Dziąsłom nic nie było i nadal nie jest, nadwrażliwość w miarę krótko ale po kilku latach powróciła (nie wiem czy przez to). Jednak używam w większości pasty do zębów z nadwrażliwością i to wystarcza.
Wybielanie może boleć z powodu nadwrażliwości, która jest przemijająca. Dlatego polecałabym wybielanie nie gabinetowe (stężenie żelu wybielającego w gabinecie zazwyczaj wynosi 36% a domowe np 16%), a domowe, które trwa dłużej, ale jest wtedy zdecydowanie łatwiej zapanować nad nadwrażliwoscią
. Technika mycia u mnie taka sama, więc zasługę przypisuję paście. Szukałam zamiennika, wypróbowałam kilka innych past określanych jako czarne i nie umywały się do tej. Do tego nie podrażnia moich wrażliwych zębów. Używam jej 2 x dziennie, a pozostałe mycia, np. rano przed śniadaniem, takie do odświeżenia
bransoletki z kamieni półszlachetnych, czasem grzebienie i szczotki, paski do wybielania zębów i soczewki jednodniowe, zdarza się dobra włóczka z dodatkiem wełny, deski do krojenia z drewna akacjowego, tace i miski z drewna mango, deski do serwowania z naturalnego łupka i marmuru. Swietne wieszaki obciągnięte
. Wybielania trochę osłabia zęby, ale bez przesady. Nie na tyle żeby, jesli ktoś chce wybielić to z tego rezygnować. Jeśli masz zdrowe zęby to próbuj. Możesz też wybielić do piątek bo większość nie ma aż tak szerokiego uśmiechu aby wybielać jeszcze trzonowce. Mam nadzieję że wyczerpująco odpowiedziałam. Jak