tym zrobić, jeśli nie chcą powtórki z radosnej rozpierduchy. I dlatego on nie może być bezkarny. Nie z jego parszywego powodu, ale z powodu państwa jako całości. W imię zasad, sk...synu, że zacytuję klasyka. Już wybory połówkowe dają szansę na powstrzymanie go.
Komorowski za Kaczyńskiego). 2. Żeby wyrzucić Trumpa bez jego zgody potrzebna jest zgoda Republikanów (sam Vance to za mało). 3. Tak więc nie wystarczy miazga w listopadzie w wyborach "połówkowych" (a realny jest wynik jak na Węgrzech).
wreszcie wsparcie PiS i Konfederacji, które dziś pewnie kombinują, gdzie teraz mają szukać miejsca ucieczki w razie klęski za rok. Budapeszt stał się dobrym prognostykiem dla Unii Europejskiej, dla Polski, dla Ukrainy i dla USA przed wyborami połówkowymi. Dziś śpimy spokojnie. W nocy wynik wyborów na
ważniejsze od bezpieczeństwa obywateli są dziś jesienne wybory połówkowe do Kongresu. Bo jeśli straci władzę w Kongresie, naprawdę zaczną się dla niego poważne kłopoty. I właśnie dlatego wolał ryzykować życiem Amerykanów oraz nieprzygotowaniem władz lokalnych, niż dopuścić do politycznego upokorzenia i
cyberataków. To nie jest siła. To jest egomania ubrana w państwowy garnitur. Nie mam też wątpliwości, że dla Trumpa ważniejsze od bezpieczeństwa obywateli są dziś jesienne wybory połówkowe do Kongresu. Bo jeśli straci władzę w Kongresie, naprawdę zaczną się dla niego poważne kłopoty. I właśnie dlatego wolał
pretekst do ingerencji w wybory połówkowe
Jak to nic? Są wybory "połówkowe" i straci władzę. Póki co ma wszystko i terroryzuje Republikanów będących przeciw więc wszyscy są stadem klakierów. Gdy straci obie izby ich Sejmu i Senatu to jego władza ostro zmaleje (i cierpliwość Republikanów do niego). Przypominam, że cena benzyny w USA
podkopałby jego władzę. Natomiast obawiam się, że zdymisjonowaną prokurator generalną może zastąpić ktoś, kto wyczyści archiwa dotyczące Epsteina. Bo to jest w tej chwili największa groźba wisząca nad Trumpem - że po wyborach połówkowych Kongres żąda dostępu do materiału dowodowego i przygotowuje na tej
, teraz musi przygotować osobną akcję (o ile Demokraci mu tego nie zablokują) - a wybory połówkowe za pasem. Miałby dwa oszałamiające sukcesy (Wenezuela i Kuba) i to zgodne z głoszoną przez niego doktryną "własnej" zachodniej półkuli i wspomniane wybory w kieszeni. W międzyczasie powinni Amerykanie
tej wojnie żołnierzy, nawet rodzinie! Tego liberalno-lewicowe media Trumpowi nie przepuszczą. Demokraci też, szczególnie, że wybory połówkowe za pasem... -- Eliot
dorota_333 napisała: > ...nie, tak dobrze nie ma. > > Ale czekam, aż amerykańska demokracja zadziała (o ile ten ustrój przetrwał w St > anach). Wybory połówkowe i Repsi tracą większość wszędzie, Trump będzie bezzębn > y. Przy tym jeśli już sami Republikanie przychylają
...nie, tak dobrze nie ma. Ale czekam, aż amerykańska demokracja zadziała (o ile ten ustrój przetrwał w Stanach). Wybory połówkowe i Repsi tracą większość wszędzie, Trump będzie bezzębny. Przy tym jeśli już sami Republikanie przychylają się do pomysłu impeachmentu, to znaczy, że jest do