Dziewczyny jak ktoras z was ma niepotrzebne zabawki dla dzieci i mozecie wyslijcie albo przywiezcie do polskich szpitali.Traf chcial że trafilam z malym do szpitala w Czestochowie.Sale dziecinne obladowane,dzieci matek ktore nie moga sobie pozwolic na to by byc przy malenstwach caly czas
www.ufnosc.prv.pl/ to jest link do osrodka dzieciecego ktory znalazlam w "Adopcja",ten osrodek przyjmie uzywane ubranka i wszelka inna pomoc skoro jak mowicie domy dziecka chca tylko nowe ubranka (co za bezsens,myslalm ze im brakuje wszystkiego,a tu tacy sa wybredni) Magda
To żart? :> CUDEM jest jeśli w szpitalu nie zabronią (bo dziecku szkodzi!) aktywnej I fazy porodu - można skorzystać z piłki (zwykle trzeba mieć własną), z prysznica czzy wanny (warto wybrać szpital, w którym w ogóle te rzeczy są) - oczywiście i tak się pewnie później okaże, że nie wolno, że
tak jest to możliwe w polskim szpitalu, bez uwiązania do KTG rodziłam córkę (pierwsza ciąża) 2,40 pierwszy okres i 35 min II okres, z ochroną krocza, nie pękłam, nie byłam nacinana. Obok rodziła kobiet która pytała się o nacięcie i to położna jej tłumaczyła, że nie ma takiej potrzeby, bo
szpitala policjanci. Na szczęście nie doszło do tragedii, nie ucierpiał żaden mały pacjent. - Jesteśmy zszokowani - mówią zgodnie rodzice dzieci i lekarze. - Wieczorem rozmawiałam z ordynatorem. Zachowywał się dziwnie, był bardzo powolny, jakby ospały. Ale to, że jest pijany, po prostu nie
triss_merigold6 napisała: > Lekarz medycyny pracy nie zrobiłby żadnych badań tylko wystawił skierowania do > specjalistów, mam nadzieję, że rozumiesz różnicę. co nie zmienia faktu, że dziecko miałoby zrobione niezbędne badania , Kosztowałoby mnie to > przynajmniej 3
Dziecko było przebadane z każdej strony wiosną, nie popsuło się od tamtego czasu do wakacji. W tym konkretnym wypadku syn poszedł po kwitek, dokładanie taki był cel wizyty, o czym wiedział zarówno lekarz, jak i klient.
Piękna idea i akcja. A praktyka polskich szpitali - jak zwykle
I tak rodzice spią na lezankach. Poza tym na oddziałach gdzie zagrozone jest zycie dziecka są zupełnie inne warunki. takie dziecko nie lezy na 8 osobej sali... Ten rodzic przypominam jest dla komfortu dziecka tam. Masz dziecko? Było kiedys w szpitalu? Ja byłam 30 lat temu. Rodzicom nie mozna było
Tak upadlają w polskich szpitalach! Koszmar na oddziałach dziecięcych Szanowny Panie Ministrze Ja też miałem ostatnio nieszczęście być w szpitalu z dzieckiem. W szpitalu jest biednie - ale to rozumiem. Rodzice śpią na podłodze - może to absurdalnie zabrzmi w cywilizowanym kraju - ale też jakoś to
leżały dzieci, leżały też ich wymiociny i kupy.
zaskakująco, aż 92% badanych uważa, że dostęp do opieki zdrowotnej jest najważniejszym aspektem społeczności, w której chciałoby się żyć brakuje w tym zdaniu słowa "DOBREJ". Dostęp do DOBREJ opieki zdrowotnej a nie polskiej opieki zdrowotnej. W polskich szpitalach ciągle panuje dobór naturalny
zdrowotnej. W polskich szpitalach ciągle panuje dobór naturalny: > silniejszy (lekarz) przeżywa, słabszy (pacjent) umiera. Lekarze powinni płodzi > ć obowiązkowo po setce dzieci, bo to dobry materiał genetyczny. Zwazywszy na rekordowa w skali swiata smiertelnosc polskich lekarzy, uwazam
szpitala policjanci. Na szczęście nie doszło do tragedii, nie ucierpiał żaden mały pacjent. - Jesteśmy zszokowani - mówią zgodnie rodzice dzieci i lekarze. - Wieczorem rozmawiałam z ordynatorem. Zachowywał się dziwnie, był bardzo powolny, jakby ospały. Ale to, że jest pijany, po prostu nie
Urodziłam troje dzieci,w latach 80-93 i stwierdzam,że krowa w oborze ma lepszą opiekę w trakcie wydawania potomstwa na świat niż kobieta w polskim szpitalu. Opryskliwe położne,robiące łaskę,że muszą zająć się rodzącą i lekarze"przystojniaczki"para dujący wyperfumowani jak sklep kosmetyczny
Brawo w końcu ktoś napisał odrobinę prawdy o polskiej służbie zdrowia. NIc tylko rodzic dzieci nóz sie w kieszeni otwiera.
Ja lezalam w polskim szpitalu z 1,5 rocznym dzieckiem zaledwie 5 lat temu i moge tylko z przykroscia stwierdzic, ze niewiele sie od tych 30-lat zmienilo. Wlasciwie jak wszystko opisane powyzej, jedynie co sie zmienilo to to, ze moglam przedrzemac na krzeslie przy moim dziecku. Zachowanie
Tez to przeszlam jako dziecko, bo chorowalam na nerki. Reakcja na traume to tez np zapominanie i usuwanie w niepamiec tych wydarzen. Ale pare momentow pamietam do dzis. Koszmar. Zero szacunku dla rodzicow i dzieci.