 proc. dzieci potrafi skakać na skakance, 74 proc. nie potrafi kozłować piłki, a 94 proc. dzieci z klas 1-3 nie potrafi piłki prawidłowo rzucić i chwycić - mówi Michał Banaś z AWF w Białej Podlaskiej."
                          Oraz hipotetyczna sciezka kariery, moze by rowniez cywilna
                          • memphis90 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 18:51
                            A co to ma do wspinania się po szkolnym Płocie..? 🤔
                            • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 19:05
                              Skoro wspinanie sie po szkolnym plocie i nabyta zdolnosc wspinaczki moze warunkowac zostanie wlamywaczem, rownie dobrze moze warunkowac przyszla kariere w jednostach specjalnych lub innych sluzbach gdzie sprawnosc fizyczna jest niezbedna.
                              Logiczne.
                              • memphis90 Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 09:27
                                Wklejasz link o braku umiejetnosci skakania na skakance i kozłowania piłki by uzasadnić zezwolenie na wspinanie się po szkolnej siatce ogrodzeniowej, bo to zagwarantuje, że dziecko zostanie komandosem (zapewne skaczącym na skakance?)..? 🤔 Jeśli jest w tym jakaś „logika”, to chyba musisz wskazać ją palcem…
          • ga-ti Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:12
            Możesz i tak. Ale jak pamiętam dzieci w 1-3 to te najruchliwsze siedziały w szkole od 7 do oporu, u nas do 17. Wątpię, że po szkole chodziły na podwórko by sobie po płotach pochodzić.
            • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:21
              Akurat moje wychodzilo wczesniej bo byly takie mozliwosci. Ale mam swiadomosc, ze to nie regula
            • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:25
              A to już pytanie do rodziców, czemu taki drugoklasista w dniu, kiedy ma lekcje od 8:10 do 11:30 jest przyprowadzany do świetlicy o 6:29 (świetlica czynna od 6:30) a odbierany o 16:59 (świetlica czynna do 17:00). I to w sytuacji gdy co najmniej jedno z rodziców nie pracuje.
          • alfa36 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:05
            Ty na poważnie? Koszmarek nie rodzic…
            • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 00:14
              Całkiem na poważnie. Znajoma pracująca na świetlicy ma co najmniej piątkę - szóstkę takich, co to są od otwarcia do zamknięcia. I WIE, że np tatuś nie pracuje, albo że matka jest na wychowawczym z siostrą/bratem ucznia. I tak, wierzę, że taki dzieciak odebrany z placówki o 17:00 już z mamusią na żaden plac zabaw nie pójdzie...
              • ichi51e Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 04:16
                Ludzie uważają że na świetlicy dzieci są z innymi dziećmi świetnie się bawią - wiedzą że w domu oglądałyby tv lub grały na kompie. Co to za wartość siedzenie w domu z rodzicem?
                • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 06:56
                  To wyjaśnij mi po co w ogóle takim ludziom dzieci? Skoro w sumie szkoła ma je i uczyć i żywić i wychowywać, a mamunia i tatunio najchętniej oddaliby siedmiolatka do internatu i widywali w wakacje. No, w dobrym układzie w weekendy.
                  I jeszcze - skoro tak, to może jednak dać szkole jakieś możliwości, a nie tylko ograniczenia?
                  • ichi51e Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:06
                    Żeby przekazać geny. Jak ktoś będzie się nudził będzie chciał się zajmować to sobie weźmie psa.
                • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 06:59
                  No i jeszcze czemu niby w domu oglądałby tv i grały na kompie, zamiast iść z mamusią/tatusiem na plac zabaw i robić sto milionów innych?
                  • ichi51e Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:05
                    Bo ludzie mają inne rzeczy do roboty niż tylko zajmowanie się dzieckiem?
        • taje Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:33
          Czemu ma służyć dawanie tego typu uwag przedszkolakowi? Kręci się, popycha Marysię, wchodzi na płot. Przecież na boga mówimy tu o przedszkolaku, to zachowanie w normie wieku. I jeżeli jakakolwiek interwencja pedagogiczna w tym wieku ma sens to nauczyciel powinien reagować i tłumaczyć bezpośrednio po zdarzeniu a nie wysyłać uwagi do rodzica, który porozmawia najwcześniej kilka godzin później.

          Po drugie nawet przy starszych dzieciach uwaga ma być wskazówką, co zrobić, aby zmienić niepożądane zachowanie u dziecka, a nie tylko strofować. Uwaga powinna być konstruktywna - co dziecko czy rodzic ma zrobić z uwagą, ze dziecko nie potrafi ustawić się przed klasą? Może niech nauczyciel mu pokaże.
          • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:38
            A ja jako rodzic dziecka, które przebywa w towarzystwie tych kręcących się i popychających sobie życzę, żeby informiwac tamtych rodziców. Bo potem dosłownie rana głupa, a moje to takie grzeczne, a w domu jest spokojne, a nikt mi nic nie mówił, o niczym nie wiem. I to te grzeczne maja cierpiec i się dostosować?
            • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:55
              Nie, to nauczyciel ma tak zrobić, żeby się nie popychały. Gadanie rodzica w domu nie ma znaczenia, czasem może jeszcze pogorszyć sprawę . I mówię to z perspektywy nauczycielki.
              • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:25
                nangaparbat3 napisała:

                > Nie, to nauczyciel ma tak zrobić, żeby się nie popychały. Gadanie rodzica w dom
                > u nie ma znaczenia, czasem może jeszcze pogorszyć sprawę . I mówię to z perspek
                > tywy nauczycielki.
                >


                A rodzic ma wiedzieć jak się zachowuje jego dziecko w grupie. Często są to jedynacy, i rodzice pojęcia nie mają jak dziecko funkcjonuje wśród innych dzieci. Ponadto nauczyciel TEŻ prowadzi proces wychowawczy, ale, jak tu już któraś słusznie napisała - informuje się rodziców o problemach, żeby, potem nikt nie powiedział, "ale o co chodzi, no nikt się na Krzysia nie skarżył"
                • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:30
                  Nie dowie się o tym, jak dziecko funkcjonuje, z pojedynczych uwag o łamaniu przez nie zasad.
                  • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:31
                    Nawet licznych uwag.
                  • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:50
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Nie dowie się o tym, jak dziecko funkcjonuje, z pojedynczych uwag o łamaniu prz
                    > ez nie zasad.
                    >

                    Z braku uwag nie dowie się tym bardziej. Ale rozumiem, że wolisz NIE WIEDZIEĆ że twoje dziecko niekoniecznie takie grzeczne, bezkonfliktowe i ułożone...
                    • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:24
                      paskudek1 napisała:

                      > nangaparbat3 napisała:
                      >
                      > > Nie dowie się o tym, jak dziecko funkcjonuje, z pojedynczych uwag o łaman
                      > iu prz
                      > > ez nie zasad.
                      > >
                      >
                      > Z braku uwag nie dowie się tym bardziej. Ale rozumiem, że wolisz NIE WIEDZIEĆ ż
                      > e twoje dziecko niekoniecznie takie grzeczne, bezkonfliktowe i ułożone...
                      >
                      >

                      Moje dziecko od dawna jest dorosłe, a ja jestem nauczycielką.
                  • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:58
                    Dowie się. Co z tym zrobić to inna kwestia, ale jeśli dostanie x uwag, że "dziecko uderzyło/popchnęło/kopnęło inne" to może wyciągnie wnioski. Z tym, że duża część mamuś wyciągnie wniosek, że ta wydra świetliczanka sobie nie radzi, a nie że jej jedynaczka/jedynak jest agresywnym, rozpuszczonym dzieciakiem, dla którego jedynym argumentem jest prawo silniejszego...
          • memphis90 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:25
            >Może niech nauczyciel mu pokaże.
            Serio nauczyciel ma odgrywać pantomimę instruktażową nt ustawiania się przed salą..? Bombelek nie może spojrzeć jak to robią jego koledzy i… zrobić tego samego..? 🤔
            • taje Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 18:47
              Tak, od tego jest nauczyciel (zwłaszcza przedszkolny), żeby dziecku pokazać, jak się ustawić, a nie wysyłać uwagi do rodzica, że dzieciak nie umie. Więcej czasu pisanie uwagi zajmuje niż pokazanie dziecku co i jak.
              • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 09:25
                A może nie chodzi o to, że dziecko nie umie, a nie chce? Może rodzic by spróbował w domu rozwinąć temat, a dlaczego nie chcesz, nie lubisz kolezanki obok której ma stać, jest xi niewygodnie, coś Ci przeszkadza, denerwujesz się czymś? A może trzeba by wytłumaczyć, że postoicie tylko chwilę, taki rytual dnia a to a smo, można wiele takiemu dziecku w domu wytłumaczyć i wiele się dowiedzieć, niekoniecznie co chciałoby pani w placówce mówić.
      • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:55
        Hmm, zastanówmy się? Może przeprowadzić rozmowę pt. Słuchaj pani i nie właz na płot? Oraz wyjaśnić dlaczego, np. jak zlecisz z plota, to złamiesz nogęalbo rozbijesz głowę i pójdziesz do szpitala.
        Ja dostalam w minionym tygodniu uwagę, że moje dziecko było głośne. Analogicznie do wrażenia na płot, zrobilam pogadankę o niehalasowaniu.
      • engine8t Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:40
        taje napisała:

