moj teść zmarł na raka płuc, najpierw wycieli mu 1 płat a on w poczekalni u onkologa papierosa palić próbował. Oczywiście rak zajął drugie płuco i teść zdążył poznać tylko 1 swoje wnuczę. Zmarł kilka tygodni przed narodzinami mojego pierwszego dziecka.
Niestety nie jest to na teraz możliwe, bo medycyna nie zna innych metod, a chorego nie można pozostawić samemu sobie i mieć nadzieję, że samo mu przejdzie. Jednakowoż rak jest znacznie lepiej poznany niż schizofrenia, o wiele bardziej przewidywalne sa jego odmiany, niż odmiany schizofrenii. Poza tym rak to jest jednak fizyczność - jest jakiś guz, zmiana nowotworowa, można ja zobaczyć, badać laboratoryjnie itd.
a to dlatego,że bez objawów zapalenia płuc a z takim zdjęciem to było bardzo dziwne. Mógł to zostawić dla siebie ale tacy są lekarze. Przewieźli nas karetką do Poznania na szpitalną dlatego, że tylko tam zakładają dren do płuc, który w jej przypadku był nieunikniony.