Ale nie oznacza to że mieszkanie nadaje sie tylko na godziny. Dla mnie wad nie ma, bo też wiem jak to wygląda w praktyce. Mam 2 łazienki, w jednej jest I wanna i prysznic, ale wanna tylko dlatego że łazienka jest duża i czymś trzeba było zagospodarować przestrzeń, nie korzystam z wanny odkąd wyprowadziłam się od rodziców w 2001 roku 🤣 W moim uniwersum znajomi szukają mieszkań w tych samych okolicach gdzie mieszkają, tylko większych, a nie chcą zmieniać dzieciom szkół i niestety ani na Górnym Mokotowie, ani na Starym Żoliborzu czy na Powiślu nie ma cen 15 tys za m2, nawet ciężko znaleźć coś za 20 tys, co nadaje się do wprowadzenia bez generalnego remontu (czyli włożenia co najmniej dodatkowych 5 tys za m2).
Ciekawy temat, bo ja zauważyłam, że ich tych starszych jest coraz mniej u nas i znikają z godziny na godzinę, w miejsce powstaje deweloperka, czyli rozbudowują domki na mieszkania i ....handlują mieszkaniami. Taki domek nie jest już domkiem rodzinnym lecz małym blokiem. A dla czego tak sie dzieje ? Domki gdzie mieszkali rodzice emerytów i emeryci, nie są w stanie utrzymać sie już, z jednej przyczyny: podwyżek i uwarunkowań UE w stosunku do zielonej energii. Wszystko likwidować, zakładać nowe, ocieplać, robić audyty energetyczne, po prostu trzeba wejśc w unijny system cyfrowy.
Gaba jak to Gaba, może chciała zostac w domu rodzinnym zwłaszcza, że dziadek i babcia przydawali się w opiece nad Różą i Laurą, ale Grzegorz? 40 latek bierze slub i wprowadza się do żony, która mieszka z rodzicami i swoimi córkami, wszyscy na kupie, a ?młodym" pozostaje jeden pokój wkrótce dzielony z nowym synem. I to nie byli jacyś wiecznie bezrobotni ale informatyk i pracownica uczelni. Już by lepiej autorka zrobiła, jakby ich wyprowadziła niedaleko, na Krasińskiego, czy Słowackiego - kupiliby stare mieszkanko, albo od bidy na Norwida do tych okropnych bloków - nogli mieć jakiś kredyt - to by było bardziej realne.
Slyszales o historii by ktos kto ma normlana robote nagle wszystko rzucal w pizdu, mowil ' Eeee, nie chce mi sie" i wprowadzal sie do starych? Ja znam tylko przypadku braku wyprowadzenia sie od starych... TO JEST ZAAWSZE (no... moze sa jakies pojedyncze odstepstwa...) RODZICOW!!!!
Częścią wyjaśnienia zjawiska może być też to, że w ostatnich latach zelżał konflikt pokoleń - dzieci i rodzice nie "żrą" się tak, jak miało to miejsce półtorej, dwie, czy trzy dekady temu. Odpada więc kolejny bodziec do pójścia na swoje. Myślicie, że to rzeczywiscie może być prawda? Że statystycznie więcej rodziców w pokoleniu tych, ktorych dzieci rodzily sie 20-30 lat temu potrafiło stworzyć relacje lepsze niż ci, którzy mieli dzieci 40-50 lat temu?
Ale ona miała zawsze wsparcie w rodzinie. -- "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię" Odpowiedz Cytuj Link Zgłoś REKLAMA mabel_mora Re: czy znacie całkowitych samotników? 19.05.25, 15:27 Tak, moja sąsiadka z ulicy, ma 51 lat i od 30 wygląda cały czas tak samo big_grin identyczna fryzura - kolor, długość, gęstość, szczupła, atrakcyjna. Panna, bezdzietna, ma 3 rodzenstwa - nie odwiedzają się. Rodzice nie żyją. Mieszkała z mama w ładnym, duzym domu, teraz mieszka sama (żadnych kotów, psów, kanarków).
40 latek, wdowiec z córką, żeni się z rozwódką z dziećmi i zamieszkuje razem z nią ale też z jej rodzicami w jej panienskim domu? Z Natalią w zielonym pokoju? Takie akcje były możliwe, jakby Gaba miała 20 lat a on 25 i to przez pewien czas, ale nie na kolejne 30 lat. Ciekawe, czy oni, Grzegorz i Gaba rozmawiali o przeprowadzce?
Gaba nigdy tak naprawde nie mieszkała oddzielnie. Ida wyprowadziła się, ale piętro niżej, czyli w zasadzie nadal mieszkała z rodzicami. Natalia bała się powiedzieć, że chce sobie ułożyć po swojemu życie, bo "oni nie luboa jak sie odchodzi' - i tylko dlatego mogła mieszkac osobno, z mężem i dziećmi, bo na Rosvelta nie był już miejsca, Gdyby Natali była najstarsza i pierwsza urodziła dziecko, a Gaba trzecia i 10 lat młodsza od najstarszej siostry, to całkiem prawdopodobne, że Natalia zostałaby z Borejkami a Gaba się wyprowadziła.
Witam pisze do państwa ponieważ nie wiem jak mogę pomóc rodzicą mojego męża to są starsi ludzie mają po 60lat może tu mi ktoś doradzi co zrobić . Brat mojego męża dorosły po 30stce znęca się nad swoją mamą i ojcem ma stwierdzoną chorobę dwubiegunową robi awantury zabrania kontaktu z nami a jeśli...
Tylko, z e teraz powinien być ważniejszy maż i jej nowa rodzina, a nie rodzice. Z tresztą w latach 90 tych czyli ponad 30 lat temu, nie byli niedołężni. A nawet jeśiby byli, to mogłaby im pomagac nie mieszkając z nimi. Chyba, ze chodziło jej o opiekę dziadków nad wnuczkami.