        > No tak, zawsze się zastanawiam, co rodzic ma zrobić z informacją, że dziecko wc
        > hodziło na płot w szkole będąc pod opieką nauczyciela...
        >

        Poprosic i dac pozwolenie na to aby nauczyciel nastepnym razem dal 10 pasow na D, 5 razy sekatym kijem na lapy i jak ni epomoe alvo uczen bedzie sie buntowal to wykrecil uszy i .... bedzie po klopocie.
        A tak to dziecko "pod opieka" nauczyciela znaczy ze nauczyciel nic nie moze tylko grzecznie dziecko upomniec i prosic i to tak grzecznie zeby sie nie poskarzylo rodzcom ze nauczaciel go molestuje.
        • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 09:23
          A jak naprawdę się na ten płot nadzieję i wyląduje w szpitalu, to będzie wielki grzyk: gdzie była pani! Dlaczego bombelki są niedopilnowane, dlaczego w ogóle jest tam plot, a po co tam poszli, a czemu tylko 1 pani na tyle bombelkow itp itd
    • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:16
      nena20 napisała:

      > Dlaczego nauczyciele potrafią tylko skarżyć na dzieciaki.

      Dlaczego ematki potrafią tylko uogólniać...
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:18
        Serio niczego dobrego nie usłyszałam , zawsze tylko minusy.
        • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:19
          To się dopomnij, że mają zauważać zalety bombelka.
        • wiosennedni5 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:31
          Widocznie minusy przysłaniają plusy.
          • z_lasu Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:41
            Na pewno! Nie daj bóg, żeby dziecko dobrze pomyślało o sobie.
          • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:51
            Tak i przez całe dzieciństwo......słabe to bardzo.
            • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:12
              Żeby tylko przez dzieciństwo...
        • spirit_of_africa Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 10:09
          Nie dało ci to do myślenia?
    • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:17
      Może się kręci, popycha Marysię i nie słucha poleceń?
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:21
        Historia powtarza się przy drugim dziecku, raczej to z tymi pedagogami coś jest nie tak.
        • arthwen Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:24
          Albo z procesem wychowawczym w domu wink
          • ga-ti Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:46
            😁
          • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:49
            W domu całkiem dobrze.
            • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:57
              Zawsze te najgorsze w szkole dzieci są wg ich rodziców cudowne, grzeczne, do rany przyłóż, bezproblemowe, wrażliwe itd 😆 to też wynika z mojego doświadczenia.
          • z_lasu Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:38
            To bardzo ciekawe z tym procesem wychowawczym. Bo miałam dokładnie takie same doświadczenia ze szkołami jak autorka do ukończenia przez moje dziecko podstawówki. A potem poszło do szkoły średniej i nauczyciele już od pierwszej klasy nie mogą się nachwalić. Znaczy psiejsko-czarodziejsko wychowałam dziecko przez 2 miesiące wakacji! Bo wcześniej mi się nie chciało.
          • engine8t Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:42
            arthwen napisał(a):

            > Albo z procesem wychowawczym w domu wink
            >

            W domu rodzice sluchaja dziecka i moze sobie robic co chce a w szkole nauczyciele nie chca
    • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:18
      Serio wymaga to moj
      > ej interwencji.

      Zasadniczo tak. Szkoła to nie przechowalnio-wychowywalnia, która odda ci idealnnego bombelka, jeśli nie będziesz brać udziału w jego wychowaniu.
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:31
        To niech bierze udział. Oddałam dziecko które na placu zabaw było zawsze na końcu, grzecznie czekało na swoją kolej, dla mnie bezproblemowe. Aktualnie leci trzeci rok w placówce i cóż, dzieciak szybko dostosował się do zasad tam panujących. W domu zachowanie bez większych zmian, mogę wyjść bez problemu do sklepu, plac zabaw.

        Całe szczęście to drugie dziecko, przy pierwszym byłam zbyt surowa dla mojego dziecka. Dopiero teraz dostrzegłam powtarzalny schemat.
        • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:59
          Ja też byłam zbyt surowa i zbyt skapilam np zeby nie bylo rozpuszcozne to musisz wybrac tylko 1 rzecz, za to bylam bardziej zaangażowana w nie, więcej mi się chciało 😉
          • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:04
            O widzisz doszłam do podobnych wniosków.
            • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:09
              Ale u mnie jest też duża różnica wieku, pierwsze rodziłam przed 30, a drugie przed 40, więc teraz mam jeszcze stosunkowo małe dziecko, a energi dużo mniej. Może cierpliwości za to więcej 🤔
              • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:10
                O ja podobnie. Moje dziecko starsze w liceum młodsze w przedszkolu.
                • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:24
                  Moje starsze też w szkole średniej a młodsze poszło do 1 klasy w tym roku.
    • arthwen Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:26
      Ja tam byłam wdzięczna za taki feedback. Ok, nie było tego dużo, bo moje dziecko - typowo ematkowe - jest prawie idealne, ale jednak coś tam czasem się zdarzyło.
      Jak miałabym rozmawiać z dzieckiem i korygować jego zachowania, jeśli nie wiem o tym co się dzieje w szkole?
      Przy czym u nas pochwały też były, a już zwłaszcza właśnie w sytuacjach, kiedy coś było za uszami i udało się te zachowania wyeliminować.
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:41
        Ja nie jestem wdzięczna. Realnie w dzienniku syna było 90% uwag i tylko 10% pochwał. Coś tutaj nie gra. Suszyłam mu głowę , w sumie czasem serio jakieś nieistotne zachowania. Wyrósł na mega nieśmiałego nastolatka.
        • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:27
          Zastanów się, czy pani ma czas, żeby 20 pochwal wpisać, mo bo jak ma chwalić, to chyba o każdym dzieciaku może coś dobrego napisać, to by wypadalo sprawiedliwie. No ona pisz o tym co trzeba skorygować, cala reszta o której nie pisze, jest ok. Wkoooorwialoby mnie jakby mi spamowała jakimiś pochwalkami, żeby była równowaga między pochwałami a uwagami. Po to idę na wywiadówkę to mu hurtem raz na kwartał powie jakie postępy, jakie tam plusy widzi, a uwagi co nie tak na bieżąco.
          • grey_delphinum Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:06
            szmytka1 napisała:

            > Zastanów się, czy pani ma czas, żeby 20 pochwal wpisać, mo bo jak ma chwalić, t
            > o chyba o każdym dzieciaku może coś dobrego napisać, to by wypadalo sprawiedliw
            > ie. No ona pisz o tym co trzeba skorygować, cala reszta o której nie pisze, jes
            > t ok. Wkoooorwialoby mnie jakby mi spamowała jakimiś pochwalkami, żeby była rów
            > nowaga między pochwałami a uwagami. Po to idę na wywiadówkę to mu hurtem raz na
            > kwartał powie jakie postępy, jakie tam plusy widzi, a uwagi co nie tak na bież
            > ąco.

            W punkt!
          • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:15
            Zastanów się, czy pani ma czas, żeby 20 pochwal wpisać(...)

            Ale ma czas napisać 20 uwag? To prawdopodobnie jednak źle wykorzystuje czas pracy... albo coś zapomniała z wiedzy, którą wcześniej latami zdobywała.
            • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:38
              A skąd wiesz, że każde z 20 dzieci zasłużyło na uwagę, może to tylko twoje są takie rozpuszczone? Moje ma dopiero jedną uwagę od początku roku. Może idź w końcu na wywiadówkę i powiedz pani, żeby zamiast uczyć czytać i pisać zajmowała się pisaniem pochwal pod adresem twego nombelka, od razu na ozdobnym pergaminie moze
              • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:50
                Ja mam bardzo proste oczekiwanie - żeby każdy rzetelnie wykonywał swojej pracę. Jeśli nie umie lub nie ma ku temu warunków, niech nie wykonuje jej wcale.
                Jeśli np. zatem w grupie pani wystawiła 90 uwag i 10 pochwał, to z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością - ta nauczycielka źle pracuje i swoim postępowaniem wyrządza szkody.
                • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:54
                  A skąd wiesz ile wystawiła uwag, masz wgląd w tylko swoje konto ucznia i w swój dInniczek. Nie zmyślaj. Może zwyczajnie masz niegrzeczne dziecko. Tak, wiem ciężko to przyjąć do wiadonoscj
                  • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 12:00
                    A skąd wiesz ile wystawiła uwag, masz wgląd w tylko swoje konto ucznia i w swój dInniczek.

                    Z kątowni wiem, szmytka1. Wyobraź sobie, że ludzie komunikują się ze sobą, nawet jeśli nie jest to dobrze widziane przez niektórych nauczycieli...
                    • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 13:35
                      Ci sami, którzy nie przyłażą na wywiadówkę, bo to strata czasu, nie rozmawiają dzieckiem o jego zachowaniu, bo nie wiedzą jak i co niby mają powiedzieć, ale za to pani dupe są gotowi obrobić zawsze.
                      • droch Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 00:11
                        Ależ merytoryczna i głęboka odpowiedź! Gdzie mogę wysłać Tobie kudosa?
        • engine8t Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:45
          nena20 napisała:

          > Ja nie jestem wdzięczna. Realnie w dzienniku syna było 90% uwag i tylko 10% poc
          > hwał. Coś tutaj nie gra. Suszyłam mu głowę , w sumie czasem serio jakieś nieist
          > otne zachowania. Wyrósł na mega nieśmiałego nastolatka.

          No to znaczy ze dizeck sie zle zachwuje
          Dlaczego zaraz wina nauczyciela - ze sie uwzial, ze niesprawiedliwy, etc.... Widac dzieciaki wredne i maja w dzienniczku to na co zasluguja.. a riodzice zamiast sie uderzyc w piersi ze chyba cos nie tak z wychowaniem to oczywiscie wina nauczyciela.
          A rodzice zamiast psioczyc na nauczyciela powinno dziecku dac rpremende i obiecac ze nastpena uewaga skonczy sie dodatkowa kara domu
    • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:36
      A mnie zastanawia co robisz z tymi uwagami? Zlewasz? Rozmawiasz z dzieckiem? Tłumaczysz? Rzucasz się z dziobem na ta wredną wiedźmę? Bo jakby to jest istotne...
      • kotejka Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:45
        No otóż. Skoro nauczyciel przekazuje, to oczekuje współpracy, wsparcia swoich działań.
        Szkoła ma owszem funkcje wychowawcza, ale nauczyciele dzieci nie wychowają sami, mamy pojęcie adaptacyjności wychowania, czyli dostosowywania nowo poznawanych norm i zasad do „bazy” a bazę dają rodzice w domu
        Poza tym, bierzemy odpowiedzialnosc za dzieci. Nie jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwa dziecku, które nie słucha i robi co chce mimo uwag lezie na płot i dobrze, żeby rodzic też miał tego swiadomosc
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:47
        Przy starszym rozmawiałam z dzieckiem, zawsze. Traktowałam poważnie te wszystkie uwagi. Teraz mocno filtruje. Nie można wiecznie tylko zauważać złe strony dziecka.
        • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:15
          Acha. Czyli dostajesz uwagę "bije Marysię/nie słucha poleceń/wspina się na płot". I co robisz? Reagujesz na co trzecią? Czyli mówisz "Te, bombelek, nie właź na płot!" zlewając, że tłucze Marysię i przeszkadza innym w lekcjach? No, to jakby zaje... Zajefajne.
          Powiem tak: mam w rodzinie taką, obecnie już dorosłą, kobietę. Zawsze dobra uczennica. Mamusia też uważała, że nauczyciele jej "trują" na wszystkie uwagi,bo przecież Bombelinka jest w domu grzeczna. Wiesz jak się skończyło? Jak Bombelinka trafiła na sprawę karną o znęcanie. Otóż Bombelinka, tak, ta w domu grzeczna, była liderką szkolnego "gangu" znęcającego się nad słabszymi. Ja znam tylko "odpryski", ale do najłagodniejszych "żartów" wspomnianej grupy należało podtapianie ofiar w WC. No, może gdyby mamusia nie "filtrowała" trucia tych nudziarzy belfrów, to jej Bombelinka nie miałaby wyroku.
          • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:16
            O jeny co za litania.
            • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:31
              Skoro przeczytanie że zrozumieniem kilkunastu wersów jest dla ciebie trudne, to już rozumiem w czym problem. Po prostu w twoim braku umiejętności przyswajania tekstów dłuższych niż SMS... tongue_out
              • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:36
                Jeśli tekst jest godny uwagi to mogę przeczytać.
              • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:59
                A nie byłoby lepiej żeby nauczyciel zamiast wypisywać epistoły do rodziców więcej rozmawiał z dziećmi? Podkreślam "rozmawiał", czyli nie tylko przemawiał lub przesłuchiwał, ale też słuchał?
                • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:02
                  Tak. Zwłaszcza jak na świetlicy są dwie świetliczanki i 40 dzieci. Na pewno mają tytule wolnego że nic tylko kawkę piją, scrollują fejsika i piszą uwagi do rodziców. suspicious
                  • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:25
                    kocynder napisała:

                    > Tak. Zwłaszcza jak na świetlicy są dwie świetliczanki i 40 dzieci. Na pewno maj
                    > ą tytule wolnego że nic tylko kawkę piją, scrollują fejsika i piszą uwagi do ro
                    > dziców. suspicious
                    >

                    Bardzo dobrze wiem jak ciężka, a zwłaszcza intensywna, jest praca w szkole, zawsze postuluje mniej godzin pracy i mniej dzieci w poszczególnych szkołach i klasach. Właśnie po to, żeby nauczyciel, każdy, nie tylko świetlicy, miał czas i siły, żeby nawiązywać z dziećmi kontakt, poznawać je, troszczyć się o nie indywidualnie. W masie i pośpiechu dzieci się marnują.
                    • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 10:54
                      Wiesz, w teorii masz rację, a wiesz jak wygląda praktyka? Jedyna podstawówka z jaką mam kontakt: w założeniu mała szkoła, na 300 uczniów, oddalona od centrum. Super klimat, duża świetlica, podzielona na dwa pomieszczenia (częściowo oddzielone, jedno do zabaw, drugie do cichej nauki), klasy po 12 - 18 dzieciaków. Marzenie... Tak było, dopóki się nie rozbudowało miasto, nie powstały dookoła osiedla - i szkoła nie zrobiła się "rejonówką". W tej chwili ma ona 480 uczniów (przypomnę - budynek obliczony na 300!), dyrektor nic nie może, bo uczniowie są "z rejonu" więc MUSI przyjąć, jedną salę świetlicy zaanektowano na klasę, a liczba dzieci świetlicowych uległa de facto podwojeniu... I całkiem serio, zarówno nauczyciele przedmiotowi, jak i świetlicowi, oraz wychowawcy - WIEDZĄ, że powinni, że należałoby, że dla dobra dzieciaków, tylko jak mają w klasie 25 do 32 osób, w tym 8 z opiniami i 10 - 12 z Ukrainy (które język polski znają albo nie) to już jakby gorzej... I w tym momencie mnie nie dziwi, że uwagi są głównie negatywne, bo po prostu jeśli nauczyciel x razy mówi "Zuzia, nie bij Julki!" to mu się cierpliwość urywa. Zwłaszcza, że przez taką "Zuzię" nie ma czasu,. żeby pomóc mniej zdolnej Lence czy napisać pochwałę dla Kubusia, który sam zgłosił się do pomocy przy czymś tam...
                      • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 11:12
                        Ano właśnie. Problem jest systemowy - liczba dzieci i niedbanie o nauczycieli. Bo nauczyciel musi mieć bezmiar życzliwości, cierpliwości i inwencji, żeby naprawdę dobrze pracować. W tych przepełnionych, zgiełkliwych szkolach, zaharowany, źle opłacany, często wypalony, nie ma szans.
                        • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 14:42
                          Wiesz to ty. Wie pewnie jeszcze x osób. A do wątkodawczyni jakoś nie dociera, że jak pani nauczycielka ma pod opieką 25 - 30 dziubdziusiów, to nie ma ani czasu ani chęci na certolenie się z jednym rozpuszczonym dziubaskiem. I że zwykle uwaga do rodzica jest poprzedzona iluś tam uwagami ustnymi. Że jak nauczycielka powie x razy "Zuziu, nie zaczepiaj Julki!", to za którymś jej się cierpliwość wyczerpie i walnie uwagę "Zuzia zaczepia Julkę!". Bo taka Zuzia nie tylko zaczepia Julkę (co zresztą jest niedopuszczalne, bo Julka może sobie nie życzyć bycia zaczepianą przez Zuzię), ale i rozpieprza lekcję.
                          A, wbrew opinii Droch, nauczyciel;e zwykle widzą plusy też, może jakiś pojedynczy frustrat i malkontent nie, ale większość - widzi. I reaguje od razu, mówiąc dziecku. "Dziękuję, Kuba, świetnie , że pomogłeś poskładać te dekoracje. Bez ciebie porządkowanie sali trwałoby dużo dłużej.", "Wspaniale, Natalka, że pomogłaś Wiktorii w nauce, dzięki tobie ma szansę zdać do następnej klasy!" itd.
                          • droch Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 14:53
                            I reaguje od razu, mówiąc dziecku. "Dziękuję, Kuba, świetnie , że pomogłeś poskładać te dekoracje. Bez ciebie porządkowanie sali trwałoby dużo dłużej.", "Wspaniale, Natalka, że pomogłaś Wiktorii w nauce, dzięki tobie ma szansę zdać do następnej klasy!" itd.

