Stąd też nazwa „lany poniedziałek”. Zwyczaj prawdopodobnie ma korzenie pogańskie i wiąże się z radością po odejściu zimy oraz z obrzędami mającymi zapewnić urodzaj i płodność. Jest też teoria, według której bicie witkami interpretuje się jako „suszenie” konieczne po wcześniejszym oblaniu wodą.
Stąd też nazwa „lany poniedziałek”. Zwyczaj prawdopodobnie ma korzenie pogańskie i wiąże się z radością po odejściu zimy oraz z obrzędami mającymi zapewnić urodzaj i płodność. Jest też teoria, według której bicie witkami interpretuje się jako „suszenie” konieczne po wcześniejszym oblaniu wodą.
mazala2: > Struktura fali elektromagnetycznej (EM) jest fascynująca, ponieważ jest to układ > „samonapędzający się”. Kurczę, ale bełkot... Jakość AI zależy od tego, na czym była trenowana. Ta Twoja była zapewne trenowana na pracach egzaminacyjnych tych studentów, którzy oblali. A
notariusz pamięci zbiorowej najbogatszych. To wszystko oblane sosem wielkich słów: przejrzystość, stabilność państwa, interes obywateli. W domyśle: obywateli fundujących swoje fundacje. A dla reszty? Cóż, dostaną w prezencie ustawę o kaskach dla dzieci na hulajnogach i nowe przepisy o układach zbiorowych
musztry. > Wuj jest "mgr inż." to dostał przydział do wojsk inżynieryjnych, gdzie uczyli g > o mosty pontonowe stawiać, na wypadek konieczności wyzwalania Danii i Holandii > spod imperialistycznego jarzma. > No i przez te pół roku na pewno się dużo nauczyli. Może teorii. W razie
weteran-czasu napisał: > Zarąbał siekierą człowieka, oblał benzyną, podpalił i uciekł samochodem z miejs > ca zbrodni. > Jak widać Bóg mu nie przeszkodził. Jego dzieci mają szansę być znaczącymi posłami PO ale ....dzieci nie obwinia się za grzechy rodziców
W roczniku syna trochę dzieci oblało teorię, a jeszcze więcej praktykę, bo podobno nauczyciel źle porozstawiał przeszkody. Zadzwoniłam na komisariat z pytaniem czy u nich można zdawać, nie można, ale policjant mi powiedział, że jego dziecko też nie zdało i nie było jedyne. Także mój praktykę
Duża część dzieci z klasy mojego syna pisało teorię trzy razy, dopiero za trzecim razem zdały. Praktycznego nikt nie oblał. Więc mogłabym powiedzieć, że zdały wszystkie, no ale czy na pewno potrafią jeździć według przepisów? Raczej wątpliwe. Nawet jeśli w końcu udało im się wykuć na blachę i zdać
błotnistych, ostrów oblany wodą” od psł. *vъlь = stpl. wel, wla (stąd: Wleń). Zestawia się tutaj „Wąwel” z nazwami miejscowymi typu Wąwelnica, Wąwolnica, Wąwelno jednak nie tłumaczy procesu fonetycznego, który miałby doprowadzić do przejścia ą → a (Jan Długosz Wąwolnicę dwukrotnie podaje jako Wanwelnycza
błotnistych, ostrów oblany wodą” od psł. *vъlь = stpl. wel, wla (stąd: Wleń). Zestawia się tutaj „Wąwel” z nazwami miejscowymi typu Wąwelnica, Wąwolnica, Wąwelno jednak nie tłumaczy procesu fonetycznego, który miałby doprowadzić do przejścia ą → a (Jan Długosz Wąwolnicę dwukrotnie podaje jako Wanwelnycza
Z tym wszyscy zdają to ja bym była ostrożna, a nas nauczyciel oblał chyba z połowę, na teorii i na praktycznym, u siostry w szkole też nie wszyscy zdali i w kilku innych przypadkach też sporo osób nie zdało. U nas akurat „przeszkody” były źle poustawiane podobno, trzeba było jeździć na niezaliczoną