amarantha napisała: > angazetka napisała: > > > Ciekawe, bo zaczęłam szkołę w 1990 i miałam z całą pewnością jednego nauc > zyciel > > a od edukacji wczesnoszkolnej. > > > > Nauczyciel był jeden, ale w planie były osobne przedmioty
angazetka napisała: > Ciekawe, bo zaczęłam szkołę w 1990 i miałam z całą pewnością jednego nauczyciel > a od edukacji wczesnoszkolnej. > Nauczyciel był jeden, ale w planie były osobne przedmioty (polski, matematyka, wiedza o środowisku, muzyka) i z tych przedmiotów były
Wszelkie WdŻwR, czy edukacje zdrowotne, można o kant doopy potłuc. Prowadzone przez nauczyciela z łapanki, który miał przedmiot w dudzie http://emots.yetihehe.com/1/niee.gif / nuda/czytanie podręcznika z biologii. W dwóch różnych podstawówkach to samo. Moi nie chodzili, strata czasu. Ja byłabym
Duda, bo wcześniej musiał pojechać na narty. Moim zdaniem z tym przedmiotem przesadzają. Treści z tego przedmiotu mogłyby być poupychane w innych przedmiotach. Inna sprawa, że u mnie na biologii ważniejsze było rozmnażanie dżdżownicy niż człowieka i temat został całkowicie pominięty przez
Nauczyciele wpisują tematy ale na librusie rodzina tego nie widać. Nie wiem czemu, ale nauczyciel niewinny. A jeśli chodzi o kolegów z klasy, to u mojej pierworodnej dzieci wysyłają zdjęcia zeszytów, ostrzeżenia (pani z biologii była zła że gadamy, pewnie będzie kartkówka).
Czy ty kokosowy ogarniasz, tak chociaż mniej więcej, jaki jest koszt utrzymania szkoły? No i jaki jest etat godzinowy nauczycieli? W jaki sposób w takiej szkole nauczyciel biologii, chemii geografii itp ma "uzbierać" godziny na pełen etat? Juz widzę, jak chętnie sam zatrudniasz się w takiej
zawsze będziecie wymagać więcej, niż trzeba. Na granicy możliwości. W razie czego zadloniciecsie autorskim programem. Pal licho jeśli to język obcy. Ale jeśli na rozszerzonej historii, biologii czy chemii nauczyciel nie umie się zdecydować i określić czego będzie uczył na kolejnych lekcjach, ani z czego
Korepetytorzy bardzo często chcą wglądu. Po to, żeby zobaczyć, dlaczego mimo że dziecko zostało przygotowane i umie materiał, ocena jest niska. Ja generalnie nie umiałabym ocenić sprawdzianów z takiej rozszerzonej biologii czy chemii pod kątem ich zgodności z materiałem czy logiki zadanych pytań
razu zrozumiałem, dlaczego mimo wydawania sporych pieniędzy na oświatę, jest to studnia bez dna. I w głowę zachodzę, jak takie szkółki organizują lekcje chemii czy fizyki czy biologii. Laboratoria to raz (wiadomo, że ich nie ma), ale kadra, kadra!!! Pewnie w większości to nauczyciele innych przedmiotów
hanusinamama napisała: > Wiem mi się z koniem kopać nie chce. > Z matemtyki baba nie daje, moje dziecko matmę dobrze umie. Ze dwa razy byłam zo > baczyć jakiego rodzaju zadania nie zrobiła..przy czym dla mnie kuriozum : nikt > z klasy zadania nie zrobił a nauczyciel
Wiem mi się z koniem kopać nie chce. Z matemtyki baba nie daje, moje dziecko matmę dobrze umie. Ze dwa razy byłam zobaczyć jakiego rodzaju zadania nie zrobiła..przy czym dla mnie kuriozum : nikt z klasy zadania nie zrobił a nauczyciel...nie zrobił tego zadania oddając sprawdziany.Nie mam siły
niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasiu nie wytrzymuje i pyta kobietę: - Co tam pani ma? - Dzidziusia. - A kocha go pani? - Oczywiście. - To dlaczego go pani zjadła? Na lekcji biologii pani pyta się Jasia: - Co to jest? - Szkielet. - Czego? - Zwierzęcia. - Ale jakiego
podstawówce przepytywałam ją a częśto i wykład robiłam żeby mieć pewność czy ogarnia) i ocen nie ma wybitnych, ale najważniejsze że do przodu. Z kluczowego dla niej przedmiotu czyli biologii trafił się cudowny nauczyciel. Ma koleżanki, została zaakceptowana. Oczywiście minusy takiej "słabszej" szkoły też są
Wybierz "słabsze liceum". Lepiej być duża rybą w kałuży, niż słabą płotka w oceanie. Zresztą Twoja Mała coś takiego już zadeklarowała. W "słabszych liceach" zazwyczaj nauczyciele sa bardziej obeznani (czytaj: bardziej rozumieją) problemy dzieciaków z trudnościami w nauce. Jak widzą, że dziecko