. Centrum miasta, piątek, godzina 11:00 i chcesz zaparkować tuż pod paznokciami? Proszę bardzo! Po feriach przygotuj się na drałowanie conajmniej 400 metrów z buta. Śniadanie, lub lunch na Jagiellońskiej? Pewnie! Parkujesz pod samymi oknami restauracji, robiąc wrażenie na ludziach już tam jedzących. Podczas
dzieciaczki (z towarzyszeniem bluzgów na plebs, który burzy się na parkowanie na zakazie). Elita, psia mać!
Moje dziecko chodzi do przedszkola na saskiej kepie. Ja nie lubię tego klimatu, stare brzydkie bloki, koszmarne parkowanie, jakoś tak starodawnie. Za to moja szwagierka tam mieszka i bardzo sobie chwali. Ja wolę nowocześniejsze dzielnice a na saską lubię wyskoczyć na francuską w weekend. Nie
! Nie wspomnę o tych wszystkich wolnościowcach, którzy parkują na ścieżce rowerowej pod szkołą i przedszkolem albo na cudzych miejscach postojowych w garażu podziemnym, bo przecież nikt im nie będzie mówił, gdzie nie mogą parkować...
Mnie to śmieszy codziennie rano, pod przedszkolem u młodego. Wjeżdża pod drzwi właściwie jeden, wybrakowany najwyraźniej, tato Mustangiem (z 2.3 pod maską, ale robiony na V8🤣), mamusie Q7 i X5 zastawiając przy tym parkujących normalnie... a ja staję kilkadziesiąt metrów dalej, nie stresując się
Tak sobie przypomniałam, że w Warszawie na potrzeby np. abonamentu na parkowanie musisz dostarczyć pierwszą stronę PIT-u. Tam jest m.in. info, gdzie się rozliczasz i w jakim reżimie (np. jako samotny rodzic). Pierwsza strona PIT-u jest zatem informacją o samotnym rodzicielstwie w rozumieniu prawa
> > rzez sekundę 240. > > Wsiadam po odstawieniu młodego do przedszkola - 225. > > Parkuję pod pracą (16 kilometrów dalej) - 219... i weź tu bądź mądry :D > > Na wszelki wypadek dobrze mieć kilka naładowanych powerbanków :/ I sa takie latarki z korbką... może da sie te
qqbek napisał: > Dziś rano - wyjazd z domu (ciepły garaż) - zasięg pokazywany - 235 (ładowanie w > nocy do 87,5%). > Jak zjechałem z górki, wioząc młodzież do placówek (3,5 km łącznie), to nawet p > rzez sekundę 240. > Wsiadam po odstawieniu młodego do przedszkola
sympatyczne. Natomiast faktycznie, gorszym aspektem było parkowanie rodziców, a już argamedon było na wszelkie dni babci, dziecka, jasełka itp.
U mnie "na dzielni" jest przedszkole czynne (uwaga!) do 19:00. Od 6:00. Nie mieści się blisko mnie, ale na wprost bloku koleżanki. I ona mówi, że parkowanie to kosmos, bo od świtu mamusie i tatusiowie MUSZĄ podwieźć dzieciątko prosto do sali, stają gdzie popadnie, rozjeżdżają trawniki, zastawiają
odpowiedzi dostajesz uwagę, żeby lepiej parkować samochód?
. Osobiście znam takie w Poznaniu, że owszem zbiorkomem można dotrzeć z jednej strony, ale jak ktoś od niej nie mieszka to ma też te 15 minut spaceru do swojej kwaterki. A że szkoły, przedszkola czy przychodni - no ni ma, to każdy fragmencik miejsca jest zastawiony samochodami mieszkańców. Jak ja akurat coś