przeszkadza mi spędzanie czasu w lubianym towarzystwie, bo któż jest bez wad? Czasami tylko się dziwię wewnętrznie - kiedyś byłam u pary z dwójką małych dzieci i trudno nie dostrzec było wszechogarniającego syfu - dosłownie wszędzie - oni mieli też 2 koty syberyjczyki długowłose i te koty, jak sunęły po
. Jak w samolocie: najpierw nakładamy maskę tlenową sobie, a potem - dziecku czy innej potrzebującej osobie.
nad zachodnią Rosją, zestrzeliwują wszelkie rosyjskie samoloty, a JASSM ER/XR pierwszego dnia wojny niszczą m.in. wszystkie rosyjskie fabryki broni. 6) Mając lotnictwo znacznie bardziej zaawansowane od Ukrainy z powietrza niszczymy dużą większość dronów i rakiet manewrujących 7) Jedyne z czym możemy
absurdalne, tym bardziej ty będziesz tego bronić. Dziecko ma prawo nie zapiąć pasów w samolocie i lot dla 150 osób, które mają plany będzie odwołany i ma prawo bazgrać kredą na zabytku albo gdziekolwiek ma ochotę. A rodzice powinno to umożliwić a nie ograniczać. Dziecko chce a więc ma dostać. Zapytaj tylko
.windsurfing). No za Chiny bym go nie upilnowała. Musieli snu zaufać trenerowi (asekuracja z motorówki). Nie da się pilnowac dziecka cały czas.... Ps. Czy 16 latka też mam pilnować? Obecnie lata szybowcem. Z holu za samolotem....
samolotów na krążownikac > h i be > > z jakiegokolwiek wsparcia z lądu. > > Na wiosnę 1942 Japończycy wszędzie byli daleko od domu a Amerykanie, czy szerze > j alianci wszędzie byli ubsiebie. Nie, nie byli. Nawet w październiku 42 mimo że przerzucili na Salomony mase
brenya78 napisała: > To nie wina rodzica ani spanikowanego dziecka, ani kogoś kto zasłabł, albo mial > zawał, ze samolot nie odleciał. Tylko siatki lotów ustawionych na styk. Tak, stalo sie co sie stalo niestety. Ale absurdalnym jest pisanie ze to bylo rozwiazanie najlepsze dla
"LOL nie, najlepiej dla wszystkich byloby jakby ten samolot jednak odlecial." A na niebie latały różowe jednorożce i w ogole pokój na swiecie. To nie wina rodzica ani spanikowanego dziecka, ani kogoś kto zasłabł, albo mial zawał, ze samolot nie odleciał. Tylko siatki lotów ustawionych na styk
ryzyko niedogodności np gadający i zagadujący pasażer itd. Ale w samolocie się nie da. I biorę to na klatę. A nie oczekuję zakazu dla grubych, wysokich, dla dzieci, dla młodych byczków itd. Po prostu akcpetuję, że nie wszystko w przestrzeni publicznej musi mi się podobać, nie zawsze będzie wygodnie itd
Dzieci odchowane (na tyle duże, że same jeżdżą), więc nareszcie nie muszę :) Fakt, że w tym roku wyskoczyliśmy z mężem na Korfu ( w sumie 3 x w to samo miejsce),ale po 4 latach przerwy. Na tydzień. Aby przez tydzień nic nie robić. Przez wiele lat jeździlismy, organizując sobie sami wyjazdy
wysiąść z samolotu, nawet od razu uzyskać wózek ale czekać długo na bagaż kiedy jedno glodne będzie się drzeć, drugie będzie Cię ciągnąć za ręce bo siku. A bagażu nie ma, czas mija, okazuje się że najmłodszemu musisz zaraz słoik dać i zaraz go przewinąć, starszy też już będzie głodny i marudzący bo