Ja ci porównuje dojazd autokarem i tu i tu. A benzyna jest bardzo droga....wiec sam obóz musi być znacznie tanszy. Ja mam porównanie w standardzie tych miejsc...i znowu Włochy i Hiszpania wygrywają. Latamy do włoch nie mieszkamy w Sheratonie i nie miałam ani razu robaków...ale ok
autokarem z Polski. I panie też może jeszcze nie odkryły ile będzie je wyno > sił podatek za nieruchomości i podatek gminny dla cudzoziemców. Przeciez wszyscy powinni juz wiedziec ze najdrozej kosztuja rzeczy tanie?
Jestem akurat w temacie i powiem tylko, że te tanie mieszkania są albo w beznadziejnym miejscu, albo koło wysypiska śmieci, albo w takim stanie, że remont będzie kosztował 10 razy tyle, co mieszkanie, nawet, jeśli będą sobie wysyłać kafelki autokarem z Polski. I panie też może jeszcze nie odkryły
relację o sytuacji „na granicy Włoch i Austrii”, gdzie „na własne oczy widział ogromne zastępy imigrantów”. Widział, „jak otoczyli samochód starszej Włoszki, wyciągnęli ją za włosy z samochodu i chcieli tym samochodem odjechać. Autokar, w którym się znajdowałem z grupą, próbowano rozhuśtać. Rzucano w nas
Pociągi i autokary we Włoszech z Bolonii do Perugii nie jeżdżą, ni hu, hu. Autokary: 261 km, średnio 3 godz 43 minuty, średnio 3 kursy dziennie, ceny od 22,99 zł.
Bari , noclegi kolo morza przy starówce,. Dojazd za chyba 2 eur z lotnisko ok pol godziny do centrum miasta. Potem piechotą z km do starówki. Starówka jest przy morzu,niedaleko plaża. Mozna pojechać autokarem do Arbellobello kolo dworca kolejowego postój. Mozna pociągiem pojechać do Monnopoli a w
Lubię polskie góry i polskie morze. Już się wystarczająco najeździłam, większość europejskich dużych miast, typowo wypoczynkowe pobyty w Chorwacji, Włoszech, Hiszpanii itp. Wszędzie daleko, a ja samym podróżowaniem już jestem strasznie zmęczona, wyrywa mi stawy dosłownie, jak muszę dłużej siedzieć
Mam za sobą wyjazdy autokarem do Włoch, Rumunii, na południe Francji, na Bałkany itp. także mnie nic nie przerazi. Teraz już zrobiłam się wygodna i unikam, ale jak trzeba będzie to pojadę znowu.
Dzień dobry, piękne panie. Mój syn wyjeżdża wkrótce na szkolną wycieczkę do Włoch. Jadą autokarem (niestety) przez Czechy i Austrię. Dzieciaki mają zagwarantowane śniadania i obiadokolacje. Ale to troszkę za mało dla mojego nastolatka, który żre jak kóń. Nie mam pojęcia, jakie są ceny we Włoszech
zaprotestowałam, choć inni rodzice nie mieli nic przeciwko. W tym roku - VII klasa, po kilku latach przerwy padła propozycja pielgrzymki do Włoch, za 3500 zł, oczywiście też organizacja po stronie biura podróży. Wyjazd nie dojdzie do skutku, za mało chętnych. Rozumiem, że jest to odpowiedzialność, ale przecież te
W jakim wieku? Mój starszy syn też nie lubi podróżować (17 lat). Do zeszłego roku jeszcze z nami jeździł choć zazwyczaj przed wyjazdem marudził że nie chce mu się jechać. Samolot to już dla niego całkiem odpada bo się boi- nie zmuszałam, jeździliśmy autokarem do Włoch lub Chorwacji. Polskiego