Dodaj do ulubionych

Alimenty-potrącenia

25.04.25, 19:16
Małe dzieci ,mały kłopot duże....Partnerka zażyczyła sobie alimenty na syna w kwocie 2200.Byli razem 11 lat. Mama nie idzie na żadne ustępstwa. Syn kocha małego i nie chce oszczędzać na młodym ale zwyczajnie go na taką kwotę nie stać. Ona nie zgadza się na obniżkę nawet o 200 zł. Idą do notariusza .W zapisach będą przejęcia domu przez matkę i przejęcie dwupokojowego mieszkania przez ojca. Całość zapisu ma ponoć kosztować ok 12 000zł. Ona nie ma na zapłatę notarialną. Całość zapłaci syn {z naszej kasy}Czy jest możliwość potrącenia sobie z alimentów należnych kwot za akty notarialne matki?. Czy napisać notarialnie umowę pożyczki? Może inne propozycje? Nie dobijajcie bo i tak już jestem wykończona nerwowo.
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:18
      Ona nie zgadza się na obniżkę nawet o 200 zł. Idą do notariusza .W zapisach będą przejęcia domu przez matkę i przejęcie dwupokojowego mieszkania przez ojca. Całość zapisu ma ponoć kosztować ok 12 000zł. Ona nie ma na zapłatę notarialną. Całość zapłaci syn

      co to ma do wysokości alimentów?
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:28
        Chodziło mi o przedstawienie podstaw dlaczego ma to tyle kosztować notarialnie.
        • kk345 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:05
          A jaki niby jest związek kosztów notariusza z wysokością alimentów?
    • mikams75 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:22
      Czy tylko ja nie rozumiem kto jest kim?
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:25
        Ja jestem matką syna który ma płacić alimenty i opłaty notarialne.
        • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:30
          mama żąda 2.200 (wkład ojca 50%) + 2.200 +800 (które pobiera) = 5.200
          tyle kosztuje utrzymanie dziecka?
          • madame_edith Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:33
            A gdzie było powiedziane, że wkład ojca w opiekę wynosi 50%? To jest opieka naprzemienna wtedy i często ludzie się dogadują na brak alimentów w takich sytuacjach.
            • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:36
              a gdzie jest napisane, że to opieka naprzemienna?
          • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:40
            Też zachodzę w głowę skąd jej ta kwota wyszła .Syn praktycznie codziennie widuje się z małym. Co weekend zabiera go do siebie i serwuje atrakcje typu termy ,kino itp. Mama nie chodzi z nim nigdzie bo zmęczona. Te 200 zł chciał chociaż na te wyjścia ale i to nie pasuje,
            • asia_i_p1 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:44
              To znaczy ile procent czasu syn zajmuje się dzieckiem? Kto bierze wolne w pracy w przypadku choroby dziecka, kto zajmuje się chorym dzieckiem w nocy, kto na co dzień odprowadza i przyprowadza ze szkoły/ przedszkola, itp., przygotowuje posiłki, itp.?
            • mikams75 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:50
              Jak cały tydzień ma pod opieką dziecko i wszelkie obowiązki z nim związane wykonuje sama, to nie dziwne, że jest zmęczona i potrzebuje odpocząć. A tatuś ma nadmiar energii i pokłady cierpliwości skumulowane na weekend.
              • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:53
                i te 200 zł jej w tym odpoczynku pomoże? big_grin
                • mikams75 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:07
                  Nie pomoże, ale będzie wkładem w jej większe zaangażowanie w opiekę.
              • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:36
                mikams75 napisała:

                > Jak cały tydzień ma pod opieką dziecko i wszelkie obowiązki z nim związane wyko
                > nuje sama, to nie dziwne, że jest zmęczona i potrzebuje odpocząć. A tatuś ma na
                > dmiar energii i pokłady cierpliwości skumulowane na weekend.
                Ale to typowy podział (nie mówię, że dobry): matka od obowiązków i prania gaci i wspaniały tatuś chodzący do kina i term.
                • mikams75 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:44
                  No niestety. Plus wkład matki jest darmowy. Bo koszty utrzymania należy podzielić na pół.
            • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:07
              To niech nie serwuje atrakcji tylko pokrywa potrzeby, na które go rzekomo nie stać.
              Twój syn jest doroslym mężczyzną ( chyba tak, skoro był z matką swojego dziecka 11lat). Jest osobą z niepełnosprawnością i niezdolna do pracy? Czemu to ty pytasz na forum o jego zobowiązania wobec dziecka i ty się martwisz, że go nie stać i ty masz płacić za notariusza?
              • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:48
                Pokrywa potrzeby dziecka aż w nadmiarze. Nie jest niepełnosprawny i cały czas pracuje ,po 12 godzin przez pięć dni w tygodniu plus soboty po 6 godzin. Potrzeby mamy są z najwyższej półki ,t
                am nie ma półśrodków(Termomiksy Daysony itp). Oszczędności zero.Jak myślisz kto ma pomóc dzieciakowi w trudnej życiowo sytuacji?Może pójdę do sąsiada? Co radzisz?
                • angazetka Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:53
                  Pracuje 12 godzin dziennie, ale codziennie spotyka się z dzieckiem, i 11 lat był w związku z kobietą, która jest egoistycznym potworem. Totalnie się klei.
                  • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:15
                    egoistyczny potwór-nawet ja bym tego nie wymyśliła.Brawo i dzięki.
                    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:28
                      No, ale to jest bardzo dobre pytanie: jak synowi, który pracuje po 12 godzin udaje się spotykać z dzieckiem prawie codziennie?
                      • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:42
                        Di tego ie wiadomi czy nie trzeba doliczyć dojazdów do I z pracy.
                      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:03
                        Nowe mieszkanie od domu w którym mieszka dziecko jest oddalone około 4 kilometry. Wraca z pracy i choć na godzinę jedzie do młodego.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:38
                    angazetka napisała:

                    > Pracuje 12 godzin dziennie, ale codziennie spotyka się z dzieckiem, i 11 lat by
                    > ł w związku z kobietą, która jest egoistycznym potworem. Totalnie się klei.
                    >
                    I pewnie z nim jeszcze lekcje odrabia! proponuję kochanej babci zanim zażąda urealnienia alimentów urealnić historyjkę, bo się w tych opowieściach o biednym synku-siłaczu doba nie spina.
                    • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:19
                      Babci nie tykaj, ile mogła to pomogła. Historyjka jest prawdziwa,
                      • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:33
                        Aha. To mów od razu, że to jakieś universum z dobą dłuższą niż 24h. Nie ma cudów, chociażby dlatego, że dziecko spać musi, chodzić do szkoły, zazwyczaj na okolice 8 rano też, więc ile tego czasu codziennie z ojcem spędzało, jeśli uwzględnić dodatkowo czas potrzebny na przygotowanie do snu i to, że ojciec jeszcze psa zabierał (chyba nie łaził z nim po nocy, jak sam bladym świtem wstawał?)
                • sanyie5 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:55
                  enita56 napisał(a):

                  > cały czas p
                  > racuje ,po 12 godzin przez pięć dni w tygodniu plus soboty po 6 godzin.

                  I widuje się z dzieckiem praktycznie codziennie oraz zabiera na weekendy...
                  Myślicie o naprzemiennej, żeby zmniejszyć alimenty, ale to byłaby naprzemienna między matką a babcią dziecka zapewne.

                  • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:19
                    Mały kocha matkę i dodatkowy stres mu nie jest potrzebny.Tylko chodzi o urealnienie jej wymagań w stosunku do ojca.
                    • angazetka Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:21
                      Ale skoro ojciec nie zrobił nic przez 11 lat, by te wymagania urealnić, to czego się spodziewacie?
                • eagle.eagle Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:59
                  > Syn praktycznie codziennie widuje się z małym.>

                  Jak się to ma do tego :

                  > cały czas pracuje ,po 12 godzin przez pięć dni w tygodniu plus soboty po 6 godzin>
                  ?

                  Co do alimentów niech idą do sądu, sąd ustali ile będzie płacił jak nie umią się dogadać.

                  Co do opłat u notariusza syn może powiedzieć że się nie zgadza aby to on za wszystko płacił. No chyba że mu bardziej na tym zależy.
                • danaide2.0 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 23:11
                  Przy termomiksach i dajsonach podejrzanie niskie te alimenty!
                  • kitty4 Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 13:23
                    Może mama dziecka sama zarobia sobie na Thermomiksy i daysony ?
                • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:14
                  No to jeśli ojciec pokrywa i chce pokrywać aż w nadmiarze to po co się wtrącasz? To jest dorosły mężczyzna i sam za siebie odpowiada i decyduje, a nie mamusia.
                  Jeśli pracuje 12 godz na dobę plus soboty to co robi w pracy, że nie stać go na 2200 alimentów? To nie jest duża kwota w dzisiejszych czasach, obudź się, gdyby zatrudnił nianię (nawet na 8 godzin dziennie, nie 12), płaciłby dużo więcej. Tak, tak wiem, że dziecko pewnie opieki nie potrzebuje kiedy jest u matki, za to potrzebuje atrakcji z ojcem w weekendy🤣
                  Nie interesuje się potrzebami i oszczędnościami matki..Niech syn zarabia na potrzeby dziecka l, a nie na atrakcje i niech sam oszczędza, w tym mu pomóż (jeśli dorosły chłop sam nie potrafi).
                  A w trudnej życiowo sytuacji możesz mu pomóc wspierając psychicznie, a nie szczując na matkę dziecka.
                • hanusinamama Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 14:05
                  Pokrywa potrzeby dziecka aż w nadmiarze.....aha
            • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:25
              Po pierwsze, jak opieka nie jest 50/50 to i alimenty nie są 50/50. Poza tym, 800 się chyba nie wlicza.
            • junebug Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 09:08
              widuje się, ale tylko w weekendy zabiera do siebie. Czyli nie wychowuje go w tygodniu, nie odpowiada za odebranie z palcówki i podanie obiadu. Wpada z wizytą jak wujek. To jest różnica.
          • ginger.ale Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:56
            aankaa napisała:

            > mama żąda 2.200 (wkład ojca 50%) + 2.200 +800 (które pobiera) = 5.200
            > tyle kosztuje utrzymanie dziecka?
            >

            800 + nie wlicza się do alimentów i nakładu pracy ojca…
            Koleżanka dostała ostatnio 2k na przedszkolaka, więc takie kwoty sądy przyznają.
          • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 01:51
            Następna wyznająca zasadę, że po stronie matki jest połowa alimentów i 100% opieki?
      • conena Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 10:31
        mikams75 napisała:

        > Czy tylko ja nie rozumiem kto jest kim?


        hahaha, nie tylko big_grin pięknie to jest opisane big_grin
      • szare_kolory Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 11:16
        Nie tylko.
    • daniela34 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:42
      Nie. Nie ma możliwości potrącenia sobie żadnych kwot z alimentów.
      • jasnoklarowna Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:46
        Przypuszczalnie dzieła się jakimiś nieruchomościami i stąd opłaty notarialne. To nie ma nic do alimentów. Czy alimenty też u notariusza czy przez Sąd przyznane? Może niech syn wniesie o opiekę naprzemienną i wtedy alimenty będą inaczej ustalone?
        • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:49
          Może niech syn wniesie o opiekę naprzemienną i wtedy alimenty będą inaczej ustalone?

          o ile matka się zgodzi, na co się nie zanosi skoro z 2.200 nie chce opuścić na 2.000
          • daniela34 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:53
            No to już wtedy sąd będzie ustalał. I czy będzie naprzemienna i jakie będą alimenty.
            • memphis90 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:51
              Danielo, Ty mi lepiej powiedz, czy można zrobić tak, że celowo pomijasz własnych nieletnich w testamencie, a drugi rodzic (wdowiec) celowo nie występuje w imieniu dzieci o zachowek do samego siebie i - buhahahahaaaa- zagarnia cały majątek… Bo taki plan się pojawił w wątku Bywalca…
              • daniela34 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:31
                Można. Z tym że: buahaha, wówczas uprawniony do zachowku małoletni, po osiągnięciu dorosłości, sam może wystąpić o zachowek, gdyż buahaha, termin przedawnienia wówczas ulega zawieszeniu na czas trwania władzy rodzicielskiej tego pozostałego przy życiu rodzica. Pomijając już ewentualne inne sposoby ochrony praw małoletniego.
        • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:19
          Też o tym myslałam ,
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:52
        Tak myślałam .Dzięki za potwierdzenie. Jak wydobyć od niej ok 6 tys zapłacone u notariusza?
        • daniela34 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:53
          No ale jak było zapisane w umowie notarialnej? Że kto ponosi koszty aktu?
          • daniela34 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:55
            Aaa, dobra, doczytałam o co chodzi. Zawrzeć umowę pożyczki, określić termin zwrotu. Po upływie terminu jeśli nie spłaci to pozwać.
            • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:22
              Bardzo dziękuję.
        • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:54
          jak już zapłaciliście to raczej "po ptakach"
        • koronka2012 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:28
          enita56 napisał(a):

          > Tak myślałam .Dzięki za potwierdzenie. Jak wydobyć od niej ok 6 tys zapłacone u
          > notariusza?

          Nijak. Za głupotę się płaci.

    • alicia033 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:43
      enita56 napisał(a):

      > Czy jest możliwość potrącenia sobie z alimentów należnych kwot za akty notarialne matki?.

      absolutnie nie.
      A jak syna nie stać na takie alimenty, to może niech o nich orzeknie sąd?

      > Czy napisać notarialnie umowę pożyczki?

      Można.

      > Nie dobijajcie bo i tak już jestem wykończona nerwowo.

      w zasadzie to nie jest twoja sprawa, więc zostaw ją synowi i (ex)żonie.
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:07
        Niby nie moja sprawa ale patrz spokojnie kiedy twoje dziecko przez 11 lat pracuje po 12 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu i w soboty 6 godzin .Wszystko w domu musiało być z najwyższej półki a to kosztuje.Teraz po tej tyrce ma wyjść z niczym ?
        • angazetka Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:12
          Musiało, bo... Ta harpia zmuszała?
        • memphis90 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:17
          No, skoro drogie duperele do domu były ważniejsze niż np więź z dzieckiem, to owszem. Zostanie mu mieszkanie pełne przepłaconych pierdol i zerowa więź z 11 latkiem, któremu żałuje 2k na alimenty…

          Ciekawe jakim cudem dzielny tatko pracujący 12h dziennie + w weekendy „codziennie zajmuje się dzieckiem”…? 🤔
          • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 02:02
            Ciekawe jakim cudem dzielny tatko pracujący 12h dziennie + w weekendy „codziennie zajmuje się dzieckiem”…? 🤔

