. > > > > Zadziwiajace, traktowac wazne badz co badz wydarzenie (dla wierzacych) w katego > riach sprawienia przyjemnosci komus czy "fajnego wwydarzenia" dla zainteresowan > ej. To nie jest deklaracja wiary ze strony rodzicow? I checi wychowywania w duc > hu religijnosci? Z calym szacunkiem, co wtedy ma
wierzacych) w kategoriach sprawienia przyjemnosci komus czy "fajnego wwydarzenia" dla zainteresowanej. To nie jest deklaracja wiary ze strony rodzicow? I checi wychowywania w duchu religijnosci? Z calym szacunkiem, co wtedy ma do tego, ze komus sie marzy, ze dziecko bedzie ochrzczone? Marzyc sobie mozna, a
tak "niefrasobliwie". To jest jakas tam kwestia wychowania & value system wkladanego do lebkow od pierwszego krzyku. Sure, ten sie nie myli kto nic nie robi wiec i young driver moze sie zdarzyc this or that ale sa zachowania, ktore wybitnie wskazuja na kompletny brak szacunku dla przepisow, ludzi
> Ja jestem wyjęty z czasów, gdzie duża liczba osób na pogrzebie świadczyła pozy > tywnie o zmarłym. Nie mieści mi sie w głowie, że ktoś może utyskiwać na fakt, ż > e w kościele/domu pożegnań , a potem w kondukcie odprowadzającym do grobu było > za dużo żałobników. To jest
W pewnym zakresie jednak ojciec nawet w in vitro jest potrzebny... Tym bardziej do szacunku dla rodzicow nalezy dolozyc szacunek dla lekarzy. PS Zgrabnie Ci wychodzi zmiana tematu, doceniam.
>Zgadzam sie rowniez, ze dzieci powinny bezwzglednie szanowac rodzicow i ich wybory. Wyborem było karmienie wyłącznie winogronami albo wrzucenie do gorącej wody. Czy te dzieci mają bezwzględnie szanować rodziców i ich wybory? Mają szanować wybór alimenciarza, który się ulotnił z ich życia kiedy
Ale to jest chyba naturalne, ze dla dzieci chcemy tego, co najlepsze. Zycia latwiejszego niz nasze wlasne, szczesliwego, bezpiecznego i spokojnego. I mimo ze mam wielki szacunek do zawodu na przyklad salowych czy pracownikow MPO (wystarczy pomyslec, jak szybko wszystko lezy i kwiczy gdy zastrajkuja
Gdy sie jest po prostu lucky (!!!), ze urodzi sie osobnik zdrowy, z w miare sensible IQ, more-or-less zrownowazonym temperamentem & chetny do wspolpracy, to wtedy sure - przepis ze wstepnego postu works fine. Wystarczy jednak zeby jakies jedno male "cos" w tym zestawie zagralo inaczej, everything
Mysle, ze czasem to hodowanie terrorystow bierze sie rowniez z lenistwa rodzicow a pozniej to juz lawina i oczekiwanie, ze otoczenie gra w ta sama gre. Na podobnym wyjezdzie kiedys zajechalismy na kemping z malym basenem. Przy rozkladaniu namiotow powiedzialam ,ze pojde zobaczyc jaka woda
No nie :) MOICH granic nie okresla rodzic zadnego dziecka. Ani ich nie egzekwuje. Tylko ja sama, bez najmniejszego problemu. Ja nie mialam pretensji o nic do rodzicow.
Mnie jeszcze boli to że ja mam Jego rodzinę święcić, być miła itp. itd. a moja ma być nie szanowana. Mimo wszystko ja kocham bardzo swoich rodzicow/rodzine i tak samo chce szacunku dla nich, chce pomagać tak samo im w razie porzeczy. Boję sie ze jak zamieszkam u Niego to bedzie kolejny argument ze
obchodzily sie z nim baaa > rdzo lagodnie. Szacunek dla pochodzenia, szacunek dla jego rodzicow ze doszli d > o pewnego statusu jako imigranci. Jak dla mnie, nie ma porownania z zagalopowan > ymi zacietrzewionymi nagonkami w Polsce. > Boris sam wlasnorecznie doprowadzil swoja postac do
A propos Rishi S, to poza kpinami z 'deprived childhood' bo biedny maly Rishi musial sie obejsc bez Sky TV, to spoleczenstwo I media obchodzily sie z nim baaardzo lagodnie. Szacunek dla pochodzenia, szacunek dla jego rodzicow ze doszli do pewnego statusu jako imigranci. Jak dla mnie, nie ma