nick_z_desperacji2 napisała: > Ona kwitnie, a dziećmi zajmuje się mąż i opiekunki. W tym czasie, kiedy ona kwi > tnie na Sycylii, w Azji i teraz bóg wie gdzie, mąż kwitnie w pracy. to gdzie w koncu ten mąż jest? kwitnie w pracy czy przy dzieciach?
nick_z_desperacji2 napisała: > Ona kwitnie, a dziećmi zajmuje się mąż i opiekunki. W tym czasie, kiedy ona kwi > tnie na Sycylii, w Azji i teraz bóg wie gdzie, mąż kwitnie w pracy. Jej dzieci > mają ile? Najstarsze 7-8 lat? To atrakcyjne medialnie będą jeszcze max. 5. Tak
, Sycylii? Akurat się trafiło do Brazylii, w żaden sposób nie dałoby się w tej promocji zabrać dzieci do samolotu. Jedne wakacje w życiu. Furda, że dzieci nigdzie nie wyjeżdżały, choćby w polskie góry, nad polskie morze, nad wielkopolskie, ani tym bardziej mazurskie jeziora. Tak, wiem. Józek gdzieś był
. Robotnik budowlany na takiej bud > owie był zarazem sprzedawcą takich deficytowych materiałów budowlanych bo przec > ież były państwowe czyli niczyje. > Ty perełko tak jakbyś przespał te czasy albo może dzieckiem byłeś, albo może ju > ż na Sycylii z mafią współpracowałeś tego nie wiem
perla.roztocza napisał(a): > czyli Polacy nie byli pracowici do1989 r. bo w nędzy żyli > Dopiero potem stali się pracowici. > Cuda jakieś. Znowu perełko jakbyś z choinki się urwał, albo nie uważałeś bo dzieckiem byłeś Przed 1989 rokiem czyli w tak zwanym PRL-u byliśmy
hanusinamama napisała: > Z tego co pamietam na północy rodzi się też duzo mniej dzieci niż na południu.. > . Nie, dzieci rodzi sie wszedzie malo, ale stosunkowo najwiecej w Tyrolu. Dopiero potem sa Sycylia i Kampania, a juz Bazylikata ma jeden z najnizszych odsetkow urodzen.
Nie ma żadnych "we Włoszech" przecież np Mediolan i jakaś wieś na Sycylii to dwa kosmosy. No i liczy się dom/mieszkanie. Nie wiemy czy mają wąlsne (np odziedziczone), na kredyt, czy coś wynajmują, jakie koszty z tym wszystkim się wiążą. Może nie są pasozytami tylko odkładają na mieszkanie
wislok1 napisał: > Gdyby ukatrupili tylko cara w 1918, to by jakos to uznano za oczywistosc.... > > Nowa mafia ukatrupia szefa starej mafii... > > Ale zona i dzieci, w zasadzie same corki i nieletni syn... > > Jednak mafia na Sycylii czy w Chicago miala
Gdyby ukatrupili tylko cara w 1918, to by jakos to uznano za oczywistosc.... Nowa mafia ukatrupia szefa starej mafii... Ale zona i dzieci, w zasadzie same corki i nieletni syn... Jednak mafia na Sycylii czy w Chicago miala zasady i takich rzeczy nie robila, nie wypadalo, dla nich to by bylo
ma w sobie cos z“wariata?“w odbieraniu Swiata (moze niedobre okreslenie moze Pozytywnie pofyrtany? ;)) wiesz, zastanawiam sie co mam Ci odpisac na Twoje muzyczne rozmyslenia. Musialbym tak samo odpisac litere po literze :) Dobrze ze mamy w sobie jeszcze to Dziecko w sobie ktore nam pozwala swiat
symboliki „źródła światła życia”, staje się to miłą okazją, po celebracji czuwania o północy, do zatrzymania się wokół opałowego kloca i złożenia sobie życzeń świątecznych, otulonych ciepłem płomieni. W Val di Chiana w Toskanii istniał zwyczaj, aby dzieci z zawiązanymi oczami uderzały w klocek obcęgami
Jeden z dawnych moich szefów mieszka na Sycylii. Tam większość kobiet nie pracuje po urodzeniu dziecka, nawet jeśli te dzieci są już w szkole lub osiągnęły pełnoletność. Czy Polki aż tak się wyróżniają? Wątpię.
kocynder napisała: > 100/100 > Mam znajomą, której mąż zmarł (po długiej chorobie 8 lat temu Miała wtedy 38 la > t, dzieci nie mieli. I mnie mdliło, jak w ubiegłe wakacje niektórzy znajomi zro > bili jej piekło, bo ośmieliła się pojechać na Sycylię i nawet uśmiechać! "Jak m
100/100 Mam znajomą, której mąż zmarł (po długiej chorobie 8 lat temu Miała wtedy 38 lat, dzieci nie mieli. I mnie mdliło, jak w ubiegłe wakacje niektórzy znajomi zrobili jej piekło, bo ośmieliła się pojechać na Sycylię i nawet uśmiechać! "Jak możesz skoro twój mąż nie żyje?", teksty o "niekochaniu
A ile ta praca z psem ma trwać? Tygodnie? Miesiące? Atakowanego w tym czasie dziecka Ci nie szkoda? Czy Ty tez z tych, ze z psem pracujemy do skutku (którego moze i nie bedzie nigdy), a dziecko na te tygodnie mozna wywieźć do cioci lub babci? A o kryzysach finansowych słyszałaś? O długach? O