zdjęcie w szkole, a tu kino 10, sami wiecie jak jest. I zawsze nie mam nic na koncie oszczędnościowym, a chciałabym mieć choćby 2 tysiące na wszelki wypadek. Nie umiem oszczędzać. Nie wiem na czym oszczędzać: na jedzeniu, na ubraniach czy benzynie, skoro coś jeść trzeba, w ubraniach przykrótkich trudno
Opłaty stałe są już przeanalizowane, jest tam już kredyt i gaz, prąd, telefony, kablówka - zawsze po promocji, jak jedna promocja się kończy to szukamy kolejnej. Jedyne co mogę zmniejszyc, to opłaty za prowadzenie konta w banku, mam jakieś przedpotopowe i wlaśnie je zmieniam na darmowe (jestem w
Bardzo proszę o rzeczowe uwagi. Prowadzę działalność gospodarczą, więc mam nieregularne zarobki i nie dostaję wszystkiego raz na miesiąc tylko każda faktura tak skapuje, co odczuwam jako utrudnienie. Za zeszły rok wyszło mi z KPiR że zarabiałam średnio netto (netto na rękę, po podatkach i ZUSie
1 kg pomarańczy na osobę ? nie no , można i tak , pytam tylko z ciekawości Dobra , żeby nie było ,ze się czepiam .Na początek pytanie zasadnicze: gotujesz w domu ? -- "Możesz osiągnąć w życiu wszystko ,co chcesz , musisz tylko pokonać jedną przeszkodę ...samego siebie "
No tak jest, umiem zarabiać pieniądze, ale oszczędzać w cholerę nie umiem. I w sumie nie wiem, czy oczekuję jakiejś porady, bo obawiam się, że jestem przypadkiem beznadziejnym. W swoim życiu oszczędzałam tylko parokrotnie, kiedy zbierałam kasę na wkład własny na mieszkanie i kiedy potrzebowałam
> > Nie, to nie jest normalne i nie powinno być. > > Poczytaj sobie o rozwarstwieniu społecznym. > > 🤣🤣🤣 Temat raczej mało zabawny, poczytaj, pooglądaj.
Mamy wspólny problem, a może przede wszystkim ja mam. Już piszę, o co chodzi. Oboje z mężem zarabiamy naprawdę dużo, więc miesięcznie jest tego niemało. Mimo to w ogóle nie umiemy oszczedzać, czegokolwiek odłożyć. Wiele rzeczy robimy spontanicznie. Za każdym razem obiecujemy sobie, że od przyszłego
Może znajdźcie jakąś sensowną motywację? My mamy przyzwoite dochody, tez dwa samochody, spore opłaty itp. Oszczędzamy różnie, do 30% dochodów. Ja znowu nie potrafie sobie kupić dziesiątej bluzki, skoro te dziewięc kupiłabym w ciągu ostatnich 3 miesiący na przykład, tak już mam.
Nie dziwota, że nie spłacamy długów. Polak nigdy nie potrafił oszczędzać, tylko wydawać. Nawet mamy powiedzenie "postaw się a zastaw się". Takie przysłowia nie biorą się z powietrza. Poza tym nasz naród jest słabo wyedukowany ekonomicznie. Banki opychały lokatopolisy czy funduszolokaty, a
45,00 zł RAZEM 846 ZŁ Do tego 1200 zł opłat stałych.Ta razem daje 2046 zł. Uważam ,że żyje bardzo nie oszczedanie dzis dopiero 5 a ja juz tyle przepusciłam kasy.
Widocznie jeszcze życie nie przymusiło cię do weryfikacji wydatków.
przez moje ręce przelewają się naprawdę spore kwoty ale nie oszczędzam bo nie umiem. Od lipca wyremontowałam córce pokój, kupiłam nowe meble, kupiłam sobie nowy samochód, byłam na urlopie w Turcji, na dłuższym wyjeździe za granicą a nie zarabiam aż tak dużo: czasem to jest 7 tysięcy, czasem 15
Poniewż oszczędzanie to pewien rodzaj samodyscypliny. To trudne zmusić się do czegoś, czego ludziom się nie chce, to tak jakby robić coś wbrew sobie. O ile oszczędzanie przynosi jakieś tam korzyści ale w dłuższej perspektywie czasu, o tyle rozrzutność przynosi satysfakcję natychmiast. Czlowiek
Byłem u znajomych w Krakowie i w domu mieli taki upał ze w majtkach szlo chodzić, a żona znajomego jeszce narzekała bo jak byla u koleżanki to tam tak ślicznie ciepło. Ja mam w domu temperature obsylującą w granicach 10 stopni. Moze sie zastanowic nad zaciśnieciem pasa. My father rode a c
,ale mimo,że dokońca miesiąca został tydzień, a ja mam w portfelu załóżmy 50 zł, kupię lepszą szynkę,masło nie margarynę i Ariel zamiast Dosi. Nie umiem żyć oszczędnie z ołówkiem w ręku i martwi mnie to, bo kredyty do spłacenia, remont nie skończony....itd. Niepójdę nawet z dziećmi do państwowego
jak mus jest to tak, nie ma wyjscia -- Siedziała przy basenie bez stanika a Latynos podawał jej drinki Coco: tiny.pl/g5v6
W życiu różnie bywa - raz na wozie, raz pod wozem. Mam kilka przykładów w najbliższym otoczeniu, kiedy osoby żyjące na wysokim poziomie nagle musiały się przestawić na bardzo skromne życie. I nie wszystkie sobie z tym poradziły. Ja też miałam taki etap, kiedy musiałam zamknąć swoją firemkę, która
Nie umiem. Nie mam przymusu wydania wszystkiego, ale nie ważę każdej złotówki przed wydaniem. Nie odmawiam dzieciom na zasadzie, że o tam na rogu ten sam batonik tańszy jak jesteśmy w sklepie,gdzie droższy on. Nie łażę kilku godzin by podobną koszulę kupić 10 zł taniej. I jedzenie,to najdroższe.