wieczorem. Ostatnio (jakies 5 razy) bral dzieci w piatek, badz sobote przed poludniem. Dodam, ze mlodszy syn (14 lat) juz sie zbuntowal i nie pojechal do niego. Podejrzewam, ze jest bardziej zaabsorbowany "dziunia" i jej dziecmi (jest chrzestnym jednego z nich) ale kompletnie olewa nasze. Nawet nie
Nie pytam synów o ojca, o jego sprawy bo to jest dla nich niemiłe. Mam podbna sytuację do twojej, chociaż eks nie jest w związku. Dzieci przezywają takie pytania. Zwracasz uwagę na cos czego może by sami nie zauważyli i nie przeżyli. Niutka, obwiniasz eksa o wiele rzeczy. To sie przekłada na to
snu.... Mały do biologicznego ojca nigdy nie mówił "tato", zawsze mówi po prostu po imieniu. Myślę o złożeniu wniosku o odebranie praw biologicznemu ojcu. Nigdy specjalnie nie interesował się synem, a teraz olewa go już zupełnie. Byłam u prawnika. Stwierdził on, że mam małe szanse na odebranie praw
zacznie płacić i interesować sie dzieckiem to sama z urzędu pozbawi go praw. Po ur. córki nie pracowałam,mieszkałam u rodziców i alimentów nie płacił,wniosłam o pozbawienie go praw i bez problemu było. Co prawda sam się zgodził na odebranie,ale przypuszczam że problemów by nie było.Oczywiście adwokata
W całej tej dyskusji jakoś nikt nie pomyslał o dziecku. Ja zawsze słyszałem ,że dobro dziecka to ważna "wartość", nawet najwazniejsza. Podobno. Ciekawa jak ta dziewczynka sie poczuje , gdy zrozumie ,ze urodziła się tylko dlatego ,że Państwo polskie złamało prawo ? I co powie swojej matce
babaqba napisała: > remik.bz napisał: (...) > > Czytając twoje wypowiedzi remiku, jestem pewien, że w naszym katolickim kraju > nie zabraknie "życzliwych", którzy nie zaniedbają komentarzy względem córki. > Możesz się z góry cieszyć, że masz rację. Ja wiem ,ze
ale nie podzielam jego hobby . niestety .. to mnie nie kręci : 3 dzisiaj w NIE MA TO JAK STATEK BYŁ SLASH !!! ofc przebrany za niego chłopak : D
ograniczone prawa. Jak na moje to on nie interesuje się dzieckiem od dwóch lat, nie wiem jak wygląda itp. Alimenty i prezenty to jego obowiązek. Po jakim czasie mogę się ubiegać o odebranie mu władzy rodzicielskiej? -- wszystko w życiu ma swoj cel
tam też napisałam, ale może tu też jakaś mama zna temat... -- wszystko w życiu ma swoj cel
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=92451161&a=92451161&wv.x=2
bsl napisała: > ale co w związku z tym ? Pewnie nic - chciała tylko zabłysnąć na moment bidunia > -- Quidquid latine dictum sit, altum videtur :-)
Właśnie w Uwadze był reportaż o zmarłym wczoraj prof. Relidze. Stwierdził on w jednym z wywiadów, że praktycznie przez 18lat nie interesował się swoimi dziećmi a do domu przyjeżdżał tylko w weekendy. Był pasjonatem tego co robi i całe życie poświęcił samorealizacji. I oczywiście wszyscy go za to
A jego żona pracowała zawodowo, czy zajmowała się domem? Bo jeśli by nie pracowała, to pewnie taka sytuacja byłaby pewnie dla niej samej normalna. Biorę pod uwagę sytuację wielu rodzin ze Śląska, w której pracuje tylko mąż, np. w kopalni
przystała na to,żeby córki spały u taty,spędzały z nim weekendy,żeby wykazując minimum zainteresowania zdjął mi z pleców odrobinę obowiązków dotyczących dzieci.Nie da się niestety. Więc proszę Cię,nie ględź tu o biadoleniu i ponoszeniu konsekwencji ...dzieci,przynajmniej moje ,mają oboje rodziców a liczyć
Wg "mojego" sądu tata interesuje się córkami (teraz już 12 i 14 lat) bo przesłał z okazji świąt 50 zł (słownie pięćdziesiąt złotych) z adnotacją "ubierz Je za to".Nie dzwoni,nie napisze sms-a,nie przychodzi...nic,nic,nic. Więc najwidoczniej my matki wymagamy zbyt wiele,za wiele oczekujemy i źle
narodziły. A te już urodzone to tylko wtedy kiedy idą do komunii, do bierzmowania, biorą ślub i umierają (niekoniecznie naturalną śmiercią). No i oczywiście niektórzy altruiści w sutannach bardzo lubią w sposób praktyczny "uświadamiać seksualnie" dzieci i to niezależnie od ich płci.
guru133 napisał: > narodziły. A te już urodzone to tylko wtedy kiedy idą do komunii, do > bierzmowania, biorą ślub i umierają (niekoniecznie naturalną śmiercią). i dlatego trzeba wziac na wstrzymanie i nie chrzcic dzieci, jesli przejdzie ta ustawa, po prostu nie chrzcic, tylko tyle
Chciał pomóc dziecku. Ma szczęście, że nie wprowadzono w Polsce nowego prawa o kastracji. Mógłby zostać wykastrowany aby nie interesował się w przyszłości obcymi małymi samotnymi dziećmi.
A ja tacie Stasia gratuluje beztroski. Pozostawic 5 letnie dziecko samemu sobie w centrum handlowym??? Licze, ze mama Stasia przemowi tacie Stasia do rozumu i podobna sytuacja w rodzinie Stasia wiecej sie nie powtorzy.