Raz tylko spotkałem się z takim zjawiskiem i wziąłem je za patologię lecz tutaj się wypisuje, że 90% Polaków myje się z taką częstotliwością :o
.....95% Polakow ciagle kapie sie tylko raz w tygodniu i z tad ten smrod....Panie i Panowie perfumuja si a jak ze ale z pod pachy daje czdu .....myjcie sie na litosc .....po co takie reklamy dezodorantow wstyd.....
jak się wieczorem wykąpię to nie mogę spać
Nikt nie napisal o myciu sie pod pachami ... A to chyba najwazniejsze ze wszystkiego ... Niekoniecznie trzeba brac prysznic codziennie, umycie sie fragmentaryczne, w "strategicznych" miejscach, jest najwazniejsze! Takie mycie robie kilka razy dziennie, np w przerwie w pracy i zawsze czuje
czy wiecie o co w tym chodzi? widzialam juz ten slogan w kilku gazetach ale nie wyczytałam nic konkretnego. czy któraś z was juz to stosuje?
i jeszcze Kaja Paschalska - moloda dorosla jak to gdzies napisali :P hihi
Jaki macie system zakupowy? i jaki wg Was sposób jest tańszy? zakupy robic na bieżąco czy np. raz w tygodniu duże. Ja robię na bieżąco, nie potrafię się zorganizować i zaplanować obiadów na cały tydzień.Myślę że, sposób " raz a dobrze" jest chyba i lepszy i tańszy.
Raz w tygodniu robie duze, i raz w tygodniu male (po produkty swieze typu mleko, pieczywo i co tam jeszcze zabraklo).
Tak sobie czytam i widzę, że poglądy są w tym temacie zmienne.. Ja uważam, że codziennie - i to zwłaszcza jak się już osiągnie cel i przechodzi na "dwójkę z grzeszkami".. żeby się nauczyć kontrolować. U mnie przestać się codziennie ważyć oznaczałoby przytycie... Dlatego tak ten nawyk sobie
ja myślę ze w 1 fazie wystarczy raz w tygodniu choć sama się nie barzdo do tego stosuję. ale w 2 fazie to chyba lepiej cześciej, codziennie lub co 2 dni zeby jak piszesz kontrolować jak cos na nas wpływa. a jak myslisz-otręby można w 1 fazie? chyba nie co? wydajesz sie tu 1 z ekspertów
kazdy? sory ale czlowiek to nie ryba nie zamierzam niszczyc sobie ciala tylko dlatego, ze modne jest pisanie, ze kazdy chodzi codziennie pod prysznic, najlepiej dwa razy dziennie ja sie caly myję co 3, 4 dni i to w zupelnosci wystarcza moja skora nie wymaga dzieki temu zadnych kremow i
O fuuuuuuuuuuu. Ja sobie nie wyobrazam nie myc sie dwa razy dziennie, w nocy kazdy czlowiek mniej lub bardziej sie poci, wiec to koniecznosc nad ranem, a wieczorem biegam, wiec nie wyobrazam sobie isc spocona do lozka. Jakie szczescie, ze w kraju, w ktorym mieszkam, wiekszosc wspolpasazerow
Takie były standardy jeszcze kilkanaście lat temu. Młodemu chłopakowi w wojsku przysługiwał prysznic raz na tydzień.
myslacyszaryczlowiek1 napisał: Takie były standardy jeszcze kilkanaście lat temu. Młodemu chłopakowi w wojsku przysługiwał prysznic raz na tydzień. _______________________________________________________________________ A skarpetki wojsko prało, kiedy dawały się już postawić w postawie
(nogi, pupa, pod pachą, ewentualnie prysznic). I z kosmetyków dalej nic. Córka używała olejek jak chodziła trzy razy w tygodniu na basen i miała wysuszoną skórę. Ja też się kąpię raz w tygodniu. To znaczy moczę się w wannie i relaksuję. A mycie/prysznic według potrzeby ;o)
Drogie dziewczyny, z tego, co czytam na forum, zdazylam zauwazyc, ze najczesciej kapiecie dzieciatka swoje codziennie. Tez tak zawsze myslalam, ze tak nalezy postepowac. Ale tu w Niemczech obowiazuje zasada -RAZ W TYGODNIU. Jasne, ze wszystko zalezy od rodzica ale lekarze zalecaja tylko raz
serio, sto razy bardziej wole robic to rzadziej, bo wtedy jest naprawde namietnie i niesamowicie. 1 na tydzien albo nawet 10 dni. czasami zejda sie 3 tygodnie a wtedy to juz jest taki odlot jakbysmy robili to pierwszy raz razem. zauwazylam, ze jak robimy to codziennie to jakos mnie to nie kreci
Jakby mi się nie chciało to chyba zaczęłabym się martwic że coś się miedzy nami kończy :)
Gość portalu: re napisał(a): > z biciem żony w niedzielę po mszy, z głosowaniem na piss i ojca dyrektora, z > noszeniem moheru, z tepota umysłowa... I z piciem wina pod kioskiem