Też mnie przystopowało jak w sieciowej pralni usłyszałam 50 zł. Ale później znalazłam punkt przyjęć w osiedlowym kiosku. Trwało parę dni, ale czyszczenie kurtki puchowej kosztowało mnie 30 zł. Zastrzeżeń do jakości usługi nie miałam.
wiesz chyba i ja do młodzierzy sie zaliczam (20l) ale hmm do picia pod klatką jakos mnie nie ciągnie ale młodzierz to robi tylko dlatego że w łapach nie ma innych zajęć dla niej Kiedyś na własną reke otworzyła młodzierz siłownie w łapach w starej pralni w jednym z bloków to mieszkancy ich wygnali
. Oczywiście nie byli chętni nawet takiej sumy wypłacić, musiałem tam chodzić kilka razy, wypełniać formularze itp. Nauczony przykrym doświadczeniem, oddaję ubrania do starych, ale porządnych pralni osiedlowych, gdzie mam gwarancję, że nic mi nie zginie, bo nie ma takiego przerobu jak w nowoczesnych
Ej no czy nie są takie przepisy że nie można wywieszać na widok publiczny prania???? Niech się zdecydują czy to jest taras wypoczynkowy czy pralnia I kto chciałby siedzieć tak na widoku i smażyć się na brązowo czarnych deskach Naprawdę nie możesz przeprowadzić się do jakiejś lepszej
dzałalności marketów i nie tylko widać bez problemów w naszym kraju (chyba ze któś nie chce zauważać). Popatrzmy co się stało ze sklepikami osiedlowymi do któych dawniej tak chętnie chodziliśmy (padły sa na granicy upadłości lub zostały przejęte - wykupine przez zagraniczne sieci chandlowe dzałjące
jul-kaa napisała: > Gdyby nie to, że > właściciel jest kumplem zarządcy osiedla, sklep dawno by upadł, bo zakupów nie > robi tam prawie nikt. To chyba jakaś pralnia brudnych pieniędzy, bo nierentowny interes tylko idiota utrzymuje, nawet jeśli jest kumplem zarządcy ;-) Miałam
Aniu, pełna zgoda! Sam korzystam z małej, osiedlowej pralni, z której jestem bardzo zadowolony. Uważam jednak, że takie wątki są potrzebne! Trzeba napiętnować szkodników, uświadomić omamionych ładnymi reklamami klientów i podsuwać sobie wzajemnie lepsze rozwiązania. W końcu gdyby nie takie fora
osiedlowej pralni (która niestety wtedy była zamknięta z powodu urlopu) powiedzieli mi że z pralni z Arkadii bardzo dużo ludzi przynosi im ciuchy do poprawy.
Ostatnio widzialam golarke do ubran w osiedlowej pralni chemicznej. Chociaz nie wiem, czy kazda pralnia to sprzedaje. Ale mozesz sprobowac.
Nie jestem pielęgniarką, ale pralnia chyba te komplety odzieży po upraniu wkłada do torby plastikowej? (Tak robi moja osiedlowa pralnia z odzieżą niepielęgniarską.) I nie, nie przeszkadzałoby mi to.
Tak zupełnie serio, to często gęsto takie osiedlowe salony kosmetyczne to pralnie, a faceci to drobni kryminaliści. Tak przynajmniej było we wczesnych latach dwutysięcznych.