                            Porównujesz werbalną pochwałę z pisemną do rodziców? No to nie jest jednak to samo.

                            może jakiś pojedynczy frustrat i malkontent nie

                            Oj, chyba wcale nie pojedynczy, przekaz rodziców z różnych wywiadówek jest w sumie podobny "90% narzekania, 10% pochwał lub pseudopochwał". Problem jest systemowy, od zamykania oczu nie stajemy się niewidzialni.
                          • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 20:14
                            Jednak Autorka ma rację, że pisemne pochwały raczej się nie zdarzają. A nawet ustne też nie tak często. Istota polskiej szkoły jest wytykanie błędów, pomyłek, niedostatków, braków. I oczywiście błędów w zachowaniu, postępowaniu. Mamy głęboko zakorzenione przeświadczenie, że wskazanie błędu jest warunkiem poprawienia się. A zdecydowanie skuteczniejsze jest modelowanie.
                      • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 11:12
                        Ano właśnie. Problem jest systemowy - liczba dzieci i niedbanie o nauczycieli. Bo nauczyciel musi mieć bezmiar życzliwości, cierpliwości i inwencji, żeby naprawdę dobrze pracować. W tych przepełnionych, zgiełkliwych szkolach, zaharowany, źle opłacany, często wypalony, nie ma szans.
                  • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:30
                    kocynder napisała:

                    > Tak. Zwłaszcza jak na świetlicy są dwie świetliczanki i 40 dzieci. Na pewno maj
                    > ą tytule wolnego że nic tylko kawkę piją, scrollują fejsika i piszą uwagi do ro
                    > dziców. suspicious
                    >

                    Poprawaka, na świetlicy jest zazwyczaj JEDNA pani w jednej sali, w niej może wg przepisow być maks 25 osób. Tyle teorii. Bywało że w jednej sali było 29 osób. Małej sali. Zaoewniam że ostatnie na co ma się czas to dogłębne rozmowy z dziećmi.
                    • alpepe Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:21
                      Pilnuje się, by dzieci się wzajemnie nie pozabijały, na nic innego nie starcza.
                      • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:46
                        alpepe napisała:

                        > Pilnuje się, by dzieci się wzajemnie nie pozabijały, na nic innego nie starcza.
                        >
                        No mniej więcej tak. Przy przekroczeniu pewnej liczby dzieci włącza się tryb "przertwać" dopóki część nie pójdzie do domu.
                    • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 15:06
                      U nas na świetlicy jest na pewno więcej niż nawet 29 dzieci, panią Nauczyciel świetlicy wspomagają jeszcze padagog o psycholog. Muszą rejestrować dzieci, które przyszły, wydawać do odwozow dzieci zamiejscowe, wydawać dzieci rodzicom i chwilę dolinowac dzieci, które przyszły na swoje zajęcia korekcyjnno-kompensacyjne odbywające się w sali biblioteki obok. Jest młyn, Sajgon i wojna wszystko w jednym. Współczuję im serdecznie. Aha, zajęcia wyrównujące prowadzi pani nauczycielka, więc na resztę zostają wtedy te 2 pozostałe.
                      • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 15:09
                        Jakbym miała wspomaganie to byłaby bajka. Muszę ogarnąć sama.
                        • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 16:04
                          No jakbyś musiała prowadzić korekcyjno-komp to byś nie mogła być sama, bo dzieci zostawałyby samopas. U nas dyżury w świetlicy mają też nauczyciele przedmiotowi.
                          • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 16:24
                            Na korekcyjno-kompwnsacyjne dizeci wychodzą ze swietlucy do nauczycielu. A właściwie są przez nich zabierani.
                            • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 09:27
                              No a u nas ta pani jest nauczycielem świetlicy i nauczycielem od kompensacyjnych, więc sama musi zabrać te dzieci i z nimi wyjsc
          • bananananas Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 09:57
            kocynder napisała:
            Powiem tak: mam w rodzinie taką, obecnie już dorosłą, kobietę. Zawsze dobra ucz
            > ennica. Mamusia też uważała, że nauczyciele jej "trują" na wszystkie uwagi,bo p
            > rzecież Bombelinka jest w domu grzeczna. Wiesz jak się skończyło? Jak Bombelink
            > a trafiła na sprawę karną o znęcanie. Otóż Bombelinka, tak, ta w domu grzeczna,
            > była liderką szkolnego "gangu" znęcającego się nad słabszymi. Ja znam tylko "
            > odpryski", ale do najłagodniejszych "żartów" wspomnianej grupy należało podtapi
            > anie ofiar w WC. No, może gdyby mamusia nie "filtrowała" trucia tych nudziarzy
            > belfrów, to jej Bombelinka nie miałaby wyroku.

            "Filtrowanie" powinno mieć za kryterium zasady współżycia społecznego. Jeśli dziecko się nie umie ustawić, to nauczyciel niech pokaże, ale jeśli dla zabawy udaje, że nie umie, to wytłumaczyć, że nauczyciel ma trudną pracę i zabawy należy przenieść na przerwę. Celem jest wychowanie, czyli spowodowanie, żeby dziecko wybierało zachowania neutralne/dobre, a rezygnowało ze złych.
            Mój syn w pierwszej klasie popchnął kolegę z efektem rozkrwawienia łuku brwiowego. Wyglądało źle, nauczyciel przestraszony, rodzic kolegi ciska pioruny, więc w domu rozmowa. Powiedziałam raz, syn rozumiał, powiedziałam dla pewności drugi raz - rozpłakał się. Bo z jego punktu widzenia to było zwyczajne popychanie, jakiego codziennie w szkole i na podwórku pełno, które w wyniku niewziętych pod uwagę okoliczności, a nie chęci wyrządzenia krzywdy, miało niedobry skutek. On już sam wiedział, że tak nie należy robić, żałował. W tej sytuacji najlepszą reakcją byłoby delikatne sprawdzenie, czy rzeczywiście dziecko rozumie i żałuje, a jeśli tak, to pogadanka tylko zaszkodziła, pokazując brak wiary w dziecko, jego zdolność i chęć do .postępowania zgodnie z zasadami. Taki "brak surowości" nie doprowadzi do demoralizacji, przeciwnie, do szybkiego uwewnętrznienia się norm.
            • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 10:20
              I tu 100% racji, Banana. Tylko... Jakby średnio wierzę w rzetelną filtrację przez mamusię, która podważa zasadność uwag jako takich, uważa je za trucie i w ogóle czemu ona ma się tym zajmować?!
              We wspomnianym przypadku Bombelinka też nie zaczęła przecież od znęcania się. Nie. Zaczęło się od "Bombelinka popchnęła Marysię". W zabawie . Na co mamusia stwierdziła,, że głupia belferka truje. I następnym razem Bombelinka popchnęła Marysię, bo chciała zabawkę, którą się akurat Marysia bawiła. Kolejna uwaga i kolejna informacja zwrotna do dziecka "Głupia belferka truje!". I tak dalej...
    • chromatic Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 21:57
      Moim zdaniem zależy od nauczyciela, najczęściej wychowawcy. Corka w zeszłym roku dostała około 20 uwag od jednej nauczycielki, od reszty nic. W tym roku zmieniliśmy szkole. Jest grudzien, do tej pory zero uwag i zero zgłoszonych zastrzeżeń.
    • ichi51e Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:02
      Dobrze że skarżą się tobie w wątku obok poziom bezradności jest już tak wysoki że ematki radzą wysyłać skargi do rektora (przyszlej) szkoky wyższej.
      • alex_vause35 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:54
        Ichi, nie łgaj jak pies - nie chodzi o skargi, tylko o uświadomienie, z kim uczelnia będzie miała do czynienia, akurat w zachodnim świecie nikt (oficjalnie) nie chce przyjmować rasioli na renomowane uczelnie.
    • princy-mincy Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:04
      Wpisują uwagi by zachowania w ich opinii niewłaściwego.
      Nie wiem jak Twoje dziecko starsze, ale moje dzieci (liceum i sp) zamiast pochwał dostają punkty dodatnie.
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:08
        Mój syn w liceum nie ma żadnej uwagi. Stał się bardzo nieśmiały.
        • pulcino3 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:55
          U mnie córka cicha i spokojna , w prawdzie nie otrzymała nigdy uwagi, ale jak rozmawiałam z n-lem i zgłaszałam problem izolowania jej przez rówieśników , to przekaz był taki że wszystkiemu winna jest córka i cokolwiek by nie było to doszukiwano się w niej winy. Przeszła do chmury i tu zupełnie inny przekaz , wzmacnianie pozytywne i akcentowanie samych mocnych stron. Podejście nauczycieli w chmurze moim zdaniem jest wzorcowe do kontaktów i rozmów z młodzieżą i rodzicami, inny świat.
          • pulcino3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 00:06
            Komunikacja i wzmacnianie pozytywne to niebo a ziemia. Nawet info o zdanych egzaminach przekazywane jest w formie osiągniętego sukcesu edukacyjnego. 'Gratulujemy, twoje dziecko zdało już tyle i tyle egzaminów ". Wszystko jasno i przejrzyście . W szkole systemowej skupiają się głównie na brakach, uwagach, co przeskrobały dzieciaki , co było źle, deprechy można dostać, jak w związku z przemocowcem, czy tyranem, obojętnie jak byś się starała i nie miała nic złego na celu , to i tak wszystko będzie źle i wytknie Ci najdrobniejszy bład , czy szczegół. Tym sposobem poczucie wartości ucznia , czy rodzica często graniczy z zerem.
            • z_lasu Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:13
              > jak w związku z przemocowcem, czy tyranem, obojętnie jak byś się starała i nie miała nic złego na
              > celu , to i tak wszystko będzie źle i wytknie Ci najdrobniejszy bład , czy szczegół. Tym sposobem
              > poczucie wartości ucznia , czy rodzica często graniczy z zerem.

