Bo ja mam wrażenie, że pokolenie naszych rodziców - czyli urodzeni w latach 40-50 - to ostatnie, które pracowało po 8 godzin dziennie i tylko do 60/65. Nie bardzo wierzę w ZUS, ale też nie dam rady zarabiać tyle, żeby prywatne ubezpieczenie mi zapewniło przeżycie na emeryturze. Boję, się, że to
Nie wierze- zapewniam sobie przyszlosc we wlasnym zakresie; nie mam zaufania do rozwiazan systemowych, jak do tej pory wiekszosc mnie rozczarowala.
rozwiązań w jaki sposób uniezależnić się od tego, czy państwo na emeryturze da mi 500 zl czy 1500 zl. Rozwiązanie naprawdę jest proste wystarczy poczytać i otworzyć sobie oczy. Polecam www.zlote-mysli-ksiazki.pl/.
A my mamy płacić i wierzyć ?!!
niezdeprawowany5 napisał: > A my mamy płacić i wierzyć ?!! Płacić -tak a wierzą naiwni.
Obejrzyj i zdecyduj czy sie znowu dasz nabrac na polityke milosci A moze chcesz porozmawiac o faktach - bez inwektyw www.youtube.com/watch?v=bNMXl1pjXQU pon., 03-10-2011 Forum: Publicystyka Wątek: Nie wierzmy w cud emerytury obywatelskiej
.....System emerytalny wprowadzony w 1999 roku działa według zasady, że emerytura zależy od tego, ile sobie na nią uzbieramy.... Biedne niewolnice pióra, weźcie się za coś co mieści się w potencjale waszego intelektu. Pokażcie że feminizm to nie tylko wrzask o wasze prawa ale intelektualnie
Wiare niech zachowaja do Kosciola. Artykul ma na celu przygotowanie spoleczenstwa ze ze skladek emerytur nie bedzie. Skladki poszly na inne cele.
Forsa jest rozrzucana na prawo i lewo, chociazby na doplaty jako dadatki mieszkaniowe. pit wykazuje bardzo niskie dochody, a w rzeczywistości u osob prowadzacych np jakis biznes jest odwrotnie.
w cuda?
człowiek jest w stanie skumulować tego kapitału i jeszcze zabezpieczyć przed inflacją, fiskusem i rewolucją? Historia podpowiada, że w okolicach 0... -- "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący."
odwaznych wyzsza emerytura. Tak, tak wiem, posty tej pani i jej naiwna wiara w polityczna poprawnosc obecnego systemu mnie rozkladaja na lopatki. W zyciu nie ma jednej slusznej drogi. Trzeba miec lekkosc zycia i nie dostawac scisku posladkow z powodu tego, ze ktos ciut wiecej moze dostac za 30 lat, bo
Przeczytajcie to : www.fakt.pl/Polacy-zyja-srednio-za-krotko-i-polowa-nie-dozyje-emerytury,artykuly,137311,1.html
Ja wolę dostać nawet mniej emerytury, ale wcześniej. W ogóle to powinien być wybór - chcesz mieć więcej, pracuj dłużej, chcesz pracować krócej, proszę bardzo, ale dostaniesz mniej. Kto, w takim kraju jak Polska, zatrudni armię staruszków przed siedemdziesiątką i w jakim charakterze? Większość
pokolenia, to mogłabym się wypowiedzieć w temacie. Póki co bardziej realne jest, że zamiast dzielenia tych apanaży z ZUS-u z żoną niepracującą zawodowo całe życie, przeciętnego Kowalskiego czeka raczej zejście z tego świata przed otrzymaniem uprawnień do jakichkolwiek świadczeń. Albo i likwidacja
Dokładnie tak... Poza tym zupełnie nie wierzę w obiecanki pt "ile to się nazbiera na moim rachunku i zostanie mi wypłacone". Zwłaszcza nie wierzę w kwestię wypłaty ZUSowskiej emerytury Jeśli ktoś takie coś traktowałby jako zabezpieczenie na stare lata, jest niesamowitym optymistą lub póki co
Powiedzmy że mam 30 lat do emerytury. Przez ten czas to się jeszcze wszystko pozmienia. Gdy gospodarka wtedy będzie mocna, będą większe emerytury. Zresztą ja specjalnie nie liczę na jakieś kokosy i zakładam że wszystko powinienem odłożyć sam :)