Dziewczyny, ja już sama nie wiem, czy to ja wydziwiam, czy jednak moja matka. Rok temu zmarł ojciec, z którym powiedzmy, że do 23 r.ż. miałam średnie relacje, bo ojciec był alkoholikiem, więc w domu bywały nerwy, awantury, wyzwiska i ogólnie jak w domu z alkoholikiem, wieczne nerwy w jakim
gospodarki. A teraz najważniejsze: prawdziwe pisowskie „klęczenie” to nie współpraca w Unii, tylko udawanie twardziela wobec Brukseli, a potem kończenie w izolacji — z zablokowanymi pieniędzmi, z awanturami zamiast wpływu i z wiecznym tłumaczeniem, że „wszyscy się na nas uwzięli”. Polska nie wygrywa na
wrogość w postaci wiecznych awantur i pretensji, do symulowania najróżniejszych chorób, żeby znowu nic skupić na sobie całą uwagę i troskę dziecka, bez konieczności dzielenia się nią -- dont hejt de pleja, hejt de gejm
z domu miałam wieczne awantury że traktuje dom jak hotel bo za dużo mnie nie ma. Jak w liceum się załapałam do roboty przy programie tv to moja mama zabroniła mi bo miałam wracać wcześniej i sprzątać kibel a nie łazić po telewizjach. Pracę w zawodzie zaczynałam od pisania barterowego - dawali mi
kobiety, które akceptują ich w pakiecie z awanturami, chlaniem, ćpani > em itp. Bywalec chyba tutaj wspominał książkę "Żony Konstancina", napisaną prze > z jedną z nich. I co? Raptem tylko jedna jedyna autorka całej sagi wysiadła z t > ego pociągu (co zresztą przypłaciła wiecznym stresem
analoga_niet napisała: > 1. Wiesz, dzieci też nie generują chaosu przez 24h na dobę a uważasz, że to taa > akii Sajgon ;) A sero to co z tego, że ktoś mi zrobi tylko kilka awantur i będz > ie parę godzin trzeźwy a potem się schla? To jest nieakceptowalne dla mnie Powtórzę po
Witam, Chciałabym prosić o radę i wsparcie. Mam dwójke wspaniałych i mądrych dzieci, dobrą pracę, życie z pozoru fajne ale niestety mam męża, który mnie wykańcza psychicznie. Od lat jak coś mu się nie podoba robi awantury, nawet na spokojnie jeśli mówię mu swoje zdanie wyśmiewa sie ze mnie
sprawach. Dopóki rodzice są razem, to skupia się to często na małżonku, w większym stopniu na pewno. Jak się rozstają, to niestety zaczyna się to skupiać na dziecku. I co, nie mówić o tym dziecku? Przykład: Pan mocno zazdrosny i kontrolujący, robiący awanturę małżonce, gdy ta w ciągu 5 minut nie
ukrycia ale łazi wszędzie z telefonem, pod prysznic z tel, do ubikacji (to jeszcze jestem w stanie zrozumieć), śpi z tel koło głowy... Powiedziałam mu że go obserwuje że wszędzie łazi z tel to odpowiedział że chodzi żebym ja mu w nim nie grzebała i żebym nie robiła mu awantury o powiadomienia jakie tam
przeprowadzką... Do kobiety która ma faceta,.której rzekomo nie znosi itd i tutaj znowu jeśli nie chce z kimś pisać to tego nie robię zrobiła się awantura,.chciał mnie zostawić ( w 4 miesięcy ciąży ZAGROZONEJ) Stwierdził że go okłamałam bo mówiłam że szanuje jego prywatność a.ja naruszyłam... Dlaczego o tym
podrywaniu ja idiota skupiam się nad romantycznymi tekstami, zamiast pracować nad tym, jak być lepszym "produktem", "lepszą torebką" która będzie pożądana przez dziewczynę. Szkoda, że nie uzyskałem tutaj pomocy, bo tak mi brakuje codziennych kłótni, codziennych awantur domowych, wiecznej krytyki zrzędzącej