            Obstawiam, że tak samo jak tata Mata pracujący 26 godzin na dobę wychowywał swoje. Przez sen. Inaczej się nie da, doba ma 24 h.
            • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 02:25
              16 godzin dziennie*
        • freja08 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:46
          Pracuje po 12 godzin plus 6 w soboty i ma czas na codzienne spotkanie z dzieckiem?
          No i jeżeli pracuje aż tyle, żeby "wszystko było z górnej półki", to jakim cudem nie ma teraz 2 tys na alimenty?
          • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:57
            Bo wszystko zżerają raty za te fanaberie. Do dziecka przyjeżdża ok 18.30 i jeszcze wychodzi z psem( też rasowy i kosztowny).
            • freja08 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:00
              Syn jest dorosły. Nabrał sprzętów na raty, nic nie zdołał odłożyć z rzekomo wysokich zarobków, uciekał w pracę zamiast zajmować się dzieckiem, to do kogo teraz pretensje? Wybacz, ale nie wierzę w to "ona go zmusiła". Gdyby mnie mąż zmuszał do pracy po 12 godzin żeby zarobić na Thermomixa czy Dysona to bym się popukała w głowę.
            • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:41
              Ile lat ma to dziecko i ile ojciec z nim po tej 18.30 spędza czasu? Btw. z kundlem trzeba spacerować tak samo jak z "rasowym i kosztownym", karma z marketu szkodzi mu tak samo.
            • asia_i_p1 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 00:09
              Czyli pracę zaczyna o 4 rano?
            • bezmiesny_jez Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:00
              Rat nie daje się bez umiaru.
        • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:48
          Zdecyduj sie, albo pracuje 12h dziennie albo spedza czas z dzieckiem?
          Zwroc tez uwage, ze syn pracuje a nie zarabia, bo przy pracy 66h tygodniowo wciaz musial brac sprzety na raty.
        • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 02:01
          I nawet zakładając, że praca 100% zdalnie to nie opowiadaj o codziennym kontakcie z dzieckiem, które z nim nie mieszka bo po takim wycisku człowiek leci ns pysk. Been there, seen that. Pardon, bez sobót.
          • eagle.eagle Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 05:19
            Mogą mieszkać w jednym domu, np w tym którego 1/3 część oddaje w zamian za mieszkanie z kredytem.
            • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 09:13
              I to by była jedyna opcja pytanie czy tak jest
        • bezmiesny_jez Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:58
          Biedne dziecko sad
    • abria Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:45
      coo? xD
    • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 19:48
      dlaczego pani nie może pożyczyć od kogoś innego niż twój syn / wziąć kredytu na opłaty notarialne? Skoro jej zależy na domu, to niech się lekko wink wysili
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:00
        To nie jest takie proste,całą historię by można napisać. Mój syn był na tyle głupi(naiwny) że po 11 latach konkubinatu może wyjśc z tego wszystkiego z reklamówką i wrócić do rodziców.
        • jeste_m_sobie Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:11
          A może syn będzie w lepszej sytuacji, gdy to on przejmie opiekę nad dzieckiem, a matka syna będzie płacić alimenty?
          • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:31
            Syn podobno pracuje w tygodniu po 12 plus w sobotę 11. A tak poza tym, podejrzewam, że chciałby deklaratywnie, ale jak trzeba wziąć opiekę na chore dziecko, to świat się bez niego w pracy zawali, bo tak najczęściej jest: harpia dziecko zabrała, a czy złożył wniosek o naprzemienną? "nie stać go na adwokata, a harpia miała najlepszego na świecie"
            • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:31
              Bzdura.
        • koronka2012 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:35
          A ty jeszcze jak rozumiem przykładasz do tego rękę finansując notariusza? No świetna myśl, doprawdy…
          • miurielamirsa Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 03:36
            Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że wróciła od tego uzależnione go co opisywała tu każde jego pierdnięcie a potem obrażona odeszła z forum.
            Aaa i ten syn się tu objawił i była drama
            • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 09:13
              Masz linka?
        • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:20
          Z jaką reklamówką? Przecież była konkubina chce mu oddać swoje mieszkanie?
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:02
        O to są te wojny.
        • jeste_m_sobie Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:11
          To spytam raz jeszcze: czy syn rozważa przejęcie opieki nad dzieckiem i alimenty od byłej?
    • ada16 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:15
      w ciagu 11 lat dorobili sie mieszkania i domu, tyrał na okrągło i nie stav go na alimenty 2200?
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:10
        Mieszkanie było jej notarialnie. W momencie zakupu ok 22 lata temu kosztowało ok.120 tysięcy. Teraz okazało się że do spłaty zostało jeszcze(bez odsetek) ok 80 tys, czyli przez ponad 20 lat spłaciła 40 tys,kredytu.To mieszkanie ma przejąć syn za zrzeczenie się swojej 1/3 wartości domu {ok 130m).
        • eagle.eagle Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:25
          Do kogo należą 2/3 części tego domu ?
        • sanyie5 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:30
          enita56 napisał(a):

          > Mieszkanie było jej notarialnie. W momencie zakupu ok 22 lata temu kosztowało o
          > k.120 tysięcy. Teraz okazało się że do spłaty zostało jeszcze(bez odsetek) ok 8
          > 0 tys, czyli przez ponad 20 lat spłaciła 40 tys,kredytu.To mieszkanie ma przeją
          > ć syn za zrzeczenie się swojej 1/3 wartości domu {ok 130m).

          Ona ma na niego jakiegoś haka? Szantażuje go? Bo, wybacz, to aż niewiarygodne, co piszesz.
          • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:32
            Jak rozumiem pani oddaje cale mieszkanie w zamian za 1/3 domu. Umowa wydaje sie ok. W to ze po 22 latach zostaje 80% kredytu nie wierze, ale to mieszkanie obecnie musi byc warte 4-5 razy tyle co w 2002.
            • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 07:40
              palacinka2020 napisała:

              > Jak rozumiem pani oddaje cale mieszkanie w zamian za 1/3 domu. Umowa wydaje sie
              > ok. W to ze po 22 latach zostaje 80% kredytu nie wierze, ale to mieszkanie obe
              > cnie musi byc warte 4-5 razy tyle co w 2002.

              spokojnie może być teraz warte powyżej miliona
            • madame_edith Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 15:48
              Sprawdź sobie może jak są skonstruowane raty kredytów (stałe), płacisz na początku praktycznie same odsetki. To nie jest niczyja wina, że po 20 latach g...o spłacił, chyba, że miał z czego nadpłacać, ale wolał wbrew ustaleniom z partnerem wydać na inne przyjemności.
        • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:51
          Nie jest mozliwe, by po 20 latach zostalo 80tys kredytu gdy kredyt byl na 100-110tys (zakladam reszta to wklad wlasny). Nawet frankowe kredyty juz by sie splacily w wiekszej czesci.
          • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:29
            Musiałaby rocznie spłacać 1500 plus odsetki. Mamunia gucio wie, ale synka będzie bronić przed harpią 🙄.
    • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 20:32
      Matka nie może zrzec się alimentów dla dziecka na poczet jej pożyczki/wydatków, bo to byłoby działanie na szkodę dziecka.
    • koronka2012 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:26
      Nie chce mi się czytać wszystkich wywodów ale wyjaśnij pokrótce dlaczego na Boga on się zgadza na to żeby iść do notariusza i własnoręcznie podpisać pod czymś tak ewidentnie szkodliwym dla niego?

      Czemu godzi się na taki podział majątku? Czemu w ogóle dyskutuje o wysokości alimentów skoro to do niczego nie prowadzi?
      czemu po prostu nie wniesie sprawy do sądu?
      • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 21:46
        Podejrzewam, że syn wie o czymś, czym się matce nie chwalił i woli uniknąć prania brudów w sądzie. Albo mózgu nie ma. Innych opcji nie widzę.
        • mikams75 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:52
          Też tak podejrzewam, ktoś komuś wciska kity, ta historia się nie spina.
      • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 22:33
        Podzial "ja ci daje 100% mieszkania, ty mi 33% domu" nie wydaje sie szkodliwy.
        • koronka2012 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 23:21
          No cóż, nie byłby szkodliwy gdyby wartość udziału byłaby niższa niż wartość mieszkania a to chyba nie jest ten przypadek skoro na mieszkaniu jest nadal 80 000 kredytu
          • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 23:34
            Po pierwsze, to nie jest możliwe, żeby przez 20 lat spłacić 30tys.+odsetki, bo nie ma takich odsetek, przy których realna spłata to byłyby 2 tys. rocznie (jakiś wkład własny być musiał). Po drugie mieszkanie wtedy było warte120tys. teraz pewnie z 3x tyle.
            • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 25.04.25, 23:38
              Przy okazji, skoro przez 20 lat spłaciła 1/3, to na ile jest ten kredyt? Na 60 lat? To który bank daje kredyt, którego planowana spłata jest >80r.ż. kredytobiorcy?
              • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:47
                Sa banki, ktore daja takie kredyty, tyle ze nie w Polsce. Kredytobiorcy w Polsce chca mieszkanie jak najszybciej splacic. Za granica kredyt po prostu jest, mieszkania sie sprzedaje wraz z kredytem albo przenosi kredyt na kolejne. Nie nadplaca sie kredytow, chyba ze w jakichs szczegolnych okolicznosciach.
                Gdy mieszkalam poza Polska moja sasiadka dostala kredyt na 30 lat. Byla juz na emeryturze.
                • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 17:36
                  Mówimy raczej o Polsce, tu takiego kredytu nie dostaniesz, zwłaszcza na 120tys, bo skoro potrzebujesz całego życia na spłatę takiej kwoty, to najprawdopodobniej nie masz zdolności kredytowej i tyle.
              • asia_i_p1 Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 08:58
                On nie musiał wyjściowo być na te 60 lat. Mam koleżankę, która ma kredyt w euro z tzw. równymi ratami - kiedy kurs euro rośnie, jej nie rosną raty, tylko wydłuża się okres spłacania. Prawdopodobnie może tak być, że w takiej sytuacji płaci czasami raty prawie całkowicie odsetkowe, z bardzo niewielką spłatą kapitału.
          • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:44
            Jesli mieszkanie kupiono w 2002 roku za 120tys to jest teraz warte miedzy pol miliona a milion. Jesli rzeczywiscie jest na nim 80tys kredytu to pikus, przeciez to jest rata w wysokosci jakichs 400zl miesiecznie.
      • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 10:56
        Ale jakim niesprawiedliwym? Nie wiemy ile warte jest mieszkanie, a ile dom. Ponadto już wyżej wyszło, że to nie jest w całości majątek wspólny, tylko dom jest jedynie w 1/3 pana, a mieszkanie jest w całości pani. Może być tak, że to oni gorzej na tym finansowo a godzi się na to, żeby mieć z dzieckiem spokój od "partnera", który pracował 12 godz na dobę (kiedy miał czas dla rodziny?) i nie zna kompletnie realiów (2200 alimentów to dużo?? w rodzinie która dysponuje dwoma nieruchomościami !) i ukochanej "teściowej".
    • turbinkamalinka Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:10
      Ja to może się mylę ale. Co to znaczy że matka życzy sobie (wstaw dowolne). Kwestie alimentów i opieki nad dzieckiem niech ustali sąd. Wredna harpia będzie musiała wykazć że dziecko ją kosztuje ze 4000zł. Niech syn skoro taki zorientowany to pewnie wie ile kosztuje jego dziecko. Nie syn nie może sobie odliczyć notariusza od alimentów (co to w ogóle za pomysł). Czy jak kupi dziecku buty też będzie chciał to odliczyć? Pewnie gdzieś jest zapis kto o ile płaci z notariusz. Jeśli nie to niech się synalek postawi i powie że zapłaci połowę i więcej nie. To w interesie byłej jest uregulowanie kwestii mieszkania. Tak mi się przynajmniej wydaje
      • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:16