              Dokładnie tak. Polska szkoła jest instytucją przemocową, a najbardziej przeraża, że nauczyciele w ogóle tego nie widzą, jest to dla nich tak normalne, że aż przezroczyste.
              • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:24
                Niestety tak jest.
              • rita_s Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 12:43
                🤦‍♀️
    • margaretta80 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:07
      Gdyby nauczyciel nie wpisał tych uwag a potem wystawił poprawne zachowanie na koniec roku to byś była zdziwiona, dlaczego takie niskie skoro nikt wcześniej nie zgłaszał zażaleń na dziubziusia.
    • homohominilupus Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:14
      A nie przyszło ci przypadkiem na myśl że nauczyciele twoich bombelkow mogą mieć rację?
      • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:18
        Jeśli proporcje uwag do pochwał są jak 9:1, to, statystycznie, nie mają racji.
    • alex_vause35 Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 22:52
      No widzisz, a ja pochwaliłam grupkę zdolniejszych uczniów do wychowawczyni, z wpisem na librusie, a wtedy część z nich zaczęła mieć na mnie wyebane i opuszczać moje zajęcia.
      Tak samo jak stawianie ocen proponowanych wychodzących ze średniej zamiast o 1 w dół, jak w statucie - gość załapuje 2, 3, 4 proponowane na półrocze... i znika z lekcji zupełnie.
      Teraz już będę mądrzejsza big_grin.
    • night_and_day Re: Skargi od nauczycieli 18.12.24, 23:34
      Skoro skarżą, to widocznie mają powód. Mój ma 12 lat i nie dostał w życiu żadnej uwagi, bo nie popycha, nie włazi tam gdzie nie można, uważa na lekcji itd….
    • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 00:08
      1. Odczepcie się od Marysi
      2. Wychowuje się po pierwsze przez modelowanie, po drugie przez bieżące reagowanie, niekoniecznie zwracaniem uwagi, lepiej wprowadzając takie zmiany w otoczeniu, które temu zachowaniu będą zapobiegać - jeśli to możliwe.
      Wpisywanie tzw. uwag do rodziców uważam za niepoważne. Oczywiście rodzicom należy się co jakiś czas informacja o zachowaniu się dziecka w szkole/przedszkolu, ale wtedy powinna być wieloaspektowa, po pierwsze co dobrego można o dziecku powiedzieć, a potem ewentualnie z czym ma trudności, czy jakich zasad trudno mu przestrzegać.
      Jeśli się dzieje coś poważnego trzeba zaprosić rodziców i wspólnie szukać rozwiązania. Ale darować sobie uwagi w stylu "Jacek tarza się po korytarzu, aż kurz od niego promieniuje (autentyczne).
      • paskudek1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:48
        Czyli co? Proponujesz usunąć z grupy popychaną koleżankę, żeby dziubdziusia nie prowokowała i zdemontować płoty? W sumie można, czemu nie...
        • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:16
          Po pierwsze powiedzieć - niekoniecznie słowami - stop, tego robić nie wolno. Po drugie zatroszczyć się o dziewczynkę. Po trzecie na przykład dać chłopcu jakieś konkretne zadanie w innej części świetlicy. Albo zrobić coś zupełnie innego, bo niczego nie wiemy ani o sytuacji, ani o dziecku.
          • alpepe Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:29
            Bardzo chciałabym posłuchać opinii twoich wychowanków i ich rodziców o tobie. Bo czuję, że to pierdolam.ento jest i po prostu każdy kiwa głową, że coś ci się wydaje mimo bycia tyle lat w systemie edukacyjnym jako nauczycielka. Pamiętam, "będąc młodą lekarką" a nie, wróć: "będąc młodą nauczycielką", jak widziałam kompletną bezradność nauczycieli i dyrektorki oraz szkolnej pedagog wobec niesfornych uczniów. I też było, no, jak się źle zachował, to do pedagoga. Po czym u pedagoga było bawienie się klockami czy rysowanie i mowa-trawa.
            • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 20:33
              Szkoda, że lekceważysz zabawę klockami, a jeszcze bardziej szkoda, że nie doceniasz rysowania przez naładowane emocjami dziecko, które raczej nie może powiedzieć dorosłym , jak ich widzi, za to nieustannie słyszy ich opinie na swój temat.
      • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:19
        Ale darować sobie uwagi w stylu "Jacek tarza się po korytarzu, aż kurz od niego promieniuje (autentyczne).

        To jakiś humor z zeszytów? 😁
      • taje Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:25
        No nareszcie ktoś mówi z sensem. Dzięki Nanga.
    • nellamari Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 07:07
      Bo uczeń ma być cichy, skromny, grzeczny, karny i posłuszny.
      • zawiera_zawartosc Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:09
        Wszak nie ma innych opcji: albo przestrzega zasad albo zahukana ciamajda..
    • mallard Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 08:49
      Nena, a posłuchaj Polaków, poczytaj ich komentarze - samo jojczenie, narzekanie i krytyka! Te nauczycielki, to Polki przecież i rzadko wśród nich znajdzie się taka perełka, jak na ten przykład moja Żona 😉, emerytowana już nauczycielka przedszkolna, która wiedziała, że dziecko trzeba przede wszystkim pochwalić przed rodzicem. No ale ona, obdarzona nieprzeciętną inteligencją społeczną, była mistrzynią rozmów z rodzicami.
      • pade Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 09:17
        Ze mnie żadna perełka, ale na moich uczniów chwalenie działa bardzo motywująco. A rodzice zawsze są zdziwieni, żeby nie powiedzieć, że szczęka im opada, kiedy chwalę ich dziecko i mówię jakie jest fajne, mądre i że je lubię. Ale mnie to w ogóle nie dziwi, bo inaczej się dzieci zachowują w domu, inaczej wśród rówieśników, a inaczej sam na sam z obcą babąsmile
        • inaccessible_rail Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 12:03
          No właśnie, w grupie to może być diametralnie inne dziecko, rodzic by nie rozpoznał dosłownie swojego bombelka...
        • mallard Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 08:56
          pade napisała:

          > Ze mnie żadna perełka

          Co żadna perełka?! Co żadna perełka kurde?! Jesteś perełka i już, do ciężkiej chole*y!!!
          • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 10:24
            mallard napisał:

            > pade napisała:
            >
            > > Ze mnie żadna perełka
            >
            > Co żadna perełka?! Co żadna perełka ?! Jesteś perełka i już!!!

            Pewnie że tak !!!
    • marszawka Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 09:36
      Też mnie to wkurza. Jak lubiłam szkołę sama Doniek chodząc, tak teraz przy dwójce dzieci nienawidzę szkoły. Ciągle tylko skargi i uwagi. Co ja mam z tym zrobić? Przyjść i pilnować dziecka? Chyba na studiach pedagogicznych uczą jak radzić sobie z dziećmi.
      • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 09:51
        Wydaje mi się, że nie za bardzo.
        • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:29
          Ale dzieci też czasem cwane są. Taka scena rozbawiła w tramwaju.

