Nigdy nie pisałem na żadnym forum, trochę się boje reakcji. Ciekawe czy, w ogóle ktoś to zobaczy? Zachowam swoje imię dla siebie. Mam 33 lata, jestem uzależniony od narkotyków i alkoholu. W czynnym uzależnieniu byłem przez szesnascie ostatnich lat. Pierwszy kontakt z narkotykami miałem w wieku ok. 12 lat. Jako 16-latek byłem już alkoholikiem i narkomanem.
Ręce opadają jak się czyta takie rzeczy, przerażające że są tacy jak ty rodzice totalnie nieudolni. Ty się boisz syna?
O ile te wcześniejsze wypowiedzi brzmiały jak alkoholik kilka godzin po zachlaniu i wpadający w fazę filozofowania, o tyle teraz już całkowicie wypadłaś z roli osoby uzależnionej.
Czytając posty ikonieckropki tworzy się typowy obraz osoby uzależnionej, która jest daleka od wejścia na drogę leczenia. Samo podjęcie leczenia, nie oznacza leczenia. Kłamstwa, manipulacje, obietnice, szantaże emocjonalne to jedne z głównych cech osób uzależnionych, które z nałogiem przegrywają lub nawet nie chcą walczyć.
Ewa - 45 lat, Syn Adrian 18 lat, Córka Weronika 21 lat Pani Ewa samotnie wychowuje dwójkę dzieci – Adriana i Weronikę. Cztery miesiące temu ich życie uległo dramatycznej zmianie, gdy ojciec dzieci odebrał sobie życie.
Także bywają alkoholicy, którzy pokornie meldują się nie tylko na odtrucie, ale i na kompleksowe leczenie. Ja nie czytałem wątków o Twoim synu (z przebiegu dyskusji wnioskuję, że takowe były), ale tutaj czytam, że ma krzyżowe uzależnienia plus prawdopodobnie chorobę psychiczną w tle, no to niestety nie rokuje najlepiej.
A że będzie robił, co mu się podoba, powiedział w złości, nie przykładałabym do tego wagi, skoro zachował się ostatecznie zgodnie z zasadami. Masz bardzo silną potrzebę kontrolowania syna. Kiedyś czytałam, że w rodzinach osób uzależnionych od alkoholu i opiatów typowa jest nadmierna kontrola. Ale nie wiadomo, czy to skutek, czy przyczyna. -- Ja odnoga piekła Nanga zła i wściekła.
nick_z_desperacji2 napisała: > A nie zaczął czasem szybko rosnąć? Skoro siedzi też przy książce i przy planszó > wkach, to jeśli przy okazji szybko rośnie, to może być zmęczony samym "byciem", > bo organizm w tym czasie pracuje pełną parą. Możliwe możliwe dlatego mu nie...
Forum uzależnienia, na gazecie,pl, zbyt kompetentny nie jest w poradach. Raczej polecam, niepijemy.pl czytać. a na bordeleine, to się zupelnie nie znam.
To są dwie godziny rozmów kontrolowanych, żaden schiz tego nie wytrzyma i nic mu to nie da, a poza tym, sam musiałby tam iść, z nieprzymuszonej woli a jak czytam, on nawet na terapie odnośnie swej choroby, nie chce chodzić. AL-anon, to tylko dla współuzależnionych, poszkodowanych o piniądzach nic tam nie ma. Złe miejsce wybrałaś, na swoje pytanie. Polecam je przedstawić, na forum : uzależnienia. gazeta,pl lub na: nie pijemy.pl Tam dostaniesz konkretne odpowiedzi.
Ale dalej jest sprawdzana i wie że jakakolwiek niesubordynacja równa się walizkami. To opowiadał o swojej córce ... w ośrodku był u syna . Dużo uzależnionych zabrało wtedy głos i mówili że to jedyna właściwa droga - głównie Ci których rodzice głaskali po główce. Rodzice byli przerażeni tym opowiadaniem. Terapeuta na pytanie jakie jest jego zdanie mówi że nigdy nie doradzi takiego rozwiązania, bo nie ma jednego prawidłowego prowadzenia i leczenia uzależnionego.
i na jakiś kurs dla młodych rodziców, bo niby masz dzieci, a pieprzysz jak potłuczona. Jeśli jesteś na swojej terapii to przepraszam. Syna. Nie terapii syna, terapii uzależnień syna, terapii współuzależnień, grupy wsparcia dla rodziców uzależnionych. Tak się składa, że z wątku na 500 wpisów przeczytam ostatnie 20, a potem zajmuję się - swoimi sprawami.