Witam. Jesteśmy młodym małżeństwem, 2 lata po ślubie, bez dzieci. Mamy własny dom, bez kredytu, oboje dobrze zarabiamy. Z zewnątrz można pozazdrościć. Ale jest małe ale. Mąż bardzo łatwo ulega emocjom i denerwuje się wyładowując swoją złość na mnie. Potrafi zdenerwować o błahostkę np. o to że nie
. Rozumie że można nieświadomie powielać wzorzec wyniesiony z domu, ale mówiłam już mężowi że zachowuje się jak ojciec, więc powinien się nad tym zastanowić. Powoli staję się obojętna na takie sytuacje, wiec pewnie jeszcze kilka takich akcji i dojrzeje do decyzji o rozstaniu.
będzie już prawie dorosły i mądrym psem. Była to nasza wspólna decyzja i nikt na nikogo nie naciskał, a tu proszę mój mąż wścieka się na psa, stwierdza że go nie lubi i nie chce bo ten go nie słucha (piesek jest u nas niecałe dwa tygonie). Boję się, że mój mąż jeżeli nie potrafi wzi ąć
To, że jeżeli po tygodniu ma dość wstawania w nocy bo pies chce siusiu( jest za mały żeby wytrzymać całą noc i trzeba go raz wyprowadzić, albo rano szmatkę wziąć w ręce), wspólnego wychodzenia na krótki spacer, dawania mu jeść i uważania żeby sobie krzywdy nie zrobił; to gdy pojawi sie dziecko
Witajcie. Na forum jestem nowa ale szukam pomocy i racjonalnego spojrzenia na moją sytuację bo mam wrażenie że doszłam do ściany i nie wiem co dalej. Moje małżeństwo już raz otarło się o rozwód ale wróciliśmy do siebie. Punktem zapalnym były ukrywane długi mojego męża i kłamstwa. Mamy za sobą
Skoro mąż zawsze zachowywał się chamsko wobec ciebie i innych, to taki ma charakter. I z tym raczej niewiele da się zrobić, poza zaakceptowaniem, że mąż właśnie taki jest. Jeśli nie odpowiada ci dzielić życie z takim człowiekiem, to nie ma się co męczyć, tylko rozstać się i dać sobie i dziecku
Wiecie ja nie mam problemów z pieniędzmi. Tzn. staram się jak najwięcej dać od siebie. Moi rodzice chętnie pomogą, finansują połowę wesela i w razie potrzeby dokończą remont mieszkania. Auto kiedyś sobie odkupie. Chodzi o to że on twierdzi że tych pieniędzy nie ma ani na remont ani na dziecko. Tylko
lolita2424 napisała: > Jest strasznie nieodpowiedzialny. Jego rodzice nie chcieli przepisać mu nic z g > ospodarki (rodzina rolnicza)twierdząc że on wszystko sprzeda i kupi paralotnie. I Ty potrzebujesz dodatkowego potwierdzenia, że ten facet nie nadaje się do małżeństwa? Po ślubi
Mąż stwierdził, że skoro Magda polubiła postać Shreka to być może czas włączyć jej bajkę? Mocno się zawahałam, ponieważ wrzeszcząca gęba ogra i ziejący ogniem wściekły smok nie wpływa zbyt rozwojowo chyba, że na wyobraźnię. Z pewną dozą nieśmiałości pozwoliłam mężowi na ten eksperyment.. I w
zacznę od tego, że jesteśmy młodym małżeństwem- 3 lata po ślubie.(wiek 25lat) gdybym mogła cofnąć czas chyba bym nie wyszła za mąż już nigdy! po ślubie zamieszkaliśmy u moich rodziców, ja wtedy jeszcze studiowałam, mąż pracował- nie zarabiał kokosów ale coś tam było. pozwolił mi iść na studia mgr
Twoja mama bardzo mądrze podchodzi do sprawy i nie rozumiem fochów męża ale pewnie, gdyby sytuacja była odwrotna to nie widziałby problemu, byś Ty nie była współwłaścicielką ja bym od mamy przyjęła dzałkę, nawet nie mówiąc jej o problemach z mężem przecież nie musicie się budować już teraz
występują choroby genetyczne? Zrobiłaś badania - Jesteś zdrowa. Przypuszczam że i Twój mąż jest zdrów jak rybka. Skąd tyle czarnych myśli - widzisz tylko to biedne, chore dziecko ale obejrzyj się dalej - zobacz ile biega zdrowych uśmiechniętych dzieci!!! Hej, hej - zobacz nadchodzi wiosna
jeżeli mogę coś poradzić, to nie myśl o zachodzeniu w ciążę, idźcie z mężem na żywioł. Czasem tak jest lepiej, bez planowania kiedy poczęcie itd. Powodzenia. Pozdrawiam Kasia
I trzeba ich kontrolować. Inaczej zajmują się z powrotem żonami albo szukają sobie innych uciech, zupełnie nieodpowiedzialnie. -- SZUKAM MĘŻA!!!
obejść się bez męża niż całe życie płacić za głupio egoistyczną decyzję. Byłabym wdzięczna mężowi, że ma łeb na karku i nie naraża dziecka. Poza tym poprosiłabym żeby mi zorganizował pomoc z zewnątrz - chociażby kogoś kto zrobi zakupy. Resztę bym ogarnęła - czyli opiekę nad dzieckiem. Albo
Nie jestem na to gotowa.Mam 25 lat, męza od 7 miesięcy....Ja nie chce jeszcze dziecka.Nieczuje instynktu.Nie widze sie w roli matki!Lubie dzieci ale cudze.Czuje potrzebe nacieszenia się mężem, wychodzenia z nim tu i tam, potrzebę wycieczek, wypadów ze znajomymi. W moich planach dziecko
Gość portalu: bozenka napisał(a): > Nie jestem na to gotowa.Mam 25 lat, męza od 7 miesięcy....Ja nie chce jeszcze Co za zbieranina głupich pizd!!!!!!!!!!!! I Twoj mąż też musi być niezłym głąbem. Rzeczywiście wasze dzieci mają nieszczęście mając was za matki!!! Jeszcze poskakać