          Jedzie grupka, tj. nauczycielka i mniej więcej dziesięcioro dzieci w wieku ok. 10 lat. Dzieci gadały dość głośno, więc pani proponuje "a teraz umawiamy się, że 5 minut nikt nic nie mówi, dobrze?". Na to jeden z uczniów "Proszę pani, a mogę coś spytać?" "Jasne". "A czemu 5 minut, a nie 7?" Na to kolejne dziecko "Albo 4?" I kolejne "A może 10?"
          Oczywiście, zaczęły się zaraz przekrzykiwać, ile minut mają nie rozmawiać smile

          Nauczycielka patrzyła ze zgrozą...
      • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:42
        Co masz zrobic? Jak będzie kogoś biło i kradło, też nie będziesz wiedziała co robić? Trzymac krocej, stosowac konsekwencje a nie kiwać główka i rozkładać ręce, co ja mam zrobić!
    • laura.palmer Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 10:03
      Coś w tym jest. Mam porównanie między żłobkiem a przedszkolem mojego dziecka, jest przeogromna różnica w sposobie komunikowania problemów.
      Przykład - drzemka, którą moje dziecko odrzuciło w wieku trzech lat. W żłobku słyszałam, że mam "coś z tym zrobić", "porozmawiać z dzieckiem" (3-latkiem 🙈), bo on im łazi po sali i wybudza inne dzieci. Codziennie ta sama gadka, proszę porozmawiać z dzieckiem i mu wytłumaczyć, oczywiście rozmawiałam, tłumaczyłam, ale mój 3-latek miał niestety w nosie obowiązkową drzemkę.
      W przedszkolu różnica na plus, nauczycielka zgłosiła że jest problem z drzemką, dziecko nie chce spać, ale mam się nie niepokoić, ona to mówi czysto informacyjnie, żebym wiedziała że nie śpi, one to ogarną i zapytała tylko czy mam coś przeciwko żeby na czas drzemki chodził do innej grupy, bo w sali przy stoliku im śpiewa. 🙈
      I tak jest ze wszystkim - w żłobku lista skarg, zażaleń i "proszę coś z tym zrobić", bo dziecko nie śpi, nie umiało pić z kubka kiedy pani uważała że już powinien, zabrało komuś zabawkę i nie chciało oddać, zwiało im na placu zabaw i schowało się w krzakach, tego typu problemy. W przedszkolu rzeczowa rozmowa, propozycje rozwiązań ze strony placówki, a przede wszystkim zrozumienie i wsparcie.
      • gunila7 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 16:30
        Moje dzieci przestały spać w dzień jak miały około 1,5 roku. Zasypiały czasami w wózku i samochodzie, a wieczorem grzecznie w łóżku o 20.00. Mi to pasowało, ale w placówkach oczywiście stanowiło to ogromny problem. Nie wiem do dziś jak niby miałam zmusić 3 czy 4 latka do spania w dzień i to jeszcze zdalnie? Dzieci mówiły mi że spała garstka dzieci, a reszta musiała cicho siedzieć. A jak na wakacje pojawiły się inne panie to dziwnym trafem potrafiły podzielić się i jedna wychodziła z nieśpiącymi i mogli się bawić w tym czasie. Stałe panie w czasie drzemki piły kawę i sobie rozmawiały smile
    • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 10:10
      Po lekturze odpowiedzi naszła mnie smutna refleksja. Dlaczego my tak trenujemy te dzieciaki. Przedszkole i szkoła to ciężka praca a my na każdym kroku niszczymy je psychicznie. Później zdziwienie że nie dają rady, dopada je depresja.

      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 10:16
        Ileż tutaj negatywnych odpowiedzi, na pograniczu agresywności, pejoratywny wydźwięk wypowiedzi bije po oczach.
        • alpepe Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 15:04
          O jejku jejku, nic refleksji? Że może nie szkoła zła i represyjna, a złote dziecko w grupie dostaje małpiego rozumu?
          Moje córki były skrytykowane dwa razy. Raz młodsza, była karnie przesadzona, bo ponoć gadała z koleżanką. A dziecko generalnie nie mówiło nic i do nikogo, jak nie musiało, więc się ucieszyłam i pielęgnuję pamięć o tej uwadze jak relikwię. Drugi raz na starszą koleżanka zrzuciła winę za swoje problemy szkolne, bo rzekomo moja córka coś tam powiedziała. Nikt się nie przejął poza mną, wyczuloną matką-tygrysicą. Moja córka zdziwiona, bo kompletnie się nie przyjaźniła za tamtą dziewczyną i nie rozumiała, o czym mówię, wychowawczyni klasy córki za to neutralna, bo wiedziała, że tamta dziewczyna ma problemy psychiczne i różne inne i to była zwykła potwarz. Tamta dziewczyna w końcu była leczona psychiatrycznie, potem odeszła ze szkoły, moja układna córkajako kozioł ofiarny była bezpieczna dla niej, bo było wiadome, że nie będzie wchodzić w konflikty. Żadnego popychania Marysi, albo ustawiania się nie tam, gdzie chce nauczycielka.
        • mia_mia Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 19:38
          Myślę, że mama popychanej Marysi widzi problem w zachowaniu Twojego dziecka, tak samo jak rodzice dziecka, które chciałoby siedzieć na lekcji w ciszy. Gdyby spadło z płotu pewnie byłabyś pierwsza z awanturą.
          • kocynder Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 21:31
            Tak ma, niestety, większość rodziców, którzy uważają, że nauczyciele trują, marudzą czy zawracają d... Dopóki jest ok - to po co trują, a jeśli cokolwiek się stanie (np Zosia Marysię popchnie i zniszy jej okulary, Zosia wspinając się na płot wyglebi i wybije sobie ząbki itd) to pierwsi lecą z wrzaskiem "Gdzie był nauczyciel?! I czemu nikt mi jako rodzicowi nie zgłaszał, że coś jest nie ok?!"...
        • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 21:20
          nena20 napisała:

          > Ileż tutaj negatywnych odpowiedzi, na pograniczu agresywności

          Poproszę o wklejenie konkretnie tych na pograniczu agresywności.
      • hanusinamama Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 13:26
        Reagowanie na gorsze zachowanie to trenowanie dzieci?
        Powodzenia za kilka lat
        • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:31
          Reagowanie na gorsze zachowanie to trenowanie dzieci?

          Przy jednoczesnym niereagowaniu przy lepszym zachowaniu? Owszem, to trenowanie dzieci.
          • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 09:32
            Ale co ty gledzisz, myślisz, że jak taki przedszkolak wykona zadanie, to pani mu nie powie: świetnie, brawo! Chcesz, żeby jeszcze te epistoly pisała do matki w kajecie, bo inaczej się nie liczy? No nie wiem czy wiesz, ale są xo roku takie oceny rozwoju decka i tam możesz ładnie poczytać jak cię się bom elek rozwija i uznać to za długa listę pochwal, skoro to tego ci trzeba. Bo to jest wrażenie i potrzeba rodzica. Dziecko dostaje na bieżąco werbalnie pochwalę, jak i korektę swoich zachowań. A to na piśmie to jest do rodzica przecież, żeby on też na bieżąco wiedział z czym problem.
            • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 10:57
              A to na piśmie to jest do rodzica przecież, żeby on też na bieżąco wiedział z czym problem.

              A czemu nie ma na bieżąco na piśmie do rodzica, z czym dziecko wyróżnia się albo poprawia?
              My jesteśmy z różnych galaktyk, Ty uważasz pochwałę za coś niegodnego etosu nauczyciela, ja - za ważny element w procesie edukacyjno-wychowawczym.
              • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:35
                Bo pani ma w klasie 20 bombelkow I jak chcesz też pochwały na piśmie na bieżąco, to to może postuluj w szkole, zeby sekretarke jej zatrudnic? Nie wiem jaknu was, ale u mnie w szkole wszelkie osiagniecia sa opisane na stronie szkoky, ze zdjeciami i gratulacjani a zwykle zachowabia pozytywne punktami dodatnimi. U maluxha np kolorową pieczatka. Jebietym mamusiom marY sie jeszcze pochwala na posmie za kazdego bzdeta, dokad zmierza ten swiat.
                • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:46
                  Bo pani ma w klasie 20 bombelkow I jak chcesz też pochwały na piśmie na bieżąco, to to może postuluj w szkole, zeby sekretarke jej zatrudnic?

                  Na razie postuluję, żeby nauczycielka wykonywała rzetelnie swoją pracę, to zbyt wiele? Etos na tym cierpi, czy co? Jeśli nauczycielka nie wyrabia się z pochwałami, to niech zwróci się o zatrudnienie sekretarki.
                  • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:47
                    Ja uważam, że do rzetelnego wykonywanie obowiązków należy właśnie informowanie o niewłaściwych zachowaniach dziecka w szkole. Zatem pani wywiązuje się wzorowo, dać jej premie.
                    • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:54
                      Ja uważam, że do rzetelnego wykonywanie obowiązków należy właśnie informowanie o niewłaściwych zachowaniach dziecka w szkole.

