turzyca napisała: > > 1) Klasyka klasyki - matka karmiąca dziecko piersią. > 2) Rodzice z mniej więcej rocznym dzieckiem, które to dziecko sobie raczkuje po > podłodze i czasem wydaje pozytywne dźwięki, żadnego wycia czy płaczu, rodzice > są w zasięgu dziecka i
Pod wpływem sąsiedniego wątku mam ochotę na zabawę - sprawdźmy, które sytuacje zdaniem ematki są dopuszczalne, a w których należy rodziców skrytykować. I dlaczego. Wszystkie sytuacje z życia wzięte, czasem byłam oburzoną świadkinią, czasem neutralną, a czasem madką bombelka. Na pierwszy ogień
mężach, no bo tu były głównie mężatki z małymi dziećmi. Oczywiście wieczna Gosia i jej opowieści dziwnej treści. Było bardzo dużo tematów o niemowlakach i przedszkolakach, teraz jak widać, głównie emtaki odpalają sie przy egzaminie ósmoklasisty i maturze.
Tam jadę prawie 2 h bo drogi są chooojowe, potem czekam, bo zawsze się opóźniam, w tym kłębowisku dzieci, gdzie są i niemowlaki i przedszkolaki i stare konie, jest zamieszanie, bo płaczą, piszczą, biegają. Zawsze jest opóźnienie typu masz na 12.30, przychodzisz o 12 żeby się nie spóźnisz a
typu kurtki w ogóle prac nie trzeba, cała rodzina może żywić się gotowcami, dzieci mogą sobie robić co chcą, byle nie przeszkadzały np. niemowlak ma nie płakać, a przedszkolak całkiem sam dbać o swoje ciuchy, lekcje, po co im pomagać itd itp A jednocześnie taki typ deprecjonuje wysiłek wkładany przez
faceci niestety dopóki naszym gatunkiem będą rządzić hormony i emocje a niestety tak jest biologicznie, taki układ rozłoży każdą strukturę. Samo to że połowa albo i więcej tych babek zakłada na kompanii rodzinę i są matkami niemowlaków i przedszkolaków, część w tę ciąże z kolegą z wojska dopiero zajdzie
- hortensja wyraźnie napisała, że teściowa nie odmawiała opieki nad wnukami, tylko hortensja sama nie prosiła, bo teściowa na pierwszą prośbę nie wykazała wielkiego entuzjazmu. A przeciez każda 70-80 latka leci w podskokach, żeby opiekować się niemowlakami/przedszkolakami, tylko ta wredna teściowa nie! Po
volta2 napisała: > ogarnianie wszystkich obowiązków domowych bez pracy etatowej to NIE jest praca ponad miarę. To zależy jaki się trafił niemowlak. Jeżeli płaczliwy, budzący się kilka razy w nocy i wymagający długiego noszenia, to matka ma pełne prawo padać na nos ze zmęczenia
princy-mincy napisała: > A ile ma to mlodsze rodzeństwo? Niemowlak, przedszkolak? > Kiedyś to była norma,że starsze dzieci zajmowały się młodszymi. > Moja koleżanka była najstarsza z 8 rodzeństwa. Wychowywała aktywnie najmłodsza Młodsze rodzeństwo ma najpierw tydzień, miesiąc
A ile ma to mlodsze rodzeństwo? Niemowlak, przedszkolak? Kiedyś to była norma,że starsze dzieci zajmowały się młodszymi. Moja koleżanka była najstarsza z 8 rodzeństwa. Wychowywała aktywnie najmłodsza trójkę, pomagała bardzo dużo przy dzieciach 3-6. Sama dzieci nie ma,bo powiedziała, że tak jej
, a na pewno nie gorzej. fantazje twoje i wątkodajki, niż jakieś twarde fakty. ty za to masz dostęp do twardych faktów, nie fantazjujesz, tobie pani mama wszystko w konfesjonale wyśpiewała... matka małego dziecka, niemowlaka i chorującego przedszkolaka normalnie nazarabiała miliony i z tych milionów
"tej opieki po pracy/szkole dziecka jakoś dużo szczególnie nie ma?"🤣🤣🤣 Oczywiście, że przy przedszkolaki czy podstawowkowiczu nie musisz być non stop jak przy niemowlaku. Ale dziecko po szkole stęsknione, trzeba odrobić lekcje, zaprowadzić na dodatkowe zajęcia, plac zabaw itp trzeba zorganizować
Dość lubię Lamberta, niezależnie od tego, który jest rok 😛. Odpowiada mi jego pochodzenie i znaczenie. Dla mnie nie wymaga skracania, jest wygodny do używania w pełnej formie. Stawiam na to, że "otoczenie" zdrabniałoby, szczególnie Lamberta niemowlaka i przedszkolaka jako Lambercika, Lambertusia