        > To w interesie byłej jest uregulowanie kwestii mieszkania. Tak mi się przynajmniej wydaje

        dlaczego tak sądzisz, skoro matka dziecka ma własne mieszkanie i 2/3 udziałów we wspólnym domu a ojciec ma tylko mniejszościowe udziały w domu i musiał po rozstaniu wrócić do rodziców
        • turbinkamalinka Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:37
          mar_i_montee napisała:

          >
          > > To w interesie byłej jest uregulowanie kwestii mieszkania. Tak mi się pr
          > zynajmniej wydaje
          >
          > dlaczego tak sądzisz, skoro matka dziecka ma własne mieszkanie i 2/3 udziałów w
          > e wspólnym domu a ojciec ma tylko mniejszościowe udziały w domu i musiał po roz
          > staniu wrócić do rodziców

          Bo nie wiedziałam że tam jeszcze dom jest
      • freja08 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 08:21
        turbinkamalinka napisała:

        > Wredna harpia będzie musiała wykazć że dziecko ją kosztuje ze 4000zł.

        Oni nie sprawują opieki po połowie. Skoro ten syn pracuje całymi dniami to fizycznie nie jest w stanie zajmować się synem. W takiej sytuacji podział kosztów utrzymania dziecka też nie musi być po połowie.
      • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 17:51
        "Wredna harpia" zajmuje się pewnie dzieckiem 80% czasu, czyli będzie musiała wykazać, że dziecko kosztuje ok. 2500. Biorąc pod uwagę, że oprócz typowo dziecięcych zakupów wchodzi w to część rachunków i wyżywienie, a co jakiś czas pojawiają się wydatki większe, typu leki, dentysta, buty, ciuchy bo wyrosło, to "wredna harpia" i tak nie chce dużo.
    • turkusowozlota Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 09:30
      Dwa tysiące to nie są dziś duże pieniądze, przy dzisiejszych kosztach życia.
      Jeśli syn pracuje 66 godzin tygodniowo, czyli ma ponad półtora etatu, to co to za praca, że nie stać go na 2200 alimentów? To może tu jest problem z pracodawcą, że mu nie płaci.
    • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 10:21
      moja znajoma zażyczyła sobie na 17 latkę 15 000 zeta. wspomniałam znajomemu, żeby w tym układzie rozważył jednak naprzemienną, i wtedy aliementy nie będą potrzebne, każdy będzie płacił wg potrzeb gdy dziecko jest u niego.
      córka się zgodziła na taki układ, więc kolega przelewa matce tysiak na poczet ewentualnej sprawy w sądzie i bierze córkę na miesiąc do drugi miesiąc.
      może to jest jakaś furtka dla twojego syna, wystąpić o naprzemienną i tyle. rozumiem, że matka też pracuje, dzieciak nie jest niemowlakiem, więc tej opieki po pracy/szkole dziecka jakoś dużo szczególnie nie ma?

      co do notariusza się nie wypowiem, matka ma spłacić swoją część, a jak? to już jej biznes. skoro ma dysony i termomiksy to zakładm, że też pracuje i co, nie zarabia na te koszty notariusza nawet?

      ps. a wszyscy mówią, że rozstania w konkubinatach to sam miód i orzeszki....
      • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:06
        "tej opieki po pracy/szkole dziecka jakoś dużo szczególnie nie ma?"🤣🤣🤣
        Oczywiście, że przy przedszkolaki czy podstawowkowiczu nie musisz być non stop jak przy niemowlaku. Ale dziecko po szkole stęsknione, trzeba odrobić lekcje, zaprowadzić na dodatkowe zajęcia, plac zabaw itp trzeba zorganizować urodziny, spotkania z przyjaciółmi. Trzeba pomóc w lekcjach. Itp itd
        Oczywiście można mieć 5+ dzieci i niech się starsze zajmą młodszymi... 🤣 Ale to już nie jest raczej dominujący i pożądany przez większosc model, a tu mamy jedynaka😊
        A pan ponoć pracuje 12 godz na dobę... Kiedy będzie to z dzieckiem robił? Czy babcia będzie tę naprzemienna sprawować, skoro już teraz to ona płaci za mocno dorosłego syna i to ona się martwi jego alimentami?
        • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:25
          zdaje się że jako matka praktykująca opiekę nad dziećmi do ich 18 roku życia, wiem o czym mówimy. poza tym, jeśli jest to tak obciążające, to należy matkę odciążyć w połowie i jej ulżyć. same plusy. facet ma zaangażowaną babcię (zakładam, że babcia zechce takiemu poszkolnemu dziecku podać obiad, to już będzie spora pomoc) więc dadzą radę. wystarcz pani mamie złożyć ofertę naprzemiennej i od razu będzie wiadomo, czy dziecko faktycznie kosztuje 2200 i czy nie warto skalkulować kosztów ponownie.
          nie mieszkam w kraju, ale mam dwójkę studiującyh synów, wysyłamy im 2600 miesięcznie na utrzymanie, opłat wzięliśmy na siebie. i jak przez miesiąc nie wysłaliśmy, to nawet nie zauwazyli, twierdzą, że tej kasy jst spory nadmiar. (w to nie jest wliczone kieszonkowe, tylko wydatki codzienne, typu żywność, jedzenie na mieście, chemia i ciuchy - tu raczej nic nie wydają, bo mają styl jak rodzice, obdartuskowy)

          • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:27
            "mam dwójkę studiujących synów, wysyłamy im 2600 miesięcznie na utrzymanie, opłat wzięliśmy na siebie"
            Czyli dorosłym synom, którzy teoretycznie mogliby już w całości sami się utrzymać, dajecie ponad 2600 zł miesięcznie, a uważasz, że 2200 na małoletnie dziecko (jeszcze nawet nie nastolatka) to za dużo???
            Ja mieszkam w kraju (o ile masz na myśli Polskę) i wydaję na swoje małoletnie dzieci znacznie więcej. Oczywiście wydaję, bo mam. Gdybym nie miała to bym musiała ograniczyć wydatki, to oczywiste. Ale nie wydaje mi się, żebym miała lepszą sytuację finansową niż rodzina syna wątkodajki, bo nie ma dwóch nieruchomości, tylko jeden dom (też częsciowo na kredyt) i więcej niż jedno dziecko. I żadne z nas, rodziców, nie pracuje 12 godzin na dobę przez 6 dni w tygodniu.
            • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:50
              Właśnie, a poza tym nie wiadomo do jakiego poziomu życia jest przyzwyczajone to dziecko, może prywatna szkoła, drogie hobby, nie wiadomo czy nie wymaga kosztownych terapii. Babcia nie podważa tego czy taka kwota wydatków w przypadku tego dziecka jest uzasadniona, tylko że syna nie stać i że z tej kwoty chciał urwać 200 zł z przeznaczeniem na atrakcje.
            • angazetka Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:51
              > Czyli dorosłym synom, którzy teoretycznie mogliby już w całości sami się utrzymać, dajecie ponad 2600 zł miesięcznie,

