nietrafione (zbędne) rzeczy trafiają się w ubraniach, ale pozbywam się bez większego żalu.
Tak, już nawet zaczęłam. Mam takie pojemniki z IKEA, w nich układam niesezonowe ubrania. Przy okazji pozbywam się tych nienoszonych.
wymyśli się coś innego. I tak naprawdę tylko na elektronikę nie narzekam - z prostego powodu. Ilość tych odpadów jest znikoma i zwykle zajmuje mało miejsca (no chyba, że ktoś telewizora się pozbywa) - i może leżeć; nawet tego nie zauważam. Oczywiście do faktu, że oddając kaucjonowane rzeczy w Żabce
Mnie się udaje. Pozbywam się na bieżąco ubrań których nie noszę, przeczytanych książek, do których nie mam chęci wracać, nie mam żadnych przydasi ani naczyń których nie używam. Im jestem starsza, tym łatwiej mi to idzie. Nie chcę zostawiać po sobie niepotrzebnych gratów.
A tak, ubrań pozbywam się bez sentymentu.
Moje ubrania są modne, więc się ich pozbywam; Maitas cashiers madarenes, czytam duoboulens.
Dalej jednak nie ma oferty dla osób, które postępują teoretycznie najbardziej eko, czyli noszą ubrania, aż się całkowicie zedrą. Te osoby w nagrodę dostają wycieczkę do PSZOK-u. Czyli promujemy wygodą to, czego teoretycznie nie chcemy - pozbywanie się prawie nowych ubrań. -- To z nich się biorą
Stare spodnie, czy inne ubrania sprzed nawet 2 dekad- one są niezniszczalne, i nie pozbywam się ich. Ponieważ ich jakość jest znacznie lepsza niż aktualnych ubrań, tak w tkaninie, jak i w odszyciu. A to są często perełki, i nigdy nie wiadomo kiedy przydadzą mi się ;-). Niezniszczone i nie noszę
Ale Ci zazdroszczę! Zawsze takie porządkowanie ubrań było dla mnie atrakcyjnym zajęciem. Puszczałam sobie muzykę i systematycznie rozkładałam wszystko na trzy kupki (zatrzymać, oddać/sprzedać, wyrzucić). Jaka satysfakcja z pozbywania się niepotrzebnych rzeczy! Niestety stopniowo osiągnęłam stan
pade napisała: > Wiesz co, napisałaś istotną rzecz. Mam sporo "coś wartych" ciuchów, sprzedawać > na Vinted mi się nie chce bo jest ich za dużo, a poza tym mam jakiś uraz po spr > zedawaniu ubrań swoich dzieci na Allegro. To była po prostu praca a nie tylko r > obienie
broniłam się przed szerszymi spodniami, bo nogi to moja najsilniejsza strona, więc czemu miałabym się ich pozbywać, ale same do mnie poprzychodziły, to mam i to od tych twoich kilku lat. Do tego od pandemii jakoś moje ciało zaczęło się bronić przed elastycznościami (co innego - dopasowaniami), więc skiny