dzielony na pół. To zmiana wcześniejszych ustaleń, co wywołuje naturalny żal. Może to wynikać z poczucia obowiązku rodziców wobec syna, który jest „w gorszej sytuacji”, ale z Twojej perspektywy wygląda jak faworyzowanie. Dlaczego czujesz żal? Bo układ się zmienił, a zmiana „umów nieformalnych” w
, ze czesc/caly spadek nalezy sie jego corce, to by dal ile uwaza. Jezeli wydal na siebie to znaczy, ze uwaza, ze nie ma obowiazku dawac, zatem nie ma poczucia winy. I nie ma tez czego zagluszac. Propozycja wspolnego uprawiania jego hobby zostala zlozona mi i dzieciom, bo maz uwaza, ze moze to byc
Taa,no jasne, jeszcze obóz fundować 17letniej furiatce, która w zamian za to,że za pieniądze rodziców ma opłacaną szkołę, internet, telefon traktuje ich jak gówno i dopuszcza się rękoczynów wobec nich. Jeszcze w ramach poczucia winy rodzice niech luksusowy obóz opłacą. Ja bym jej opłaciła, ale w
odrobine wyobraźni. Za taka paczka i taka reakcja kryje się wiele emocji, być może trudnych. Wiec dorady typu, "Ile ja bym dala za taka paczkę od moich rodziców" są zwyczajnie pozbawione empatii i nastawione na to aby zawstydzić i wpędzić w poczucie winy.
opuszczenie przez ojca, Ty przeciążona. Ten Młody sam z siebie - sama to piszesz - nie jest zły. Może Ty miałaś poczucia winy wobec niego i dlatego trudno Ci było stawiać mu granice.. Etc, etc...
Ja bym uważała z założeniem, że dziecko, które zna swoje prawa, na pewno zareaguje. To nie zawsze tak działa. Dziecko może wiedzieć, że coś jest złe, a mimo to milczeć, bo się boi, jest zależne od dorosłych, wstydzi się, czuje lojalność wobec rodzica albo ma poczucie, że i tak nikt mu nie uwierzy
się, w każdym razie z tego co wokół siebie widzę, że największa rozpacz powoduje poczucie winy wobec zmarłego. Że coś można było, a już się nie da, albo że się coś zrobiło, i już się nie naprawi. Ci co są w miarę pewni, że robili co było trzeba, czują raczej żal, tęsknotę, brak, ale są spokojniejsi
ekspiacji ( jestem mistrzynia w poczuciu winy za wszystko tylko za to nie daja medali tylko depresje ) . Moja corka w wieku 2l pokazala mi jak dobrze odczytuje oczekiwania innych i jak po mistrzowsku sie dostosowuje. To bylo w polskim przedszkolu. A ja zawsze jej powtarzam jaka jest dzielna i jak sobie
zabrano do szpitala i gdzieś miałam w głowie, że to nieodebranie telefonu uruchomiłoby jakiś zupełnie inny ciąg zdarzeń - to nigdy nie eskalowało do poczucia winy, ale miałam poczucie rzeczywistości równoległej, w której telefonu nie odbieram i wszystko jest inaczej. Twój syn może sobie coś takiego ułożyć
> sposób odciągnęła od żony. Teraz ta żona zmarła, co tylko w drewnianym klocu ni > e wywołałoby drgnienia sumienia i poczucia winy. Co za tym idzie, Monika może p > rzypuszczać, że Aurelia ma do niej ogromną pretensję o rozpad małżeństwa rodzic > ów. Czuje się więc podwójnie niezręcznie. I