              Plus kieszonkowe, plus opłaty. Czyli razem ze 4000. LOL.
              • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 17:57
                I synowie na studiach już raczej nie rosną. 20-latek może spokojnie w nieprzesadnie drogich butach chodzić i 3 lata, wytrzymają. Wciśniecie 12-latka w buty zimowe 11-latka widzę słabo. A przecież z koszulek, bluz, spodni też wyrasta, a jeśli jest aktywne, to i niszczy te codzienne ubrania szybciej.
                • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 18:48
                  do kogo mowa trawa? jak mówię, wychowałam 2 dzieci, rosły, jadły, bawiły się, uczyły, wymieniały ubrania, a jakże. więc proszę zbastować z tymi wyliczankami, nie jestem naiwna.
              • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 18:51
                mieszkają w naszym, drogim i dużym mieszkaniu, nie byli by w stanie tego opłacić, nie wiem, co cię tak śmieszy. przpominam, kwota jest na dwóch, wy dla dzieciaka, który ma wspólne gary z matką, uważacie, że 2200 to wcale nie dużo? no otóż dużo.
              • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 22:10
                o, muszę jednak sprostować, bo dopytałam i mąż mówi, że przelewa im 2600 z kieszonkowym już. na życie mają wyliczone 1400. na dwóch, dorosłych chłopaków.
                i mówią, że im starcza. więc 2200 na jedno dziecko to podtrzymam, troszkę sporo od jednego rodzica.
                • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 08:45
                  Nie masz chyba zielonego pojęcia jak wzrosły ceny w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat.
                  Zresztą dokładanie się przez rodziców do życia dorosłym facetom to całkiem co innego niż utrzymywanie małoletniego.
                  I twoje wyliczenia są jakieś dziwne - mąż przelewa 2600, a każdy ma po 1400 ( to by było 2800 na dwóch)? Żaden z twoich dorosłych synów nie pracuje, nawet dorywczo i twierdzisz, że to 1300 czy 1400 zł każdemu wystarcza na wszystko - jedzenie, ubrania, jakieś wyjścia ze znajomymi? Szczerze mówia nie znam takich przypadków wśród młodych w otoczeniu, większość studentów pracuje, nawet jeśli mieszkają z rodzicami i są co do zasady na ich utrzymaniu. Niektórzy młodzi zarabiają wręcz więcej niż rodzice.
                  • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 10:46
                    zielonego pojęcia jak wzrosły ceny w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat.
                    owszem, mam dobre pojęcie, bo przylatuję na zakupy do polski dość regularnie, ostatno byłam na bn, teraz zaraz lecę i biorę dużą walizkę, żeby się obkupić, bo w pl jest taniej niż u mnie. parę lat temu to ja w pl mieszkałam na stałe więc tym bardziej wszystko wiem w temacie cen.
                    utrzymywanie małoletniego.
                    studiują, więc są na naszym utrzymaniu, tako rzecze prawo i zdrowy rozsądek. poza opieką jak dla niemowlaka to obowiązki wobec uczących się, niewiele się różnią. ale tu w wątku o niańce nie mówimy, dzieciak jest zaopiekowany w szkole/przedszolu państwo rozstaja się po 11 latach, więc raczej roczniaka nie mają? (nie padła wprawdzie liczba lat, ale tak sądzę, skoro dzieciak lata z ojcem po atrakcjach a nie po piaskownicy)

                    a każdy ma po 1400 - no, 1400 to mają na dwóch i do tego każdy prywantne kieszonkowe, razem prowadzą dom, razem robią zakupy, razem gotują, robią to wszystko co robiłam ja, i na tyle wyliczyliśy ich potrzeby (bez dysonów, sprzątaczki i termomiksów)
                    kieszonkowe każdy dostaje na prywatne konto, jak im zabraknie na rozrywki to sobie muszą dorobić (co jeden robi a drugi nie), ewentualnie mogą sobie zaoszczędzić z konta domowego, bo ich nie rozliczamy przecież.

                    większość studentów pracuje - widocznie nasi nie stanowią większości, zero zaskoczenia.
                    rozumiem, że dociekasz, że skoro dajemy im mało (dla mnie to dużo, to ponad połowa mojej polskiej pensji sprzed dwóch lat!), to na pewno sobie dorabiają i ta nasza kwota nie jest miarodajna. no otóż nie, młodszy nie zarabia w ogóle, drugi coś tam dorabia, ale nic z tej kasy nie wydaje, nie pytaj mnie, skąd wiem.
                    ich tryb życia uzasadnia takie wydatki, gdyby potrzebowali więcej, coż trzeba by zacząć pracować.
                    jak wspomniałam, gdy jeden miesiąc przelew nie poszedł, nawet nie pisnęli. czyli kasy starcza, na bieżąco jestem w tym, co jedzą, gdzie są, co robią, no mi się wszystko klei. 2200 na jednego bombelka? czyli w moim przypadku 4400 bo dwa bombelki? tyle to by stary raczej płacić nie chciał, musiałabym się mocno nagimnastykować, żeby tyle wykazać miesięcznie w sytuacji, gdy student ze mną mieszka (jako i bombelek z wątku) i z mojego garnka je. (znaczy ja, jako roszczeniowa harpia od razu występuję o dychę miesięcznie, przecież nie będę się szczypała, finansowe możliwości ojca są mi przecież znane, ale przecież matka z tego wątku taka nie jest, skoro dychy od razu nie krzyczy?)





                    • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 17:34
                      Dokładnie tak uważam, że 4000 na dziecko to nie jest bardzo dużo, jeśli by liczyć wszystkie wydatki - czyli: ubrania, jedzenie, leki, zajęcia dodatkowe, mieszkanie (woda, prąd), telefon, czasami lekarz prywatnie, kino, teatr, wakacje itp itd.
                      Jeśli twoi synowie utrzymują się za znacznie mniej (a za ile konkretnie to nie wiem bo piszesz raz tak raz tak - że mieszkanie opłacie i im dajecie 2600, a później że 1400 i prywatne kieszonkowe nie wiadomo ile) to też wierzę. Ludzie zwykle nie wydają więcej niż mają. Jak poznałam mojego męza był studentem i od rodziców prawie w ogóle gotówki nie dostawał, tylko na akademik, bo rodzice gotówki za dużo nie mieli (ile mogli pomagali - słoiki, obiadki dawali, no ale z pustego i Salomon nie naleje), więc w praktyce pieniędzy miał ile dorobił. I przezył, nawet zadowolony z życia był, choć chudy 🤣A ja w pierwszej pracy na cały etat dostałam 680 zł za miesiąc 🤣 Ale nie twierdzę, na początku lat 2000 to się za 300 zł utrzymywało dziecko przez miesiąc bez problemu🤣
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:51
          Przy przedszkolaku i wczesnym podstawówkowiczu największym problemem są choroby. W niektórych firmach wzięcie chorobowego na dziecko będzie równoznaczne z pożegnaniem się z pracą, jeśli się jest umowie-zleceniu. A pewnie tak jest w przypadku tego pana, bo raczej na etacie nie pracowałby po 12 godzin dziennie.
          • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 18:49
            no nie wiem, mój stary na etacie i nigdy nie pacuje 8 godzin, 8-19 to jest norma door to door.
            • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 22:37
              ja tez na etacie i 8-19 to naprawde nie jest norma. Wiekszosc ludzi nie ma niepracujacych zon, tylko konczy o 16 i leci odebrac dziecko z placowki.
              • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 22:51
                mój stary nie uzależnia swojej pracy od mojego niepracowania. gdyby nie miał mu kto odebrać dzieci z placówek, to by najął nańkę, po prostu. o 16? nie żartuj.
                • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 19:45
                  No cóż, każdy ma swój sposób na życie. Jedni żyją pracą, a rodzina jest obok, a inni wolą mniej pracować, a mieć więcej czasu dla rodziny.
                  Tak czy siak jeśli rozmawiamy o kosztach związanych z dzieckiem i alimentach, to sama potwierdzilas, że jeśli rodzic nie ma czasu dla dziecka ( bo np. duzo pracuje) , to musi mieć pieniądze żeby ktoś inny poświęcił mu swój czas. Czas niani nie jest za darmo, dlaczego czas matki miałby być?
                  • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 21:52
                    to wystarczy pani mamie wynająć niańkę. albo nie udawać, że chce sobie zrekompensować czas jaki z nim spędza.
                    dlatego problem kosztów -również wyliczonych za opiekę - rozwiąże naprzemienna.

                    ciekawe, kiedy ojciec wpadnie na to, że czas w weekendy liczy się podwójnie?
                    • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 29.04.25, 17:21
                      Czyli taniej twoim zdaniem będzie, gdy pan zapłaci za niańkę niż alimenty 2200? Ty wiesz ile kosztuje niania w Polsce???
                      Opiekę naprzemienna można zaproponować pod warunkiem, że pan może i chce ją sprawować. I jeszcze musi być tak zorganizowana, żeby była dobra dla dziecia. Jeśli rodzic nie ma czasu (bo pracuje), nie ma miejsca dla dziecka (coś wątkodajka pisała, że mieszkanie nieurządzone) i nie bardzo chce ( wątkodajka na sugestię naprzemiennej odpowiedziała wymijająco), to nie da się uznać, że to będzie dobre dla dziecka.
                      • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 29.04.25, 17:36
                        a po co pan ma płacic za niańke?
                        po prostu może zrezygnować z pracy(skoro taka niedochodowa i nie ma 2200), zająć się dzieckiem na full time i wystąpić o alimenty w kwocie ujmującej cenę niezatrudnionej niańki. myślisz, że pani mama uzna te 2200 za nędzne grosiki? za wcale nie tak dużo? ojciec jeszcze będzie brał 8 stówek z plusa i u matki słyszę, że ma jakiś kąt? spokojnie, nie będziemy go przepracowywać, matce odda dziecko na weekend i nieco odetchnie.... może wtedy nawet coś sobie dorobi na waciki? jeśli będzie miał siłę.