                      Bardzo selektywnie uważasz. Zawsze wybierasz sobie z zasad, które Ci pasują?

                      Zatem pani wywiązuje się wzorowo, dać jej premie.

                      Za niewłaściwe postępowanie? Za brak zrozumienia, na czym polega edukacja i wychowanie? W polskiej oświacie to całkiem możliwy scenariusz, ale tam wiele rzeczy stoi na głowie 🙃
                  • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:49
                    Może miej pretensje do swoich dzieci, że są niegrzeczne w szkole a nie do pani, posłaniec zawsze winny? Burzy ci kryształowy obrazek dziubdziusia, a tymczasem w szkole to kryjan? Oj jak mi przykro! A taki był hamerykanski!
                    • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:59
                      Może miej pretensje do swoich dzieci, że są niegrzeczne w szkole a nie do pani, posłaniec zawsze winny?

                      Ja tam nie bardzo ufam ludziom, którzy nierzetelnie wykonują swoją pracę, w szczególności od przedawkowania etosu zupełnie stracili dar obiektywnej oceny sytuacji oraz zachowania, a w grupie dzieci widzą wyłącznie kandydatów na (na przykład) psychopatycznych morderców.
                      • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 13:34
                        ZwyczJnie nie lubisz nauczycieli, bo nie są tak beKrytyczni wobec bombelka jak ty. Ot i cały sekret.
                        • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 15:42
                          A może spora grupa nauczycieli nie lubi dzieci ani swojego zawodu. Za moich czasów jeszcze byli agresywni, potrafiłam dostać po łapach za to że zagrałam na fortepianie, albo wytargana za uszy. Dziś uznaje się za coś oczywistego że dzieci nie wolno bić. Ciągłe krytykowanie nie przynosi nic dobrego.
                        • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 15:55
                          Ani ja, ani nauczyciel nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby nas lubić, czy nie lubić.
                          Natomiast w zawodzie jest mnóstwo nauczycieli (nauczycielek), która wręcz nienawidzi swojej pracy, dzieci, rodziców, wszystkiego.
                        • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 16:02
                          szmytka1 napisała:

                          > ZwyczJnie nie lubisz nauczycieli, bo nie są tak beKrytyczni wobec bombelka jak
                          > ty. Ot i cały sekret.

                          Moim zdaniem mnóstwo ludzi w Polsce nie lubi nauczycieli, bo bywali w szkole upokarzani. Albo byli świadkami upokarzania innych dzieci czy nastolatkow. Ot i cały sekret.
                          • paniusiapobuleczki Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 17:31

                            >Moim zdaniem mnóstwo ludzi w Polsce nie lubi nauczycieli, bo bywali w szkole upokarzani. Albo byli świadkami upokarzania innych dzieci czy nastolatkow. Ot i cały sekret.
                            <Pora pokonać swoje traumy. Moje szkoły w latach 70 i 80 do przyjemnych nie należały - nauczyciele zawsze mieli rację, wychowawczyni w liceum nas znielubiła i "nie miała do nas serca" bo jak się okazało nie kupiliśmy jej prezentu na imieniny i takie tam inne kwiatki, czasami lubili się na nas powydzierać, kilkoro było neutralnych, kilkoro fajnych. Swojej niechęci do moich nauczycieli nie przeniosłam jednak nauczycieli dzieci. Wręcz przeciwnie, byłam zaskoczona jak bardzo szkoła zmieniła się na plus.
                          • droch Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 00:16
                            Moim zdaniem mnóstwo ludzi w Polsce nie lubi nauczycieli, bo bywali w szkole upokarzani.

                            To oczywiste. U nas w podstawówce rusycystka otwarcie nie lubiła dziewcząt, czasem kwitując złą odpowiedź "wstrętne dziewuszysko". Klasowym chuliganom jednocześnie wiele uchodziło na sucho.
                            Ale to nie chodzi tylko o moje uprzedzenia. Na mojej drodze edukacyjnej wszystkich byli nauczyciele słabi, przeciętni i wybitni. Słabych i wybitnych było mniej więcej tyle samo, jednak z zawodu odchodzili praktycznie wyłącznie wybitni...
                    • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 15:58
                      szmytka1 napisała:

                      > , a tymczasem
                      > w szkole to kryjan?

                      Co to znaczy?
      • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 15:00
        Nie wierzę, że czytam takie głupoty. Ten trening to się nazywa wychowanie, prawidłowa socjalizacja, wdrażanie w zasady współżycia społecznego. A to o czym ty piszesz, to chyba bezstresowe wychowanie, bo aj waj, pani na bombleka napisała, żeby się nie rozpychał! Niszczymy psychicznie, bo nie na wszystko pozwalamy, bo zwracamy swoim dzieciom uwagę, co jest nie tak? A moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie.
        • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 15:51
          Nie zgadzam się z tym. Pokolenie naszych rodziców nie stawało w naszej obronie, agresja nauczycieli w stosunku do uczniów była powszechna i akceptowana. Teraz zostało jeszcze do zmiany podejście nauczycieli o przekazywaniu informacji zwrotnej o uczniu, a często również przy dziecku.
          • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 15:59
            Dawno temu zrozumialam, ze koszty bledow komunikacyjnych ze strony nauczycieli nie moga byc ponoszone przez moje dziecko. Zatem przyjmowalam wszystko jak leci od nauczycieli (choc istotnie nie bylo jakis dramatow czy wielkich skarg) i staralam sie zarzadzac tym jak to wplynie na dziecko i co to oznacza o dziecka zachowaniu. Czy faktycznie sobie w szkole emocjonalnie nie radzi czy pani uznaje, ze straszenie uwagami dzieci jest srodkiem wychowawczym.
            Kiedy dowiedzialam sie, ze owe dzienniczki nadal istnieja, powiedzialam dziecku, ze nigdy zadnej kary za zadna uwage nie dostanie. Moze mi spokojnie pokazywac coby tam nie bylo wpisane.
            • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 16:06
              Ja doszłam do tego dopiero przy drugim dzieckusad
            • taki-sobie-nick Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 23:57
              coby

              Co by - tym razem. Innym razem raczej "żeby".
              • cottonrose Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 00:03
                taki-sobie-nick napisała:

                > coby
                >
                > Co by - tym razem. Innym razem raczej "żeby".

                Dziekuje
          • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 22.12.24, 17:49
            O booooze kobieto, nauczyciel ci.mowi, E dzieciak się rozpycha , ty mowisz: nie prawda! Nauczyciel mówi niech jas przymknie paszcze, bo krzyczy i przeszkadza i nym uczniom na lekcji, ty mówisz, nie zgadzam się! Bo masz jakieś chore przekonanie, że trzeba Jasia bronić i na wszystko mu pozwalasz. Nie cierpię takich rozwydrzonyxh gówniarzy i ich nawiedzonych mamusiek mających bzika na punkcie tych dzieci, co to na nie cały świat się udział, bo przecież to wszystko co na nich wypisuje to nieprawda!
            • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 22.12.24, 19:55
              Przesadzasz. Chce aby nauczyciel nie wpisywał uwag pod wpływem emocjom Zastanowił się bo to jednak waży na ocenie z zachowania dziecka. Niektóre uwagi są tak durne że aż śmieszne. Przedszkolanka młodszego dziecka jest niestabilna emocjonalnie, z częścią rodziców nie rozmawia, kłóci się a raczej drze o coś z drugą panią w przedszkolu. O czym informuje mnie dziecko. Nie szanuje takich nauczycieli. Drugie dziecko mam o wiele spokojniejsze więc tym bardziej mnie dziwi dlaczego nauczyciele wiecznie narzekają, nie akceptują dzieci takimi jakimi są. Nie znasz mojego dziecka, nie masz prawa wypisywać takich bzdur. Wychowywanie to nie tylko wieczna krytyka, trzeba budować poczucie wartości przez całe życie. Skoro nauczyciele tylko i wyłącznie krytykują nie planuję współpracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Już raz słuchałam. Stosowałam rozmowy kary i zakazy. Kompletnie nie widzę pozytywnym efektów.
    • imponderabilia20 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 10:43
      Dziwne - mnie i mojego brata nigdy żaden nauczyciel nie krytykował ani się nie skarżył. Może dlatego że potrafiliśmy się zachować.
      • nangaparbat3 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 11:50
        👍
      • droch Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 23:34
        Albo byliście pupilami nauczycieli... Takich nie krytykuje się. Zbita szyba? Zdarza się, wiadomka. Itd...

