roku akademickiego. Miał operację i jest jeszcze w szpitalu. Poszedł do szkoły jako niespełna sześciolatek i jest jeszcze niepełnoletni. Itd. Ale ematka zawsze zwęszy okazję żeby pokazać swoje bractwo.
> ykwalifikowanych, sprowadzanie potencjału gospodarki do bycia montownią, bez wł > asnego Know-how. A teraz dołóżmy dodatkowe dwa lata wspólnej edukacji w przedsz > kolach i uświadamiamy sobie, jak to wszystko się zazębia. Ktoś miał złudzenia, że puszczenie sześciolatków do szkoły będzie
>Ktoś miał złudzenia, że puszczenie sześciolatków do szkoły będzie krótkoterminową oszczędnością dla budżetu a długoterminową stratą na edukacji i dojrzałości osób, które wchodzą na rynek pracy? >Na szczęście to szybko zostało ukrócone. Ja tu się odnosiłam do przedszkoli, które powinny być
dodatki, które są gamechangerem dla nudnych "polskich" potraw. Ale - kosztują. W skali domu to nie problem, dla stołówki - olaboga, z torbami pójdziemy. W szkole zresztą jest jedna kuchnia dla sześciolatków i czternastolatków. A to tak nie działa. PS Krupnik - nie lubię, nie umiem, nie robię. Zalewajka
Coś mi tu nie styka. Sześciolatek potrzebuje 11 do 12 godzin snu czyli powinien trafić do łóżka najpóźniej około 20, jeśli wstaje o 7 rano, może nawet o 19. Wcześniej, jeśli dziecko musi wstawać wcześniej (bo szkoła jest gdzie? Też w mieście?) Karate zaczyna się o 18. A kończy o 20? 19:30? Kiedy