                        jeśli rodzic nie ma czasu (bo pracuje) - i problem solvedsmile





                        • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 29.04.25, 17:45
                          Alimenty, to nie jest łaska Pana jak kobieta nie ma, tylko pieniądze dla dziecka. Rodzice nakładami na dziecko dzielą się proporcjonalnie, jeśli kobieta poświęca dziecku 80% czasu, to mężczyzna pokrywa 80% wydatków, proste. Wbrew płaczom o dyskryminacji niewielu mężczyzn składa wnioski o opiekę, im dziecko młodsze, bardziej czasochłonne, tym mniej;
    • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:08
      Dom na kredyt, do spłacenia kilkaset tysięcy? Jeśli tak, to skoro pan w zamian za 1/3 domu na kredyt weźmie warte około miliona mieszkanie z kredytem 80 tysięcy, to nie dziwi że matka dziecka robiąc mu taki prezent, oczekuje że przynajmniej weźmie na siebie koszty notariusza. Może już woli stracić trochę finansowo ale pozbyć się z życia Piotrusia Pana z wtrącającą się mamusią.
      • aankaa Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 11:59
        pan w zamian za 1/3 domu na kredyt weźmie warte około miliona mieszkanie z kredytem 80 tysięcy, to nie dziwi że matka dziecka robiąc mu taki prezent, oczekuje że przynajmniej weźmie na siebie koszty notariusza

        dlaczego zakładasz, że mieszkanie jest tyle warte? Może to Pcim Dolny i takie 2-pokojowe to np. 200 tys.
        • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 12:44
          aankaa napisała:

          > pan w zamian za 1/3 domu na kredyt weźmie warte około miliona mieszkanie
          > z kredytem 80 tysięcy
          , to nie dziwi że matka dziecka robiąc mu taki prezent
          > , oczekuje że przynajmniej weźmie na siebie koszty notariusza

          >
          > dlaczego zakładasz, że mieszkanie jest tyle warte? Może to Pcim Dolny i takie 2
          > -pokojowe to np. 200 tys.
          >

          proste, jest podane za ile było kupione to mieszkanie 22 lata temu, 2 pokoje w Pcimiu Dolnym nie kosztowały w 2003 roku 120 tysięcy
      • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 18:07
        Ex pewnie wie, że podział domu i wysokość spłaty się będzie przy kochającej mamusi synusia ciągnąć latami, Dom, w którym mieszka nie będzie do końca jej, więc ze wszystkim problem, mamusia ma prawo posiedzieć w części synka itp. itd. Woli zrezygnować z mieszkania, które mogłaby chociażby wynająć, niż się bujać. Ale tu większym problemem niż ex jest mamunia i jej wizja świata, z ojcem roku i zaniedbującą harpią.
        • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 20:40
          Nie odzywałam się ale sprowokowałaś mnie stwierdzeniem "mamusia i jej wizja świata".Mamusia tyle lat i żyje na tym świecie wystarczająco długo że wizję świata ma realną. Wiem ile kosztuje życie i wiem ile kosztuje dorabianie się wszystkiego od zera. Partnerka zostaje z urządzonym domem z wszelkimi udogodnieniami(fotovoltanika .zagospodarowany ogród itp) .Ktoś musiał na to zarobić i jakimś kosztem. Syn idzie na w gołe ściany, jest tylko kuchnia którą jak jeszcze tam przez krótki czas mieszkali wyremontował. Zapytałam na forum czy z alimentów może sobie potrącić koszty notarialne (ok 6-7 tys.na osobę). Dowiedziałam się że nie i w tym momencie temat uznałm za zamknięty . Pieniądze nie są potrzebne na fanaberie typu termomix ale na zakup chociaż porządnych garnków ,talerzy czy ręczników. Desperatko odczep się od mojej wizji świata bo jej nie znasz.
          • rita_s Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 20:48
            Nie przejmuj się hejtem, który tu wybrzmiał. Tutaj jest tak zawsze.
            Co do alimentów, nie można z nich ani zrezygnować w imieniu dziecka, ani też nic potrącać. Tutaj lepiej nie prosić o poradę. Najlepiej pójść do prawnika. Pozdrawiam
            • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 20:54
              Dzięki za dobre słowo.Nawet nie wiesz jak dla mnie jest to ważne, Jeszcze raz dziękuję.
          • junebug Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:02
            Ale syn pewnie mieszkał za darmoszkę w mieszkaniu partnerki? A potem korzystał z pieniędzy za wynajem?
          • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:10
            To trzeba było zamiast termomixa kupić garnki. A z alimentami iść do sądu, niech sąd ustali, czy dziecko kosztuje 2tys. czy nie kosztuje.
          • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 07:41
            enita56 napisał(a):

            > Pieniądze nie są potrzebne na fanaberie typu termomix ale na zakup chociaż porządnych garnków ,talerzy czy ręczn
            > ików.

            Wspólny dorobek powinni podzielić proporcjonalnie do wkładu a nie że dorosły człowiek "nie ma" i oczekuje że potrzeby sfinansuje mu partnerka albo mamusia.
            Może najuczciwiej by było sprzedać wspólny dom i podzielić się tym co zostanie po spłacie kredytu proporcjonalnie do wkładu?
            Tylko synek pewnie dużo gorzej by na tym wyszedł niż na zaproponowanym przez partnerkę sposobie rozliczenia, gdzie zostaje z prawie spłaconym mieszkaniem?
          • hanusinamama Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 14:09
            Jeżeli tylko on robił na budowe i wykonczenie tego domu to jakim cudem teraz nie ma 2200 na alimenty?
            Kradł wczesniej?
        • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 22:15
          Bujać się będzie jak jej przyjdzie do spłaty 1/3 wartości domu Nikt mi nie powie że ty jesteś normalna psychicznie.
          • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 23:04
            Ona w ramach spłaty oddała swoje mieszkanie. Bo mieszkanie z tego, co piszesz było tylko jej. Możesz namówić syna na podział sądowy, ale dzielony będzie tylko dom, a mieszkanie zostanie dla niej. Nie sądzę, żeby mu się to opłacało.
      • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 20:50
        Mieszkanie na chwilę obecną jest warte 420 tys. Dom wg wstępnej wyceny 1,1 milion.Raty swojej częsci spłacane były przez syna przez 7 lat. Ten Piotruś tyrał jak głupi żeby rodzinie niczego nie brakowało a mamusia wtrącała się w ten sposób że darowywała kolejne pożyczki brane przez partnerkę syna o których ani on ani mąż wrednej mamusi nie wie.
        • rita_s Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 20:54
          Nie tłumacz się, bo one i tak Cię zagryzą i cokolwiek nie powiesz, będą przekręcać wszystko na swoją stronę, dopisywać historię, która nigdy nie miała miejsca, szkalować Ciebii i syna. Niech syn pójdzie do prawnika. Pozdrawiam
          • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:25
            Tak właśnie zrobimy. Wpierw adwokat potem notariusz. Mam już umówiony termin, Dzięki.
            • rita_s Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 01:45
              👍 Trzymam kciuki
            • turbinkamalinka Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 10:51
              enita56 napisał(a):

              > Tak właśnie zrobimy. Wpierw adwokat potem notariusz. Mam już umówiony termin, D
              > zięki.
              Ty masz umówiony? Myślałam że piszemy o dorosłym synu a nie dzieciaku.
        • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:14
          enita56 napisał(a):

