stasi1 napisał: Ja myję dwa razy do roku okna, mam je tylko 5 więc więc wiele nie oszczędze. Oczywiście dużych, i kilka mniejszych. Zresztą ja czasu mam dużo tylko marnuje to na głupoty... A ja tylko zartowalam, bo niezbyt wierze w cudowne wynalazki... Gdybym wierzyla, to bym juz dawno
stasi1 napisał: > Ty to masz czas na wszystko! Jesli Tobie brakuje czasu, to wlasnie widzialam reklame elektrycznego robota do mycia okien i polecam kupienie takiego. Nawet nie wiesz, ile czasu zaoszczedzisz!!! :D
Nie, nie boję się tego . W moim przypadku każdy kto zna moją sytuację , mówię tutaj o mojej rodzinie ( brat, rodzice) twierdzą , że powinnam dawno zakończyć tą relację . Przez to wszystko co było . Byli świadkami niektórych awantur . Moje dzieci się nie wtrącają .
lenkalena46 napisał(a): > Nie, nie boję się tego . W moim przypadku każdy kto zna moją sytuację , mówię t > utaj o mojej rodzinie ( brat, rodzice) twierdzą , że powinnam dawno zakończyć t > ą relację . Przez to wszystko co było . Byli świadkami niektórych awantur . > Moje
Troche od drugiej strony bo jestem juz bardzo doroslym dzieckiem przewlekle chorym. Zachorowalam majac 32 - 33 lata i moi rodzice o tym nie wiedza (choroba ciezka ale jej nie widac). Nie powiedzialam im po pierwsze wlasnie przez to ze by ich to za bardzo obciazylo, wiec troche chcialam ich chronic
działkę i wspierali finansowo budowę ) dlatego trochę mnie dziwi że sami brali i chętnie korzystali z pomocy rodziców a sami nie myślą by pomóc teraz swojemu dziecku. Ja bym mogła raz nie polecieć gdzieś a dać np na sprzęt AGD.
Planuję pomagać, ale nie kosztem odejmowania sobie od ust i oddania ostatnich oszczędności. No i jeżeli będą podejmować rozsądne decyzje. Dostaliśmy z mężem sporo wsparcia od rodziców, więc nie wyobrażam sobie inaczej
Dzieli mieszkania? Z innymi dorosłymi niespokrewnionymi? Jeden czort chce sie napisać, ale nie....bo w UK kazda sypialnia ma łazienkę i malusi aneks kuchenny.
Jak sobie coś kupię to nie lecę z automatu kupić już dorosłemu dziecku. Tym bardziej to samo. Najdroższy telefon ma ma chyba obecnie mąż. Jednak też nie za miliony monet. Nie mamy we krwi inwestowania duzych kwot w elektronikę czy sprzęt domowy. Wydanie kilku tysięcy złotych na odkurzacz czy
A to ja po drugiej stronie. Jak byłam dzieckiem bywałam na dwóch Wigiliach, bo obie babcie były na miejscu. Nikt z mojej rodziny - ciotek, kuzynów nie wyprowadził się daleko (co najwyżej pobudowali domy na przedmieściach). Mój mąż jest z mojego miasta, mieszkali tu jego rodzice i dziadkowie. Co
Bo ta obok to zapewne była matka ojca :) Poza tym gdyby były normalne relacje, to na pewno z nią mielibyście częstszy kontakt. Nie dlatego lepszy kontakt był z babcią ze wsi, bo była daleko, tylko dlatego, że coś nie stykało na linii twoi rodzice - babcia z sąsiedztwa.
nastoletnim lub dorosłym. jak się lokujecie? pokoje 2osobowe są przeważnie z 1 dużym łóżkiem.
Z moim dorosłym synem, na wyjazdach, mamy dwa oddzielne łóżka w jednym pokoju.
> że rodzice pieluchy nie umieją zmienić Wszystkim, którzy uważają że "to tylko" nieumiejętność zmiany pieluchy polecam założenie pieluchy dla dorosłych, załatwianie się w nią przez 12h, a potem radosne siedzenie z odparzonym kroczem. W końcu to tylko pielucha, co za problem, że ktoś jej nie
Uważam że dziecko powinno żyć ze środków ludzi, którzy są szczerze dzieckiem zainteresowani. Sytuacja w ktorej dziecko jest finansowo zależne od kogoś, z kim zarazem nie ma więzi nie jest dobra a wręcz patologiczna. Nawet dla dorosłej osoby to trudne, powiedzmy w sytuacji kiedy ktoś tkwi w
Ja jestem dorosłym dzieckiem, które zerwało całkowicie kontakt ze swoim toksycznym ojcem i jest mi z tym bardzo dobrze.
ze sobą przebywać. Bardzo mądrze zauważa forumka, że nigdy w praktyce tak nie było, że dorosłe dzieci i rodzice byli na siebie tak skazani, gdyż łatwiej było się odciąć, gdy coś nie grało. A dziś "krótka smycz" na dorosłych ludzi, podawana w formie rzekomo odwiecznych norm, że rodzice i dorosłe
Dzień dobry, nazywam się Paulina, jestem studentką II roku pielęgniarskich studiów magisterskich i Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Obecnie piszę pracę magisterską na temat wpływu choroby alkoholowej rodzica na rozwój psycho - społeczny i karierę zawodową dziecka, wobec czego byłabym niezmiernie