> Najważniejsze: jeśli kupicie mieszkanie dla siebie, nigdy go już nie wynajmieci > e. My tak samo budowaliśmy domek letni z myślą, że może go czasem wynajmiemy to > jakiś grosz wpadnie, ale jak już się urządziliśmy po swojemu i przyszło do teg > o, że teraz trzeba by prywatne
uwagę zwróciłabym na ogrzewanie, a nie chłodzenie. Mieszkania na samej górze i może jeszcze narożne jak wieje bywają ciężkie do ogrzania.
>Mieszkałabyś w domu z fotowoltaiką i wallboxem to byś miała diametralnie odmienne zdanie Ale jej nie o to chodzi. Przeciez kazdy moze zalozyc sobie na scianie ladowanie. Chodzi o dostepnosc szybkich ladowarek w miastach oraz jak daleko ujedziesz zwlaszcza zima gdy ogrzewanie chodzi czy latem
Chciałabym spytać czy macie w rozliczeniu ogrzewania podane współczynniki wyrównawcze zużycia ciepła? I jak one wyglądają dla mieszkań położonych na parterze albo w niekorzystnym grzewczo miejscu typu narożne mieszkanie?
, na które nie mamy wpływu. Właśnie poruszyłeś temat domków jednorodzinnych. Ciekawy temat, bo ja zauważyłam, że ich tych starszych jest coraz mniej u nas i znikają z godziny na godzinę, w miejsce powstaje deweloperka, czyli rozbudowują domki na mieszkania i ....handlują mieszkaniami. Taki domek nie
Bagry w Krakowie. Tam morsow sporo brrbrr. A pewien pszczelarz powiedzial, ze zima bedzie ostra i dluga, to morsy bendom miec raj, a ja koszty ogrzewania. "Snowflakes Are Dancing" jest na uwadze mojej, bo to jest moj projekt na ferie dla wnuka. Bede bardzo ciekawa jego reakcji, bo to roznie moze byc
Jak równo z gruntem w nowym budownictwie gdzie zresztą specjalnie nie ma zieleni, bo dookoła bloku powciskane są miejsca parkingowe i wąskie uliczki, to zdecydowanie nie warto. W wielkiej płycie gdzie jest ten parter wyżej, to warto, tam nawet piwnice potrafią grzać z dołu - darmowe ogrzewanie
Z tym ogrzewaniem to nie zawsze tak jest. Mamy mieszkanie na parterze w bloku z końca lat 70 i jest w nim bardzo ciepło nawet przy zakręconych kaloryferach. Rury z ciepłą wodą idą bezpośrednio po ścianach, nie są zabudowane, w łazience nawet nie ma grzejnika, tylko idzie gruba, wiecznie gorąca rura
zandt napisał(a): > Pokaz, jak w Warszawie wynajmuje sie mieszkanie za 902 zlote, jak z tego sie je > , ogrzewa, ubiera, myje i wyrzuca smieci, leczy. 902 to średnia, w miastach powyżej pół miliona mieszkańców jest to 980,48 zł (dane sprzed 2 lat, przypominam) w jednoosobowym
Pokaz, jak w Warszawie wynajmuje sie mieszkanie za 902 zlote, jak z tego sie je, ogrzewa, ubiera, myje i wyrzuca smieci, leczy.
To nie ma tragedii. Ja mieszkam w bloku, ale mam stary domek po dziadkach na obrzeżach miasta. Tam kominkowe ogrzewanie. Mam już nowe rachunki za gaz. Jedno na wpłatę za 450 zł. Później co dwa miesiące po 260. Ale to tylko za gaz do wody i do kuchenki do gotowania. Centralne osobno. Wzrosło bo mam
podcinala zawsze i podcina galez na ktorej siedzi, ciekawa bedzie sytuacja kiedy zacznie wszystkigo brakowac? Bo przeciez ropa i gaz to nie tylko transport czy ogrzewanie mieszkania, ropa i gaz to "A i O" wspolczesnego przemyslu to nie tylko torebki w supermarkiecie ale tez lekarstwa. Przetrwa to ukochana
Spędziłam kilka dni na wypadzie w takich domkach kontenerowych. Znaczy się dokładnie w tych :) Kupuje się je gotowe i raczej kosztują więcej. Byliśmy tam w zimę i było ciepło - tu mogę potwierdzić Nie mam pojęcia jak kształtują się koszty ogrzewania. Było nam wygodnie i przyjemnie. Dla jednej
otoczeniu moich kolegów jest zatrważająca. Wszyscy kole pięćdziesiątki właśnie. > Podobnie nie chciałabym już nigdy mieszkać w domu czy mieszkaniu z ogrzewaniem > gazowym, bo wiem jak to wyglądało. Ja też wiem. Niestety , pompa ciepła powyżej minus 5 (nie mówiąc już o minus 20), to zgoła
. I zaczęłam ją rozumieć, kiedy zaczęłam szukać mieszkania dla niej w jej okolicy. Mama ma wyjątkowo niski czynsz w porównaniu do mieszkań tam. I rozumiem, że jest to dla niej ogromny plus. Podobnie nie chciałabym już nigdy mieszkać w domu czy mieszkaniu z ogrzewaniem gazowym, bo wiem jak to wyglądało