        Nie upieram się, że tak musiało być z wami. Ale coś takiego np. w mojej szkole podstawowej było widoczne.
      • rita_s Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 12:47
        Ja też nigdy nie miałam żadnych uwag. Moi dwaj synowie (17 i 8 lat) również nigdy nie dostali.
        • szmytka1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 13:32
          Mój jeden ma 7 lat, dopiero zaczal szkole, pierwsza uwagę już ma. Starszy jest w średniej, mial kilka uwag w podstawówce, pkt ujene, ale były też dodatnie. I do głowy mi nie przyszło, żeby rozkminiac, dlaczego same uwagi, a gdzie są pochwały. Wystarczyło mi jak miał bdb zachowanie, a raz na ulicy mnie nauczycielka spotkała i chwaliła jaki fajny chlopak. Na wywiadówkach też jak mieli pochwalić, to pochwalili. Do tej pory, jak spotkam nauczycieli logopedez to ciepło o nim mowią, był w roczniku 3 klas równoległych. Zatem jakoś kojarzą, który to rodzic od jakiegoś dziecka, nawet jak już trochę minie od skończenia szkoły, ale jak uwaga była, to ja odpisywałam xos w stylu, że przykro mi, że syn przeszkadzał na lekcjiz porozmawiam o tym i faktycznie rozmawiałam. Jedna nauczycielka napisala mi kiedys, że pierwszy raz ma taka reakcje rodzica. To też wiele mówi o rodzicach, nie tylko nauczycielach.
        • taje Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 20:19
          Teraz czas na licytację na to, kogo bardziej lubi szef i kto ma lepsze oceny okresowe w pracy.
    • atoness Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 14:06
      Na moje dziecko poskarżono się kiedyś, że przed wejściem do piaskownicy zdejmuje buty i skarpetki. A to źle wpływa na morale pozostałych dzieci: również one natychmiast zdejmują buty i skarpetki. A ich rodzice mają o to pretensje, bo ich dzieci może to wpędzić w ciężką chorobę.
    • nenia1 Re: Skargi od nauczycieli 19.12.24, 19:02
      nena20 napisała:

      > Serio niczego dobrego nie usłyszałam , zawsze tylko minusy.

      pocieszę cię, u mnie na wywiadówkach też tak było. Zawsze skargi, dzieci to, dzieci tamto.
      Szczytem dla mnie był dzień matki, akurat nauczycielka się rozwodziła, najwyraźniej nie radziła sobie emocjonalnie
      i nawet nie ona ale jakaś lizusowska matka wstała zaraz po tym jak dzieci skończyły recytować i śpiewać, było bardzo miło, ale lizusek nie, lizusek wstał i zaczął nadawać jakie dzieci niedobre, jak to nauczycielka przez nich płacze...jak rany, nigdy w pracy nie płakałam, co to za nauczyciel co przy dzieciach płacze? Szczerze powiem, że są trzy grupy zawodowe z którymi coś jest mocno nie halo. Jedną z nich to niestety nauczyciele. Może stereotypowo, ale jakoś niestety się sprawdza. Są wyjątki, ale właśnie wyjątki.
      • little_fish Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 08:06
        "Szczerze powiem, że są trzy grupy zawodowe z którymi coś jest mocno nie halo. Jedną z nich to niestety nauczyciele. Może stereotypowo, ale jakoś niestety się sprawdza. Są wyjątki, ale właśnie wyjątki."
        Bardzo możliwe, że jest też tak, że jest to grupa ludzi z którym mamy wszyscy do czynienia przez kilkanaście lat (a jeśli jesteśmy rodzicami to znacznie dłużej) i to codziennie. Dlatego zauważamy (a czasem wyolbrzymiamy) nieprawidłowości albo postępowanie niezgodne z naszym oczekiwaniami.
        Bo być może tak samo "niehalo" jest z kominiarzami? Ten który ostatnio robił przegląd kominiarski u mnie w domu też się czepiał jakichś nieistotnych rzeczy i jak dla mnie czepiał się zupełnie bez sensu...
        • nenia1 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 18:11
          little_fish napisała:


          > Bardzo możliwe, że jest też tak, że jest to grupa ludzi z którym mamy wszyscy d
          > o czynienia przez kilkanaście lat (a jeśli jesteśmy rodzicami to znacznie dłuże
          > j) i to codziennie. Dlatego zauważamy (a czasem wyolbrzymiamy) nieprawidłowośc
          > i albo postępowanie niezgodne z naszym oczekiwaniami.
          > Bo być może tak samo "niehalo" jest z kominiarzami?

          może tak być, bo mózg ludzki faktycznie ma taką skłonność, stąd jestem ostrożna w szafowaniu
          stereotypami. Problem jednak w tym, że udało mi się parokrotnie, po spotkania z obcymi ludźmi na neutralnym
          gruncie "odgadnąć" ich zawód po sposobie prowadzenia rozmowy. No i jest też pewna powtarzalność zachowań, cech charakterystyczna głównie dla tych grup zawodowych. Jedna grupa ma pewną cechę, druga nie i odwrotnie.
          • little_fish Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 18:32
            Ale byłaś w stanie odgadnąć ten zawód właśnie dlatego, że miałaś z tą grupą wcześniej do czynienia. Posiadanie "pewnych cech" wcale nie musi być wadą. Ale codzienny kontakt z tymi cechami może być męczący. To tak jak na przykład ze starszymi rodzicami- dzieci przebywające z nimi na co dzień bywają pewnymi zachowaniami mocno zmęczone, te zachowania ich tak irytują, ze wychwytują je tam, gdzie inni ich w ogóle nie zauważają. I nie chcę przez to powiedzieć że wszyscy nauczyciele są super, bo oczywiście tak nie jest. Ale jeśli jakiś nam zajdzie za skórę to często tych negatywnych cech doszukujemy się i u innych. I często znajdujemy oczywiście, bo nie ma ludzi bez wad- tylko że ci nieidealni występują w każdej grupie zawodowej. Ale niewiele z tych grup znamy przez długi czas i od strony wielu przedstawicieli.
        • droch Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 00:12
          Z kominiarzami jest jednak inaczej - co do zasady, bo może są wyjątki, kominiarze nie przypisują swojemu zawodowi "etosu", który ma być dla nich latarnią...
          • little_fish Re: Skargi od nauczycieli 21.12.24, 10:33
            Może i nie przypisują. Pojęcia nie mam. Nie miałam okazji spotykać się np przez 4 lata codziennie z grupą kilkunastu (tych samych) kominiarzy podczas wykonywania przez nich pracy. Ciekawe czego bym się wtedy dowiedziała o tej grupie zawodowej i do jakich wniosków doszła?
    • attiya Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 06:07
      Może dlatego, że twoje dzieci są rozpuszczone a ty nie potrafisz ich wychować?
      Pomogłam?
    • turzyca Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 08:46
      Moja mama, gdy trafiła po raz pierwszy na wywiadówkę w polskiej szkole, po latach uczęszczania na wywiadówki w niepolskiej szkole, po godzinie wysłuchiwania narzekań straciła cierpliwość i spytała wprost "a czy może Pani powiedzieć o tych dzieciach coś pozytywnego?" Nauczycielkę zatkało. I okazało się, że ona nie umiała spontanicznie wymienić niczego pozytywnego, niczego, co warto byłoby w uczniach wspierać, rozwijać.

      A jako rodzic lubię niemieckie wywiadówki, bo zazwyczaj są rzeczowe, jest informacja, co jest dobre, co jest złe, są propozycje, jak pomóc dziecku w poprawie problemów. I jasne, trafiają się też zgniłe jabłka, ale cała filozofia współpracy z rodzicami jest inna.
      • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 09:54
        I to właśnie mi chodzi, zawsze te negatywne sprawy są na wierzchu. Planuje w najbliższym czasie zapytać panią czy moje dziecko ma jakieś zalety , bo jeszcze nigdy nic dobrego nie usłyszałam.
        • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:27
          Planuje w najbliższym czasie zapytać panią czy moje dziecko ma jakieś zalety , bo jeszcze nigdy nic dobrego nie usłyszałam.

          Teraz ja będę tą panią i odpowiem na Twoje pytanie o zalety: "Ogólnie to dramatu nie ma, ale córka mogłaby poprawić się w tym, tym i tym" 😉
          • nena20 Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 15:44
            Hehe dobre
      • droch Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 11:00
        a czy może Pani powiedzieć o tych dzieciach coś pozytywnego?

        Brawo! 👏

        Dokładnie, nie mogła - bo nie umiała. Bo przez lata wystawiania uwag, narzekania i krytykowania - uznała negatywny przekaz za tak samo naturalny jak kawę do śniadania.
      • zawiera_zawartosc Re: Skargi od nauczycieli 20.12.24, 16:26
        Ale piszesz chyba o swojej polskiej szkole, a nie dzisiejszej. Za moich czasów w szkole wisiały plakaty "myj zęby" a w przedszkolu dyrektorka karmiła mnie na siłę. U moich dzieci na plakatach są cytaty z Korczaka a jedzenie nakładają sami. Zwykła szkoła publiczna na rejonie. Nie jest idealnie, ale to zdecydowanie nie jest szkoła jaką my pamiętamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka