To nie kwestia spółdzielni, tylko firm dostarczających ciepło. W domu jak masz ciepłą zimę, to toretycznie możesz nie grzać i nie płacić prawie w ogóle. Nasza firma dostarczająca ciepło do bloku każe płacić duże kwoty za "zaplanowane ciepło i gotowość". Można oczywiście zaplanować mało, ale wtedy
Jakiegoś specjalnego zainteresowania to moi sąsiedzi też nie wzbudzają, ale znamy się co najmniej z widzenia, mówimy sobie dzień dobry, a z innymi „cześć”, spotykamy się na zebraniu „spółdzielni drogowej”, bo wszyscy jesteśmy w części właścicielami drogi dojazdowej do naszego osiedla, z jedną
dojazdową. Akurat nasza droga jest własnością właścicieli działek i domów w odpowiednich częściach. W związku z tym powołaliśmy do życia „spółdzielnię” do zarządzania tą drogą. Po pierwsze takie są u nas przepisy, a po drugie rozwiązuje to problemy typu odśnieżanie, dbanie o nawierzchnię i inne tego typu
zastała to najpierw uderzyłabym do sąsiada, który szefuje naszej „spółdzielni drogowej”, której członkami są wszyscy na osiedlu, bo on ma jakieś dane kontaktowe do każdego właściciela domu. Najprawdopodobniej dalej działalibyśmy wspólnie i albo ktoś z sąsiadów miałby klucze lub bliższy kontakt albo
Dzień dobry. Kolejny dzień września, niebawem połówka i bliżej do jesieni. U nas słonko i chłód. Mąż pojechał na grzyby, będziemy suszyć w domu w piekarniku. Wędrowniczko, nasz budynek jest z roku 1989, też prowadziliśmy nową instalację elektryczną, tzn. był fachowiec 😀 zgodę ze spółdzielni
podrzucali śmieci z domów jednorodzinych i z dwóch bloków developera (na przeciwko naszego). Efekt taki, że zamiast dwóch pełnych koszy do zmieszanych codziennie, mamy zapełniony połowę jednego. I podrzucacze kładą swoje śmieci koło śmietnika 😬 Kosze do segregacji stoją wokół śmietnika i każdy ma do nich
. Z drogami jest różnie. O drogi gminne dba gmina. Droga bezpośrednio pod nasz dom jest prywatna, czyli podzielona pomiędzy wszystkich właścicieli domów, do których prowadzi. Mamy założoną „spółdzielnię drogową”, płacimy składki i z tych składek opłacamy rolnika, który nam odśnieża drogę. Tutaj
>Dodaj tylko że przy leasehold trzeba płacić zwykle co miesiąc dodatkową kasę, średnio 170-250 funtów (service charge, ground rent), coś w stylu naszego czynszu do spółdzielni/wspólnoty. Więc to nie jest tak, że to tylko kwestia gruntu w porównaniu z freehold. Jestes pewna ze zawsze sa
3-mamuska napisała: > > > Kwestia uprzedzedzenia nie zawsze jest mozliwa bez stawiania "całego domu" na > nogi. Co jest niepotrzebne. Wracamy do naszej pierwszej wymiany zdań: u mnie jest to normalne tryb działania, nikt nikomu nie robi niespodzianek Kurcze
wapaha napisała: > 3-mamuska napisała: > > > > > > > Kwestia uprzedzedzenia nie zawsze jest mozliwa bez stawiania "całego dom > u" na > > nogi. Co jest niepotrzebne. > Wracamy do naszej pierwszej wymiany zdań: u mnie jest to normalne
sypialnia, jadalnia i niewielka oranżeria. Pałacyk Zieleniewskiego dotrwał do naszych czasów w dobrej formie i jest jednym z nielicznych, zachowanych w Krakowie przykładów XIX-wiecznego domu fabrykanckiego. Po II wojnie światowej mieściło się w nim kilka rozmaitych spółdzielni i firm.
sypialnia, jadalnia i niewielka oranżeria. Pałacyk Zieleniewskiego dotrwał do naszych czasów w dobrej formie i jest jednym z nielicznych, zachowanych w Krakowie przykładów XIX-wiecznego domu fabrykanckiego. Po II wojnie światowej mieściło się w nim kilka rozmaitych spółdzielni i firm.