Pytanie jak wyżej. A jeśli nie to jak sobie dajecie radę z frustracją? Bo ja dziś miałabym ochotę unieszkodliwić mojego ( przyszłego ) teścia , tak mnie wk....jego docinki :/
ja swojego teścia kocham, po prostu na początku wydawał się niedostępny, później oswoiliśmy się, a teraz autentycznie darzę go uczuciem miłości wiem, że mnie bardzo lubi, może nawet tez kocha, wiem że jest dobrym człowiekiem nie jest ideałem żeby nie było :) -- ups
Ja nie narzekam. Moja tesciowa robi wszystko, żeby nie upodabniać sie do 'mamuś' z dowcipów. Mieszka daleko od nas, gotuje swietne obiadki i nie wtrąca się w nasze zycie (cóz więcej mozna oczekiwać?) Podstawową zaletą teścia jest jego - doskonale zaopatrzony - barek. W związku z tym, że
Ciekawe czy wiecie ? Muszę przyznać, że dogadujemy się z teściową odnośnie paru potraw, których nie cierpi jej syn - a mój mąż - a my lubimy :) Patrzy na nas, jak na zdrajczynie, gdy zajadamy się śledziami, leczo czy rybą w galarecie :) Na szczęście żurek z chrzanem, który będziemy jedli na
Teściowa - dyskusje o psach i kotach (mrrr..) Teść - dyskusje o samochodach i wypadkach z ich udziałem (brr!) Co zaś się tyczy kulinariów, teściowa lubi słodkie nalewki owocowe, a teść golonkę z chrzanem :))) Moja kuchnia chyba im dość smakuje
Tescia nie znam, z tesciowa dogaduje sie raczej dobrze. Magda
Watek swobodny :) Po pierwsze jestem w ciąży, po drugie niby nie mam nic do zarzucenia teściom. Bardzo mili ludzie, jakby mogli to by nerkę bez wahania oddali. Wychowali wspaniałego męża dla mnie. Kulturalni, nie mieszający się, respektujący większość naszych zaleceń. Ale.. jakby nie okoliczności
Lubię swoich teściów. To bardzo serdeczni, dobrzy ludzie. Traktują mnie jak córkę, mają znakomite relacje z naszym dzieckiem. Są starsi o dwadzieścia kilka lat, więc nie jest to mój difoltowy target towarzyski, ale czuję się w ich towarzystwie bardzo swobodnie i bez bólu spędzam z nimi czas. Nawet
Wszędzie wszystkie kobiety narzekają na swoje teściowe a czy któraś z was nie nie może zcierpieć teścia? Ja na teściową nie mogę narzekać ale za to teścia znieś nie mogę. Jest on przykładem męskiego odpowiednika Pani Dulskiej i do tego lubi się wcinać w wychowanie dzieci. Gdyby taka była teściowa
teść nie żyje, więc trudno mi się ustosunkować -- http://misja.doume.info/adopcja.php Adopcja serca - pomóż
inne podejście do życia, np. jeśli przyjdę zmęczona z pracy to nie mogę się położyć nawet na chwileczkę bo od razu wpada moja mama do pokoju i mnie wyzywa, że jeszcze nie posprzątane po obiedzie. Tata sie wścieka, że nie wyjdziemy na dwór porobić coś w ogródku lub zasadzić jakieś kwiaty itp. Ja
No, z rodzicami. Też co rano zaczyna się dzień świstaka, czyli jazda ze szmatą. Obiadu nie musze gotować, bo chyba boją się że ich potruje. Tak wogóle to niby mamy do dyspozycji 4 pokoje i łazienke, jednak obecność rodziców jest krępująca. Jednak jakoś nie chce mi się wyprowadzać do mieszkania
teściowie wczoraj po prostu mnie zszokowali. mieszkamy niestety u nich, do niedawna mieszkał też tu jeszcze ich drugi synalek. na szczęście ożenił się i wyprowadził. jeszcze kiedy tu mieszkał pokłóciliśmy się z nim tak, że do dziś ze sobą nie rozmawiamy. dodam tylko, że szwagier w domu nie robił
mysle, ze powinniscie sie wyprowadzic
mam już kurna dość. po raz kolejny usłyszałam od męża, że jego rodzice mają do mnie pretensje i nie odpowiada im moje zachowanie. Nie życzyli sobie żebym do nich przyjeżdzała - to nie przyjeżdzam. Od ponad dwóch miesięcy, a jak mąż sam jeździ to oni i tak ciągle na mnie jemu nadają, pomimo, że si
może nie przypasowało im to, że jestem lepiej wykształcona niż ich syn, mam lepszą pracę, co się wiąże z lepszymi zarobkami również, jestem też od dawna samodzielna podczas gdy mąż jeszcze w wieku 35 lat mieszkał z rodzicami... No tak niedobra jestem, bo im go zabrałam.
Jakie widzicie plusy i minusy mieszkania z teściami??? Razem z mężem zastanawiamy się nad zamieszkaniem u moich lub jego rodziców. A może lepiej wynająć jakies małe mieszkanko?? Zaznaczam, że i jego i moi rodzice maja domki jednorodzinne i miejsca jest dużo, ale zastanawiamy się, czy nie będą
zdecydowanie osobno.To najzdrowszy uklad.Wy musicie sie sami dotrzec, a z reka na sercu-niewtracajacy sie lub niekomentujacy przynajmniej rodzice to ewenement.Plusem z reguly jest strona finansowa.Pomoc przy dzieciach(ale i tu albo pogodzisz sie , ze beda wychowywane tak jak robilo to starsze