ale ja mam na mysli nie jasnie wielmozne panstwo ze sluzba i pelnoetatowymi opiekunkami do dzieci, tylko normalne rodziny z calkiem normalnymi rodzicami, odwozacymi osobiscie dzieci do przedszkoli i smazacymi na szybko nalesniki na obiad, zeby zdazyc jeszcze podwiezc dzieciarnie na jakis trening.
dziękuję za tak szybką odpowiedź:))) Do nich też już napisałam. U nas wyjdzie ok 40os wliczając w to mnóstwo dzieci - taka rodzina, wielodzietna:) zwiedziłam galerię, ładnie tam:) Szkoda, że to nie typowa restauracja, żeby można było wypróbować conieco wcześniej.
obiedzie spedzic, ale to jakies wymyslne sprawy. na codzien - 30-60min. na kolacje - ktora jemy w poludnie - jemy kanapki, nalesniki, nakaron (hehe), wiec szybko. -- bibbulce
Ja już miałam pomysł, żeby na Discavery extrime po 23 był program dla widzów o mocnych nerwach "Samotna matka usypia 2 dzieci" ;) Ale na poważnie łatwo nie jest. o 13.30 odbieram Ruperta ze szkoły, jemy szybki obiad i na 15 idziemy na zajęcia sportowe 2x w tygodniu, teraz dojdzie jeszcze
się głównie ja. Wstajemy ok. 6:20 (dzieci jakieś 10 min. po nas budzimy), szybkie śniadanie, toaleta poranna (1 łazienka) i ok. 7:15 wychodzimy: ja z dziećmi w jedną stronę, mąż w drugą stronę. Ja z dziećmi wracam ok. 15-16:30 (zależy od dnia) i właściwie od razu szybki obiad, później ogarniam po
mam to placki, ktore u nas sa śniadaniowo-kolacyjne. Szybko robi sie 19:00 i po prostu czas kolacji. M wracajac z pracy robi zakupy (rózne). jest tak wyspecjalizowany co potrzebujemy w lodówce ze kompletnie w tym nie uczestniczę. po drodze załatwia naszą ulubiona piekarnie i mamy wszystko co
codziennie jest. Po urodzeniu dziecka ogarnełam się dosyc szybko. Chociaz mała miała kolke mimo ze była na piersi, to nie zdarzyło mi sie chodzic w pidzamie do południa. Zawsze byłam "ubrana", miałam czyste włosy, no malowac sie nie malowałam, ale dbalam o siebie, od czasu do czasu chodziłam do kosmetyczki
wyznacznikiem standardów. My zawsze żyliśmy po swojemu, daliśmy sobie luz i być może dlatego jest mi łatwiej, nie jestem zniewolona. Nie jest Pani typową kurą domową? Nie. Nie lubię gotować. Uważam, że obiad powinno się gotować nie dłużej niż godzinę. Tak to trzeba wymyślić, żeby było szybko i ja tak
bylo smieszniej - dosc szybko kupil sobie wypasiony samochód bez zmruzenia oka płacąc dosc wysokie raty ale odwieżć ją do domu wieczorem po randce "nie opłacało mu sie" :) facet pochodzil z wielodzietnej rodziny utzrymywanej tylko przez matke - moze to dlatego ? -- Teorię ewolucji negują ci
, kwiatek > czy wartosc obiadu kóry samodzilenie ugotował dla niej > > zeby bylo smieszniej - dosc szybko kupil sobie wypasiony samochód bez zmruzenia > oka płacąc dosc wysokie raty ale odwieżć ją do domu wieczorem po randce "nie o > płacało mu sie" :) > > facet
Jestem pewna, że jeśli pozwolisz to twój maluszek szybko wszystko nadrobi :-) Dobrz, że już wiesz, że takie ograniczenie samodzielności dziecka nie zawsze wychodzi na dobre. Ja też mam tendencje do przesadnej troski o małą ale mój mąż pochodzący ze wsi i do tego z rodziny wielodzietnej, pukał
orientacje kto jadl a kto nie ico kto jadl wiec racze rodzine drugim obiadem lub pozostawiam bez kolacji- w zwiazku z czym moje dzieci bardzo szybko nauczyly sie robic sobie kanapki
A ule na wszelki wypadek nosze przy sobie- sama sie