mamunia z łaski swojej pilnowała swojego maluszka - to nie byłoby w ogóle sprawy! A siedmiolatek to nie początkujący przestępca i zbrodniarz, bez przesady! Jeśli x takich pieprzniętych mamusiek jak autorka go non - stop przeganiało i pouczało ("Nie baw się tutaj, bo tu moja córeńka biega!", "Wynoś się
No dokładnie. Choćby znoszenie pieprzniętych mamusiek aktywistek. "Na jutro wszyscy przychodzimy przebrani za cytrynki", wrrrr. Ale to bardzo dobra szkoła, więc zaciskam zęby i robię strój ...
prawidłowym zakresie BMI. Jeśli od 13 lat czuję się świetnie ważąc 48-50 kilo, to uwierz mi, dodatkowe pięć kilo po ciąży nie jest czymś fajnym, bo tylko dokłada poczucia, że nie jest się sobą. Urodzisz - sama zobaczysz o czym mówię. > O tym, ile to jest "za dużo" to decyzuje lekarz, a nie pieprznięta
Ta dziewczyna ryczy na myśli o spotkaniu z matką i wysłuchiwaniu jej uwag. To nic złego? O tym, ile to jest "za dużo" to decyzuje lekarz, a nie pieprznięta mamuśka ze swoimi chorymi wizjami, która liczy córce zjedzone kanapki.
mieszkanie na starcie nie być w stanie na siebie zarobić. pogratulować sukcesów wychowawczych. nie żebym byla przeciwna intercyzie, wręcz przeciwnie. jednak decyzja o rozdzielności majątkowej należy tylko i wyłącznie do danej pary, a nie jakieś pieprzniętej niewyżytej macierzyńsko sfrustrowanej starej
Widziałam wczoraj końcówkę i byłam naprawdę w szoku. Mnie też temat pieprzniętego sąsiada w jakimś stopniu dotyczy, ale to co wyprawia ta porąbana mamuśka i jej porąbane dzieci to po prostu koszmar. Nie wyobrażam sobie, jak oni w ogóle żyją, cały czas przecież muszą poświęcać na latanie z komórką i
kosztem mamuśkę. Nie zdziwię się, jak głowa rodziny pieprznie (pardon) to wszystko.
Siksa, która szacowną kerkopithekion nazwała trollem lub burakiem powinna się zdrowo pieprznąć w swój malutki rozumek, zapewne przypominający wyglądem kalafior. A do rzeczy. Mieszkałem kilkanaście lat w żoliborskiej czynszówce, gdzie buractwa było pełno wokół. Po prawej stronie idiota
samo prze..ne, nie czarujmy sie, zwłaszcza, ze oprócz niereformowalnych nastolatków mają jeszcze na głowie pieprznięte mamuśki.
Rany.... ale czego Ty oczekujesz? cudu? że facet stanie się kimś innym niż jest? całe swoje życie zmieni? charakter? On inny nie będzie. ma ugruntowane swoje standardy higieny, pewnie mamuśka za niego wszystko robiła w domu, potem żona, teraz on potrzebuje baby prostej, do seksu, sprzątania
tekstu albo się rozpłacze na środku albo posika ze strachu. Napiszcie mi, że jestem pieprznięta mamuśka i nie ma powodu do takich obaw. Albo napiszcie, jak z dzieckiem rozmawiać, żeby tremę zmniejszyć. -- dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat