+ Zmiany w systemie orzekania o niepełnosprawności (uproszczenie procedur, zmniejszenie biurokracji, orzeczenia stałe dla wielu chorób, orzekanie zaoczne bez badania) + Waloryzacja rent i emerytur + Podwyżka zasiłku pogrzebowego z 4 tys. do 7 tys. + Przywrócenia finansowania Telefonu Zaufania dla Dzieci
Mowa o Warszawie, więc piszę o bańce warszawskiej, ale z obserwacji znajomych mieszkających na mniej lub bardziej cywilizowanych wsiach, ich dzieci również korzystają z lekarzy, terapii, a czasem nawet zajęć dodatkowych. W mojej bańce warszawskiej nie znam ani jednego dziecka, które nie chodziłoby
ekonomiści – nie ma pieniędzy. Zero. Dokładnie tyle, ile wynosi to słynne „zero procent”. Plan polega bowiem na tym, że Narodowy Bank Polski sprzeda trochę złota, potem je odkupi, a z różnicy powstanie magiczny zysk. To mniej więcej taka sama operacja finansowa, jaką stosują dzieci w piaskownicy: zakopać
opieki medycznej w Warszawie. Lux Med by tego lepiej nie rozrysował. W połowie pasty… znaczy kolacji… pyta: – A ty byłeś kiedyś na terapii? I tutaj powinienem skłamać. Powiedzieć: „Tak, oczywiście, trzy procesy, dwie superwizje i jedna integracja wewnętrznego dziecka”. Ale jestem szczery. To mój błąd
czwarte – uważam ze w związku z kryzysem ekologicznym ludzkość czeka swoista „terapia szokowa”. Najlepiej przeanalizować to na takim oto przykładzie. W sierpniu 1945 roku Japonia jako jedyny kraj koalicji "faszystowskiej" prowadzila wciąż wojne i nie chciała się poddac. Wtedy, jak wiemy Amerykanie
wieku 14 lat, konkretniej z Aspergerem (wtedy jeszcze używano tego terminu w dokumentacji, obecnie używa się już tylko terminu spektrum autyzmu). Takie dzieci powinny uczęszczać na terapię, aby lepiej się adaptowały do środowiska i prawidłowo rozwijały. Unikanie diagnozy do niczego dobrego nie
się dziecka z wadami letalnymi nie były zmuszane do rodzenia. Ja jeszcze miałam wybór i podjęłam świadomą decyzję. Decyzję, której konsekwencją jest ,,koniec życia" jako osoby i dożywotnia opieka nad osobą całkowicie zalezną. Bez dostępnosci terapii na NFZ, bez opieki wytchnieniowej, bez asystencji
Przeżyłaś traumę, nic dziwnego, że jesteś rozwalona. Bardzo współczuję. Terapia i terapia dla par może pomóc, choć to pewnie w tej chwili dla ciebie ogromny wysiłek. Być może ulgę przyniósłby ci kontakt z ludźmi w tej samej sytuacji. Nie wiem skąd jesteś, ale w Warszawie jest grupa wsparcia
związki. Wiesz, mój kolega alkoholik też długo nie był w stałym związku (za to wyrooochał pewnie z pół klubowiczem w Warszawie), a obecnie ma partnerkę i dziecko. Tylko, że dla mnie - o czym wielokrotnie pisałam na forum - taki facet to opcja "po moim trupie". Abstrahując od potencjalnych chorób
Zanim polecisz szukanie psychoterapeuty w nurcie poznawczo-behawioralny to może zastanów się, czy dziecko autorki wątku rzeczywiście ma problemy przy których a) potrzebna jest terapia i b) potrzebna jest terapia w tym nurcie.