U mnie to standardowo. Romanse i związki pracowe, wszystkie hetero, nuda
związku jest dłuższa i oszałamiająca "górka", rodzaj haju emocjonalnego, a pó > źniej - dołek (często gdy pojawia się dziecko, przeprowadzka, kryzys w pracy, > problemy finansowe itp lub po prostu nuda). Jeśli ludzie są dojrzali to ten doł > ek nie jest dramatyczny i później następuje
piękniejszego w związku niż akceptacja nudy, niedoskonałości, tego że nie musisz udawać i zmuszać się do czegoś.
Ludzie są różni, dla mnie piorun sycylijski to męka, bo byliśmy zbyt różni, mieliśmy różne systemy wartości i łączyłby nas jedynie piorunujący seks, który i tak się kiedyś kończy. Wolę spokój i nudę w związku, adrenalinę zafunduję sobie sama, w pracy, hobby czy pasji.
Czy nuda to zależy od indywidualnego zapotrzebowania na bodźce. To jak z urlopem: jednym wystarcza co roku pojechać na działkę, inni muszą mieć sporty ekstremalne - to oczywiście skrajności i większość ludzi jest gdzieś pomiędzy. Podobnie jest w związkach. Na przykład dla mnie brak stresu
własnej chęci w związek zajętym facetem. I nie oszukujmy się, większość romansów tworzy się w bliskim otoczeniu i leci banałem czyli „najlepsza kochanka, żony koleżanka” albo w robocie, w której spędza się większość czasu, żeby odpocząć od nudy i trudu codzienności. Jest sobie taki serial na Netflix
najważniejsze to to że jeszcze ciągle uważamy że ta druga strona, cokolwiek nie powie, to napewno nie ma zamiaru aby obrazić, wyśmiać, urazić drugą stronę. Żaden związek przez cały okres trwania nie jest taki sam, że się zmienia, rozwija. Nie mam doświadczenia w związkach, wszystkie moje trwały ok 3-4 lata, z
Sama ... U mnie już powoli też się wdziera choć walczymy z tym i zaklinam rzeczywistość. Poza tym nuda i monotonnia w związku to nic złego, aby tylko czasami a nie już zawsze.
😵💫Opowieść zacznie się zwyczajnie, jak każdego dnia: niby nuda, „polityka, panie”. Marcin Kierwiński został zapytany w "Kropce nad i" o sprawę posiedzenia RBN zapowiedzianego przez Karola Nawrockiego w dniu planowego exposé Radosława Sikorskiego. — Myślę, że to drobna złośliwość, ale bardziej
doszło do dwóch zamachów stanu. I jedynym, gdzie nikt ich nie zauważył. Najpierw Szymon Hołownia – człowiek, który mówi jak TED Talk, ale myśli jak Twitter – wieszczył spisek służb w związku z jego rzekomymi studiami w Collegium Humanum. Instytucji, której dyplomy można znaleźć w koszyku z promocjami
rzeczywistosci ta armia była oparta na koniach: "Reichswehra posiadała w 1933 4 tysiące koni, a ich liczba w przedwojennym Wehrmachcie wzrosła do 170 tysięcy. Na początku inwazji na Polskę liczba koni w wyniku dodatkowych konfiskat wynosiła 573 tysiące. Dwa lata później na wojnę ze Związkiem Radzieckim
jest ofiarą przemocy w związku. Nie wiem jakim ona jest człowiekiem na codzień, bo w tym programie walczy o przetrwanie. Myślę, że wiele wątpliwości w jej przypadku rozwieją kolejne odcinki, w szczególności finał. 1. Kasia. Od początku zrobiła na mnie dobre wrażenie. Pracowita, miła, serdeczna
w jakichś relacjach? No właśnie moim zdaniem dlatego, że te wszystkie związki są powierzchowne, oparte na żądzy lub chciwości. Dlaczego zatem bohaterowie nie szukają/nie rozwijają innych, głębszych relacji? Może dlatego, że nie potrafią (i to jest właśnie ta nieumiejętność odczuwania o której