          > Mieszkanie na chwilę obecną jest warte 420 tys. Dom wg wstępnej wyceny 1,1 mili
          > on.
          Ale syn nie zamienił domu na mieszkanie, tylko 1/3 domu na mieszkanie, taki "szczególik", który zmienia perspektywę.
          • angazetka Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:17
            Czyli zasadniczo mieszkanie i jego część domu są warte tyle samo.
            • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:25
              Nawet z tym kredytem, którego rzekoma wysokość się kupy nie trzyma, bo wychodzi, że przez 22 lata spłacone zostało max. 40tys., o ile dostała kredyt bez wkładu własnego. Matko, pokażcie mi bank, który zgadza się na takie raty, lecę chatę kupować tongue_out
              • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 21:35
                A poza tym, co do "zostawania w skarpetkach i z reklamówką", to skoro mieszkanie jest jej, to zakładając, że mają po 1/3 a 1/3 jest Ducha św., to pan zostając w skarpetkach, ale z domem, musiałby spłacić panią. Wtedy dopiero byłby zakredytowany pod korek.
                • enita56 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 22:07
                  Nikt mi nie powie że ty jesteś normalna psychicznie.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 23:03
                    Ale ja nie ukrywam, że nie jestem big_grin Tylko to nie zmienia faktu, że masz jakiś problem z liczeniem.
                    • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 26.04.25, 23:07
                      pewnie nie ma problemu z liczeniem, tylko 1/3 była pani domu, ale pani nie płaciła swego udziału w ratach. a całość szła z pensji faceta. jeśli nie ma jak udowodnić swojego udziału w spłatach, to pewnie dlatego oddaje mieszkanie. raczej z wdzięczności, że się rozstają, tego nie robi.
                      • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 07:07
                        volta2 napisała:

                        > pewnie nie ma problemu z liczeniem, tylko 1/3 była pani domu, ale pani nie płac
                        > iła swego udziału w ratach. a całość szła z pensji faceta. jeśli nie ma jak udo
                        > wodnić swojego udziału w spłatach, to pewnie dlatego oddaje mieszkanie. raczej
                        > z wdzięczności, że się rozstają, tego nie robi.

                        skąd bierzesz że pani była tylko 1/3 domu skoro dom był wspólny pani i pana a to pan miał 1/3? myślisz że jakby pani nie płaciła swojego udziału to nie byłoby tej informacji wyboldowanej w pierwszym wpisie?
                        pani wchodziła w związek z własnym mieszkaniem, pan z niczym, potem kupili dom w udziałach - dwa razy większy pani niż pana, wnioskujesz z tego że kto z tej dwójki lepiej zarabiał i lepiej stał finansowo?
                        • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 15:13
                          Pani pewnie miała dochód z wynajmu mieszkania, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że stało puste. Ale cała ta historia się kupy nie trzyma. Kredyt spłacany rzekomo po jakieś max. 3tys rocznie, pan tyrający ponad 1,5etatu, a wszystko na raty. No i ile tych sprzętów na raty niby? Pomijając już to, że np. odkurzacz czy sprzęty kuchenne to nie jest coś "dla pani", tylko dla rodziny.
                        • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 21:55
                          bo gdzieś wyżej mi mignęło, że oboje mają po 1/3 a pozostała 1/3 jest jeszcze kogoś innego, nie przebiłam się w całości przez ten wątek
                      • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 29.04.25, 17:45
                        Przede wszystkim jakim cudem facet mialby płacic raty że swojej pensji i nie być w stanie tego udowodnić? W skarpecie do banku zanosił? A jeśli dawał partnerce pieniądze w prezencie i ona z tego płaciła swoje raty - no to do kogo pretensje? Miał fantazję dawać, to dawał.
                        Oczywiste jest, że w tym związku kobieta miała większy majątek niż mężczyzna (bo ona miała mieszkanie i 2/3 domu, a on - 1/3 domu), więc i po rozpadzie związku naturalnie i sprawiedliwie jest, że jej majątek będzie większy. Państwo nie byli małżeństwem i wspólnoty nie mieli. A o tym, kto ile zarabiał nic nie wiemy, bo wątkodajka o zarobkach nic nie pisała, tylko o tym, że jej syn dużo pracuje (a o jego zarobkach możemy się domyslac raczej, że imponujące nie są, skoro 2200 alimentów to tak strasznie duzo i nie da rady).
                        Więc wnioskowanie, że to pan za wszystko płacił, również raty kredytu za panią, to raczej fantazje twoje i wątkodajki, niż jakieś twarde fakty.
                        • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 29.04.25, 18:06
                          A o tym, kto ile zarabiał nic nie wiemy, bo wątkodajka o zarobkach nic nie pisała, tylko o tym, że jej syn dużo pracuje

                          i dlatego propozycja dla syna, by dał sobie spokój, skoro nic z tego nie ma, niech się chociaż dzieckiem zajmie, policzy za czas z nim spędzony jak matak i wyjdzie na tym lepiej, a na pewno nie gorzej.

                          fantazje twoje i wątkodajki, niż jakieś twarde fakty.
                          ty za to masz dostęp do twardych faktów, nie fantazjujesz, tobie pani mama wszystko w konfesjonale wyśpiewała...
                          matka małego dziecka, niemowlaka i chorującego przedszkolaka normalnie nazarabiała miliony i z tych milionów na dysona nie miała ani na termomiksa (pan mąż duzo pracuje więc raczej nie gotował, wspólnoty nie mieli)

                          większego majątku na starcie nikt nie neguje, ale skoro jest dom i brak na notariusza, to łoo panie, milionerka
                          • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 30.04.25, 07:19
                            volta2 napisała:

                            > A o tym, kto ile zarabiał nic nie wiemy, bo wątkodajka o zarobkach nic nie pisa
                            > ła, tylko o tym, że jej syn dużo pracuje
                            >
                            > i dlatego propozycja dla syna, by dał sobie spokój, skoro nic z tego nie ma, ni
                            > ech się chociaż dzieckiem zajmie, policzy za czas z nim spędzony jak matak i wy
                            > jdzie na tym lepiej, a na pewno nie gorzej.

                            A z czego będzie żył? Alimenty dziecka przeznaczy na swoje utrzymanie?
                            Jak widać z pierwszego wpisu matka pana dała na opłaty notarialne bo pan "nie ma", ale kombinuje jak odebrać te pieniądze od byłej partnerki.
                            Pewnie matka i na inne rzeczy daje, postawa "nie mam" to przeważnie styl życia, a była partnerka pewnie już się pokapowała i nie chce finansować pana.
                            • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 30.04.25, 09:16
                              na razie to nie ma na notariusza pani, i rozważa pożyczkę (najlepiej u exa), a on pewnie doskonale wie, że nigdy zwrotu na oczy nie zobaczy, to chcił mieć możliwość odbioru po 2 stówki co miesiąc z tych zawyżonych alimentów. chociaż tyle.

                              A z czego będzie żył? no z aliementów właśnie. wszystkie tu zgonie ustaliłyście, że jak ktoś ma 80% opieki to ma prawo chcieć partycypacji w alimentach na poziomie 20%. no to pan bierze 100% opieki, alimenty z 2200 podciąga jeszcze w górę (skoro to 80%), do tego bierze 800, czyli razem ma ponad 3 tysie, do tego u matki mieszka podobno? czyli to mieszkanie co mu ma przypaść w udziale może wynająć. będzie miał 3 tysie na dziecko, 2 tysie z wynajmu, dorobi w weekend (5 dni weekednowych po 2 stóki to tysiak dodatkwo w budżecie) bo dziecko będzie u matki i sobie da radę (jeśli pana matka tylko będzie chciała partycypacji w kosztach czynszu i mediów)
                              • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 14:00
                                volta2 napisała:

                                > na razie to nie ma na notariusza pani, i rozważa pożyczkę (najlepiej u exa), a
                                > on pewnie doskonale wie, że nigdy zwrotu na oczy nie zobaczy, to chcił mieć mo
                                > żliwość odbioru po 2 stówki co miesiąc z tych zawyżonych alimentów. chociaż tyl
                                > e.

                                pan nie ma na notariusza, mamusia płaci. dlaczego się tak dogadał z ex, że on bierze na siebie (de facto na swoją matkę) koszt notariusza, można się tylko domyślać

                                > A z czego będzie żył? no z aliementów właśnie.

                                z alimentów na dziecko? czyli ma okradać własne dziecko? coraz lepsze masz pomysły.

                                > czyli to mieszkanie co mu ma przypaść w udziale może wyna
                                > jąć. będzie miał 3 tysie na dziecko, 2 tysie z wynajmu, dorobi w weekend (5 dni
                                > weekednowych po 2 stóki to tysiak dodatkwo w budżecie) bo dziecko będzie u mat
                                > ki i sobie da radę (jeśli pana matka tylko będzie chciała partycypacji w koszt
                                > ach czynszu i mediów)

                                jasne, czyli jeszcze mamusia ma się dokładać dorosłemu chłopu, użyczając mu bezpłatnie mieszkanie, genialnie
                                • volta2 Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 16:29
                                  Czas niani nie jest za darmo, dlaczego czas matki miałby być?

