Spędzali się mną dużo czasu, zabierali na różniste wakacje, czytali dużo książek i godzinami grali w chińczyka czy układali lego. Do tej pory mamy bardzo dobry kontakt. W zeszły weekend ojciec zabrał mnie na Żagle, gdzie puszył się przed kolegami inżynierami ze Stoczni jako dumny dziadek trójki, a ja tych inżynierów i ich dzieci 40+ dobrze pamiętam z wielu wspólnych wycieczek rowerowych i wielogodzinnych sesji pikniko-badmintona, więc mam wrażenie, że akurat w bańce moich rodziców dużo wspólnego czasu z dziećmi było raczej normą.
kurt.wallander napisała: > Nie wspominając o tym, że gnieżdżenie się z trójką dzieci w jednym pokoju to, d > la mnie, słaby wypoczynek. My w pokoju hotelowym tylko śpimy ☺️. Kiedyś byliśmy na wakacjach z dwójką dzieci i młodszy,wówczas 4latek był na wspólnym spaniu z nami (nie było innej opcji akurat w tym hotelu).
Nie uznaję wakacji w hotelu. Hotel służy jako miejsce do spania, śniadania i wieczornego wypoczynku w bombelkach. Ale gdy miałam młodsze dzieci to owszem, zwracałam uwagę, czy jest sala zabaw, jakieś bezpieczne miejsce na zabawy na dworze, czy oprócz bombelków jest przyjazny basen dla dzieci.
Dziewczyna, która z trójką dzieci decyduje się na samodzielne gospodarstwo domowe, przy czym nadpłaca regularnie kredyt hipoteczny, opłaca prywatną edukację dzieci oraz jeszcze inwestuje jakiś hajs na ich przyszłość z pewnością nie zarabia średniej krajowej.
Ponadto spimy we wszystkich możliwych konfiguracjach, tzn ja z małym, ja z dużym, duży albo mały z ojcem. A jak byki całkiem mali, to spaliśmy trójkami 😅
Nie pomogę Tylko współczuję bo robią się duże koszty wyjazdu z taką gromadką dzieci My w trójkę bierzemy zawsze jeden pokój raz mieliśmy dwa osobne obok siebie bo nie było wolnych i to było meeega upierdliwe z tym szukaniem się sprawdzaniem gdzie kto jest i w kółko przenoszeniem rzeczy które...
A skąd Ty to możesz wiedzieć? Z iloma dziećmi i gdzie podróżowałeś? Ja jeżdżę z trójką, podejrzewam że Ty byś umarł jakbyś miał wziąć dzieci, plecak i pojechać na drugi koniec Polski pociągiem, nie trzeba bieguna. Dzieci kosztują jeśli chce się im zaoferować cokolwiek poza michą.
Nie jestem bankiem.. i nie lubię takich sytuacji. Różne sytuacje sa w życiu, wiadome, ale mając trójkę dzieci i żonę..zwraca sie z prośbą akurat do mnie
I mówię o jednym dziecku. Byliśmy teraz w trójkę na wakacjach i odpoczęliśmy, ale we dwójkę to byłaby zupełnie inna rozmowa. I tak, na co dzień czas, kiedy dziecko jest w placówce, a ja pracuję zawodowo, jest dla mnie jakby resetem od tej pracy opiekuńczej, a potem, gdy jestem z dzieckiem, resetuję się od pracy zawodowej.
m_incubo napisała: > Tak tak i jeszcze powiedz ze 4 tygodnie nie robiłaś nic, prania gotowania sp > rzątania. > A dzieci biegały samopas cale dnie. > > ? > Ja też jeździłam na wakacje sama z dziećmi (trójką) i będąc na wakacjach nie pr > ałam, nie sprzątałam i nie gotowałam, tylko aż do dziś nie wiedziałam, że to co > ś aż tak szokującego. > Wakacje z własnymi dziećmi mnie nie wykańczały, ale mnie geberalnie moje dzieci > nie wykańczają, edukację domową też zniosłam świetnie, o czym zresztą wspomina > łam w covidowych wątkach, w przeciwieństwie do większości tutejszych forumek. > Jak kogoś dzieci aż tak wykańczają, to lepiej niech nie czeka, aż urodzi się ic > h więcej niż jedno 🤷🏻♀️ > Może nie każdego stać na 6 tygodniowe wakacje z full serwisem?
To tym bardziej z trójką dzieci nie organizuje się przeprowadzki na zasadzie: kochamy się to pakujemy graty i do przodu, drogie dzieci, mamusia ma dla was niespodziankę jak wrócicie z wakacji 😀 -- Sami Wiecie Kto