Zainspirowana nieco wątkiem o pierścionku zaręczynowym pytam jak w temacie. I drugie pytanie: czy Wasi mężowie noszą obrączki? I trzecie pytanie: nosicie stale, okazyjnie (kiedy) ?
nosze obraczke i zareczynowy. Jedyne bizu jakie mam na rekach. Malzon tez nosi -- https://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg klikniesz toznikniesz
Z wątku o braku pierścionka podczas zaręczyn wynika, że w sumie wiele z Was nie dostało tegoż, nawet obrączki nieraz parzą Was w palce ;) A ja myślałam, że jestem jedną z niewielu, które nie noszą. Pierścionka zaręczynowego nie noszę od lat, obrączkę zakładam od wielkiego gwizdu i natychmiast zdejmuję po przyjściu do domu, nie lubię w niej spać.
Tak, stale. Zdejmuję w wyjątkowych sytuacjach (badania i zabiegi medyczne albo ... wyrabianie ciasta też mięsa mielonego)
No i jak to jest z tymi obrączkami? Nosicie czy nie? ps. dyskusja zakończyła się tematem sexu - jak zawsze przy kawie:-)
Rozumiem za to nienoszących obrączek pracowników wykonujących prace fizyczne. Wuj żony jest mechanikiem samochodowym. Zbyt duże przywiązanie do obrączki, noszonej także w pracy, przypłacił doszytym (na całe szczęście prawie bez utraty sprawności) przez mikrochirurgów palcem serdecznym (i rachunkiem za wykonanie obrączki na nowo). -- Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
Jak tam u Was mężatki, nosicie obrączki na codzień? Ja swoją noszę rzadko (tylko wtedy, kiedy pasuje mi do reszty biżuterii) i ostatnio starsza pani z rodziny męża udzieliła mi wykładu na temat niestosowności mojego postępowania.
Nie noszę, mąż też nie.
Powiem tak, nie noszę obrączki, zdjęłam kilka miesięcy po ślubie i tak jest do dziś. Mój mąż również nie nosi, natomiast spotkałam się kiedyś z opinią, że to nie w porządku, że może skłaniać do zdrady. Odpowiedziałam, że obrączkę to ja mam w sercu i znam osoby, którym obrączka na palcu w niczym nie przeszkadza zdradzać męża/ żonę(niepotrzebne skreślić).
My jesteśmy małżeństwem bezobrączkowym. Zawarcie związku cywilnego odbyło się bez obrączek, w dzień powszedni, bez świadków (naszych, bo urzędowi byli), gości, wesela, wystawnych kreacji, bukietów, sesji zdjęciowych, limuzyn, podróży poślubnych. Byliśmy sami, samiutcy- jak chcieliśmy! Pieszo do ślubu, potem do knajpy na obiad i na ciacha do cukierni. I do domu w ulubione dżinsy. Acha, mąż przyjął moje nazwisko. Pewnieśmy nietypowi. Aż mnie korci sprawdzić, na ile. Znamy tylko jedną parę, która miała podobnie, ale oni: 1. związek zawierali za granicą, 2 ona nie jest Polką. Pozdrawiam niezaobrączkowanych i zaobrączkowanych. A tak poza tym- witam. Czasem Was podczytuję. Seksu mi nie brak, ale niegłupio piszecie.
Ja swoją zgubiłam jakieś 5 miesięcy temu. Jako zadośćuczynienie zrobiłam SE imię małża na dupie(dziara) Nie szkoda mi tej obrączki,jakoś nie przywiązuję zbytniej wagi do materialnych rzeczy.Kilka razy zgubiłam kasę(2 razy około pół wypłaty)i chociaż przez to musieliśmy zaciskać trochę pasa-nie rozpaczałam. W ogóle jakoś mi nie szkoda różnych RZECZY.Są w życiu sprawy ważniejsze. No tak-pytałam o obrączki a skończyłam od dupy strony.Ale chciałabym wiedzieć...obrączki są dla Was b ważne?Uważacie że to coś wyjątkowego? P.S.Dziary nie zgubię a M się cieszy jak głupi:)Chyba nawet nie przeżywa tak tej obrączki przez to:D -- Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami
Ja swoją noszę, ale mąż swoją zgubił dwa tygodnie po śłubie w pracy:) -- fotoforum.gazeta.pl/u/lidia341.html
Pytanie do zaobrączkowanych :) Ja zakładam do pracy, kiedy gdzieś wychodzę, ale po przyjściu do domu ją od razu ściągam, podobnie jak kolczyki i resztę biżuterii (lubię czuć się swobodnie). Niektórzy moi znajomi nie noszą obrączki wcale, inni cały czas, nawet do snu. A wy?
Noszę dwie ( Mąż swojej nie nosi więc ja sobie zawłaszczyłam)-nigdy nie ściągam. Zapomniałam swoje ściągnąć nawet do MRI(nie chcący ;))
dlaczego tak? dlaczego nie? -- please, wait https://forum.nysa.pl/images/signatures/12716893984fd3b70df1692.gif
aha a wasi mężowie? -- please, wait https://forum.nysa.pl/images/signatures/12716893984fd3b70df1692.gif
Nosicie obrączkę na palcu, czy chowacie po kieszeniach ?;) Pytam tych co zaślubieni i jeszcze nie, czy w przyszłości będą nosić. Moja koleżanka nie nosi, bo mówi że noszenie obrączki nie modne- też tak myślicie?
Ja noszę :)) Czy to kwestia mody - chyba nie...
wiecie ja bym tak nie skreślała odrazu kogokolwiek piszącego, że zainteresował się kimś, a się okazało, że ten ktoś już zmałżeństwowiony i zawsze jest tekst "a obrączki nie było" z konotacją "widziałaś obrączkę, to po kij w to wchodzisz" no więc jak ktoś dzisiaj napisał noszenie obraczki nie jest oczywistą oczywistością ja np. nie noszę były pretensje, krzyki rodziny - mamy, teściowej że nie noszę, że poświęcone, że symbol małzenstwa, że to , tamto, blabla nie lubię i już i nie dorabiam ideologii, że jak nie noszę, to jestem do wzięcia znam wielu ludzi, którzy noszą obrączki na łancuszkach, bo z róznych względów nie mogą na dłoni, są i tacy jak ja - noszą obrączkę podczas Świąt Bożego Narodzenia, w dniu rocznicy ślubu i w takich przypadkach nie można mieć z automatu pretensji do kogoś, że stara sie poderwać żonatego czy mężatkę, bo jeśli tej obrączki nie ma, to przecież po spojrzeniu w oczy nie jest się w stanie zorientować czy ktoś kogoś już ma, to jest tylko i wyłącznie wina zajętej osoby, że brnie we flirt czy w niejednoznaczne sytuacje no :)
To ja z innego końca: Znam kogoś, kto pomimo tego, że był stanu wolnego, nosił obrączkę. Był związany z kimś nieformalnie i po paru przygodach postanowił dać otoczeniu wyraźny znak, że z kimś jest. Nie ma złotego środka. Ja noszę, bo lubię, bo to dla mnie bardzo ważny symbol.