                                  odnisłam się do pomysłu, że pan może płacić więcej, bo nie ponosi równych kosztów czasowych opieki, jednomyślnie tu uznano, że pani ma 80% wkładu czasowego i nie musi płacić po równo.
                                  zatem pan bierze 100% opieki i nie musi płacić już nic. prawda, że proste?
                                  • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 17:13
                                    volta2 napisała:

                                    > zatem pan bierze 100% opieki i nie musi płacić już nic. prawda, że proste?
                                    Jeśli sąd tak zdecyduje, to nawet więcej: pani będzie płacić panu. Tylko, żeby zgodzić się nawet na 50/50 i równy podział kosztów, pan musiałby realnie sprawować opiekę, a nie oddawać dziecko babci na 14h dziennie, potem kłaść już przyszykowane do szkoły, nakarmione i umyte spać. Na to jako matka bym się nie zgodziła i wątpliwe, żeby sąd się zgodził na naprzemienną, kiedy pan czasu nawet w soboty nie ma.
            • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 07:03
              angazetka napisała:

              > Czyli zasadniczo mieszkanie i jego część domu są warte tyle samo.
              >

              Nie można tego zrównać, bo na mieszkaniu jest kredyt 80 tysięcy, czyli grosze a na domu pewnie dużo większy, zatroskana mamusia pana "zapomniała" o tym wspomnieć i wziąć pod uwagę.
              • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 15:17
                Zapomniała też wspomnieć, że pan pewnie nie miałby ani z czego pani spłacić za jej część, ani za co utrzymać dużego domu. Dla jednej osoby to się zwyczajnie nie opłaca: mieszkanie jest tańsze, posprzątać można w parę godzin całość na błysk, nieużywane pomieszczenia się paradoksalnie niszczą szybciej. Ciekawe, kto miałby w domu na szmacie jeździć, skoro pan jednocześnie zapracowany i bez kasy.
        • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 07:19
          enita56 napisał(a):

          > Mieszkanie na chwilę obecną jest warte 420 tys. Dom wg wstępnej wyceny 1,1 mili
          > on.Raty swojej częsci spłacane były przez syna przez 7 lat.

          Medal mu się za to należy? Nie płacił dzięki temu za wynajem i płacił tylko 1/3 rat choć korzystał z całego domu tak samo jak współwłaścicielka, która płaciła dwa razy więcej.
          To że spłacali raty, żeby nie płacić w tym czasie za wynajem, nie zmienia faktu że oddaje dom zakredytowany a dostaje mieszkanie zakredytowane znacznie mniej.

          > Ten Piotruś tyrał
          > jak głupi żeby rodzinie niczego nie brakowało a mamusia wtrącała się w ten spos
          > ób że darowywała kolejne pożyczki brane przez partnerkę syna o których ani on a
          > ni mąż wrednej mamusi nie wie.

          Może tego nie widzisz, ale patrząc obiektywnie z boku: brzmi toksycznie, podstawowa zasada: nie wtrącać się do małżeństwa/związku syna.
        • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 07:30
          w 2002 roku za 120 tysięcy można było kupić 2 pokoje w dużym mieście, teraz za 420 tysięcy nie kupi się w podobnej lokalizacji nawet kawalerki, jeśli to prawda że mieszkanie zdrożało tylko tyle, to domyślam że akcja się dzieje w jakiejś małej miejscowości gdzie nieruchomości drożały w tempie dużo wolniejszym niż średnia w kraju. W takiej miejscowości alimenty 2200 to bardzo dużo, skąd wynika taka kwota? Czy na pewno jest uzasadniona, dlaczego syn się na tyle zgadza? dziecko ma jakieś specjalne potrzeby?
          • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 15:23
            Pokutuje przekonanie, że życie w małym mieście jest dużo tańsze. otóż nie jest. Ceny w sieciówkach są takie same, rachunki zależą od samorządu, do lekarza specjalisty zazwyczaj trzeba dojechać, jeśli chodzi o dojazdy to dramat jest w średnich miastach: zbiorkom nie funkcjonuje prawie, za daleko na chodzenie wszędzie pieszo.
            • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 17:29
              Plus czasem nieco droższe niż z dużym mieście jest jedzenie.
            • madame_edith Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 16:27
              Przekoanie wynika z tego, że za cenę domu w małym mieście możesz w dużym kupić kawalerkę. A zatem to wysokość kredytu poważnie się przekłada na koszty codziennego życia, a nie cena włoszczyzny.
              • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 16:45
                cena włoszczyzny też. Był tu kiedyś wątek o tym, że sporo zarobków ludzie dosłownie przejadają.
              • palacinka2020 Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 20:50
                W malym miescie zyje die czesto taniej nie tylko z powodu kredytu co z powodu bliskiej obecnosci rodziny, ktora zaopiekuje sie dziecmi. Moj wydatek numer jeden to kredyt, drugi to prywatny zlobek+ opiekunka dochodzaca. Moj brat ma zero kredytu a dzieckiem zajmuje sie tesciowa.
                • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 21:02
                  palacinka2020 napisała:

                  > W malym miescie zyje die czesto taniej nie tylko z powodu kredytu co z powodu b
                  > liskiej obecnosci rodziny, ktora zaopiekuje sie dziecmi. Moj wydatek numer jede
                  > n to kredyt, drugi to prywatny zlobek+ opiekunka dochodzaca. Moj brat ma zero k
                  > redytu a dzieckiem zajmuje sie tesciowa.

                  Właśnie, ogólnie usługi i styl życia.
                  Żywność w dzisiejszych czasach to niewielki procent wydatków, chyba że ktoś chodzi regularnie po drogich restauracjach, czyli znowu usługi.
                  • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 11:34
                    Usługi w małym mieście kosztują niemal tyle samo co w dużym.
                    • mar_i_montee Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 14:03
                      vivi86 napisał(a):

                      > Usługi w małym mieście kosztują niemal tyle samo co w dużym.

                      dlatego napisałam łącznie "usługi i styl życia", w dużym mieście styl życia jest inny, narzucony przez otoczenie
                      • vivi86 Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 15:28
                        Nikt nic nikomu nie narzuca. Zwłaszcza społeczeństwu, d którym każdy sid uważa za samodzielnego i myślącego niezależnie.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 17:18
                        Nie powiesz, że kawę w Starbuniu narzuca otoczenie? Brat ma teściową, ale jak ktoś nie ma wolnej teściowej i nie dostanie miejsca w żłobku, to jest w doopie. Miejsc w miejskim jest 20, prywatnego brak, co skutkuje zazwyczaj tym, że kobieta zostaje w domu, finansowo wychodzi się na tym do tyłu nawet w porównaniu z prywatnym żłobkiem.
        • 152kk Re: Alimenty-potrącenia 27.04.25, 20:03
          Czyli majątek syna + majątek jego byłej jest wart w sumie 1mln 520 tys,z czego twój syn ma 1/3 domu, czyli ok. 370 tys. I dostanie spłatę tej 1/3 w postaci mieszkania mieszkanie wartego 420 tys. A ty uważasz, że to syn na tym traci?
          Co to za " raty swojej częsci"? Spłata kredytu na te 1/3 domu? No to skoro zaciągnął kredyt na swoją część domu, to co w tym dziwnego, że ja splacał?
          A to co to jest?: "mamusia wtrącała się w ten sposób że darowywała kolejne pożyczki brane przez partnerkę syna o których ani on ani mąż wrednej mamusi nie wie" - Robiłaś prezenty partnerce syna za plecami jej partnera / twojego syna oraz twojego męza? Dlaczego, po co? Takie kombinowanie to norma w twojej rodzinie?
        • bezmiesny_jez Re: Alimenty-potrącenia 29.04.25, 10:00
          >mamusia wtrącała się w ten sposób że darowywała kolejne pożyczki brane przez partnerkę syna o których ani on ani mąż wrednej mamusi nie wie.

          Ale od ciebie brała? Przecież skoro nie byli małżeństwem, to co cię obchodzą pożyczki przez nią brane?
    • demeterikora Re: Alimenty-potrącenia 28.04.25, 12:02
      Jakim cudem daje radę tyle pracować i codziennie być z dzieckiem?

      Jakim cudem tyle pracuje a nie stać go na 2200 alimentów?

      Jakim cudem w domu takie sprzęty a nie ma 2200 alimentów?

      Jakim cudem termy cztery razy w miesiącu miałyby 2 stówki kosztować

      Coś mi się nie klei
      • nick_z_desperacji2 Re: Alimenty-potrącenia 01.05.25, 17:20
        Jedyne, co się tu klei, to nadopiekuńcza mamunia chroniąca synusia przed skutkami rozmnożenia się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka