dunajec1 napisał: > Irsila, jezeli kiedys bedziesz tam jeszcze raz polecam zwiedzic Czerwony klaszt > or na slowackiej stronie, oczywiscie nie zapominajac o zamku nad jeziorem, ten > od poludniowej strony. > Nie wiem czy tam jeszcze będę. Kiedyś na Słowacji żeśmy byli
nie ma. Obie córki są rozsądne, nie wpadają na dzikie pomysły. Nora jest bardziej niezdarna i impulsywna, ale jedyny wyskok, jakiego dokonała, to nieumyślne zepsucie sprzętu grającego (w dobrej wierze), a nie skok na główkę do nieznanego jeziora z drzewa o północy, nago, po alkoholu i w towarzystwie
ich liczba przetrwała tutaj, mimo że w krainie tysiąca jezior nadal obowiązuje zasada „martwy pies to grzeczny pies”. W Skandynawii szop pracz czuje się już jak u siebie. W swojej niepozornej, ale jak dotąd nieustającej ekspansji, systematycznie posuwa się na zachód. Osiedlił się w Polsce, Słowacji
Pieniny. Super widoki i ciekawe szlaki, zamki, spływy Dunajcem, spacer w koronach drzew, Jezioro Czorsztyńskie, można pieszo przejść na Słowację. No tyle że na pewno nie będzie tam pusto (choć, jak Daniela napisała, luźniej niż w Zakopanem). -- volta2 napisała: > z litości mogę ci
Żywiec- bardzo ładne i wciąż niedocenione miasto. To jedyne miasto w Polsce z górami, jeziorem, ładną starówką oraz zespołem pałacowo-parkowym w zasięgu godzinnego spaceru. Po drugie jest to region o przebogatej kulturze lokalnej - poczynając od specyficznych strojów mieszczańskich i góralskich
nie jestem zbyt obiektywna, bo od wielu lat jeżdżę na Węgry służbowo i mam ogromną sympatię do tego kraju i jego mieszkańców; jeśli chodzi o Balaton to byłam w miejscowości Heviz, zwiedzaliśmy fajną jaskinię, zamek, nad jeziorem byłam tylko na molo, bo jest bardzo mało plaż dozwolonych dla psów
Może porównaj dane o inflacji na Słowacji i w Polsce? -- "Poczekaj na lato. Camping, namiot, ognisko nad jeziorem, rytualne palenie swietych obrazkow, moze jakies wianki, Noc Kupaly, lyk nalewki niekoniecznie na bursztynach, tradycyjna Polish kolbasa na patyku nad ogniskiem - taka nowa, swiecka
Też wolę być na zewnątrz. I też może pizgać, padać. Wolę morze, jezioro niż basen. No też do siłowni zagnała mnie starość ;) i moje biedne kolanko. -- Słowacja we porównaniu z poprzednim rokiem podrożała dwukrotnie. Jeszcze na wybrzeżu jakoś przędą dzięki turystom, w głębi kraju wsie i
Myśmy się wynudzili. Do Lichenia jechaliśmy, urwaliśmy sie z mszy i opalaliśmy na pomoscie nad jeziorem. -- Słowacja we porównaniu z poprzednim rokiem podrożała dwukrotnie. Jeszcze na wybrzeżu jakoś przędą dzięki turystom, w głębi kraju wsie i miasteczka wyludnione, bo wszyscy wyjechali
NO ale jakby był zainteresowany to mzoe by go zabrał nad jezioro (moze dziecko lubiłob pływać),,, -- Słowacja we porównaniu z poprzednim rokiem podrożała dwukrotnie. Jeszcze na wybrzeżu jakoś przędą dzięki turystom, w głębi kraju wsie i miasteczka wyludnione, bo wszyscy wyjechali. melikes