Od dłuższego czasu się odchudzam, schudłam 20 kg, kolejne 20 przede mną. Mam plan, że dobrze byłoby pochodzić na siłownię, żeby wzmocnić mięśnie, ale się wstydzę. No wiem, wiem, ale co ja poradzę, wstydzę się i już. Ostatni raz byłam na siłowni 20 lat temu, jak mam zacząć?
Na kolację budyń na tłustym mleku bio z kawałkiem masła (cały, nie miseczkę). Nie trzeba się wtedy odchudzać, a jeszcze dopychać, żeby zrobić trochę masy na siłowni. Oprócz tego zero jedzenia przetworzonego. Cukier trzcinowy jak najbardziej, bo nie lubię gorzkich gorących napojów. Sok tylko tłoczony jabłkowy z gazowaną wodą.
Ta fotka świetnie pokazuje, jak istotne są predyspozycje genetyczne. Nie podejrzewam, żeby Mbappe jakoś szczególnie i celowo pompował tyłek na siłowni. Ot, taka budowa. (Bywalcze, to może nie jest doslownie o odchudzaniu, ale o sporcie i rzeźbieniu sylwetki- jak najbardziej ;) )
35wcieniu napisał(a): > Ja po taniości ogarnęłam pakiet na siłownię i chodzę na jakieś takie zorganizow > ane zajęcia, powiedzmy ogólnorozwojowe. I ta trenerka po każdych wrzuca na fejs > a fotki i wywody o tym jak jest naładowana pozytywnie i jak było wspaniale, jak > a...
Ja po taniości ogarnęłam pakiet na siłownię i chodzę na jakieś takie zorganizowane zajęcia, powiedzmy ogólnorozwojowe. I ta trenerka po każdych wrzuca na fejsa fotki i wywody o tym jak jest naładowana pozytywnie i jak było wspaniale, jaka wielka radość i szczęście ją przepełnia, jak endorfiny z...
Podobno pani życzy sobie karnet na zabiegi odchudzające . Siłownia bardziej już pasuje niż inne działania pozorowane. -- Nie omieszkaj dać Świadectwa polskości Bądź Patriotą zmyślnie produkując Miód (by Kury)
Żaden z tych zabiegów nie jest odchudzający. Co najwyżej może (i to chwilowo) zmniejszyć obwody (woda, limfa etc), ale odchudzić nie odchudzi. Może lepiej karnet do siłowni? -- Nie omieszkaj dać Świadectwa polskości Bądź Patriotą zmyślnie produkując Miód (by Kury)
Kilka sesji z trenerem personalnym na siłowni/ karnet na jakieś ciekawe zajęcia.
powinno i ma to swoje odzwierciedlenie we wszystkich wskazaniach medycznych dla każdego wieku ( ba, nawet piramida żywienia się zmieniła i u jej podstawy jako najwazniejszy dodano ruch ) Aktywnoś > ć fizyczna, siłownia kilka razy w tygodniu nie powinna być czynnikiem decydując > ym. Zdrowa i neutralna sytuacja jest wtedy, kiedy człowiek jedynie dobrymi nawy > kami żywieniowymi utrzymuje sylwetkę w normie bmi to nieprawda zrównowazony zdrowy tryb zycia zakłada aktywność ruchową
little_fish napisała: > To nie jest wymówka, tylko łatwiej wypracować deficyt i dostrzec wyniki jeśli > oprócz redukcji porcji dołożymy ruch. Ruch to zdrowie, wiele korzyści dla ciała i umysłu ale jego wpływ na odchudzanie jest przeceniany. Owszem kilogramy się traci szybciej i 'ładniej' ale chudnie się przede wszystkim na talerzu, dlatego to takie trudne. To jest klucz do zmiany, wprowadzenie nowych nawyków żywieniowych na stałe, przepracowanie sobie tego w głowie a nie siłka 3 razy w tygodniu.
.😳 > może dlatego, że z anatomicznego i biologicznego punktu widzenia kobiety mają > tam ( w doodzie) więcej tkanki tłuszczowej i przekonania, że jak kobieta chodzi > na siłownię/biega/wpływa/jeździ rowerem to na pewno się odchudza ( identycznie > z dietą - słyszą "dieta" myślą "odchudzanie) Takich treści spodziewam się od forumek, które za sport uznają spacer na bieżni/orbitreku 3x w tygodniu.
może dlatego, że z anatomicznego i biologicznego punktu widzenia kobiety mają tam ( w doodzie) więcej tkanki tłuszczowej i przekonania, że jak kobieta chodzi na siłownię/biega/wpływa/jeździ rowerem to na pewno się odchudza ( identycznie z dietą - słyszą "dieta" myślą "odchudzanie)
z nowym rokiem, nowym krokiem. pewnie nie jestem jedyną, która kupuje nowy karnet na siłownię i na basen, brokuły zamiast kotleta i zaczyna nowe fit-zdrowe życie od stycznia. Z Ozempikiem, Berberyna albo inną zieloną herbatką. i z wizją bikini dwa rozmiary mniejszego tego lata. ok, wiem...